Czy pojedynczy atak może pozbawić amerykańskie lotnictwo jego „oczu i uszu”? Okazuje się, że tak. Irański atak na kluczową bazę w Arabii Saudyjskiej przyniósł straty, które mogą zmienić układ sił w regionie.

Atak, który wstrząsnął Pentagonem

W piątek, 27 marca 2026 roku, irańskie rakiety balistyczne i drony uderzyły na bazę lotniczą Prince Sultan Air Base we wschodniej Arabii Saudyjskiej. Cel był oddalony od granic Iranu o niespełna 600 km. Portal Air & Space Forces Magazine jako jeden z pierwszych poinformował o skutkach tego nalotu, powołując się na swoje źródła.

Here’s the kicker: na zdjęciach satelitarnych widać kompletnie zniszczony samolot Boeing E-3 Sentry – kluczowy element systemu wczesnego ostrzegania i dowodzenia AWACS. Jego charakterystyczna antena radaru AN/APY-2 w kształcie dysku została całkowicie zniszczona. Uszkodzona została też znaczna część kadłuba.

Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) odmówiło komentarza w sprawie incydentu. Zatem zniszczenia pozostają niepotwierdzone.

Analiza oznaczeń pasa startowego i oznakowania samolotu wskazuje, że zniszczona maszyna to Boeing E-3 z 552. Skrzydła Kontroli Powietrznej z bazy sił powietrznych Tinker w Oklahomie, o numerze seryjnym 81-0005.

Straty sięgają miliardów dolarów

Ale to nie koniec złych wiadomości dla Pentagonu. Atak uszkodził także dwa samoloty walki elektronicznej Lockheed EC-130H Compass Call oraz od dwóch do trzech samolotów tankowania powietrznego Boeing KC-135 Stratotanker. Co najmniej cztery kolejne KC-135 zostały uszkodzone.

Przeliczmy to na twardą gotówkę, uwzględniając inflację:

  • Boeing E-3 Sentry550 mln dolarów (zniszczony)
  • Lockheed EC-130H Compass Call2 × 225 mln dolarów (uszkodzone)
  • Boeing KC-135 Stratotanker(2-3 + 4) × 80 mln dolarów (zniszczone + uszkodzone)

Łącznie ten jeden atak mógł spowodować straty w wysokości około 1,56 mld dolarów! Inne źródła szacują, że przekraczają one miliard dolarów. To potencjalnie największe i najbardziej dotkliwe straty w arsenale lotniczym USA od lat.

Dlaczego utrata AWACS to taki cios?

Boeing E-3 Sentry to nie byle jaki samolot. To zmodyfikowany Boeing 707-320B, który służy jako powietrzne centrum dowodzenia. Jego radar ma zasięg ponad 400 km dla celów lecących nisko i około 650 km dla obiektów na średnich i wyższych wysokościach.

But wait, there’s more. Antena w charakterystycznej rotokopule o średnicy 9,1 m obraca się 6 razy na minutę, dając pełne pokrycie 360° wokół samolotu. Dzięki temu E-3 tworzy aktualną mapę pola bitwy, koordynując działania myśliwców, bombowców, a nawet pojazdów naziemnych.

Problem w tym, że amerykańska flota tych samolotów jest już stara i mocno uszczuplona. To 50-letnia konstrukcja, a USA dysponuje obecnie zaledwie 16 sprawnymi egzemplarzami. W roku fiskalnym 2024 ich wskaźnik gotowości do misji wynosił tylko około 56 procent.

„Wartość E-3 i menedżerów pola walki polega na tym, że widzą pełny obraz. Są mistrzem szachowym, podczas gdy piloci myśliwców są gońcami” – podsumowała pułkownik Heather Penney, była pilot F-16.

Utrata aktywnie używanego w konflikcie AWACS-a może stworzyć poważne luki w zdolności USA do zarządzania przestrzenią powietrzną i wspierania własnych sił.

Ostrzeżenia, które zostały zignorowane

Najgorsze w tej sytuacji jest to, że amerykańscy dowódcy od lat przewidywali takie zagrożenie. „The Wall Street Journal” ujawnił, że generałowie stojący na czele CENTCOM – Frank McKenzie oraz Eric Kurilla – od lat apelowali o budowę nowych baz wojskowych na Bliskim Wschodzie, położonych dalej od Iranu.

Chodziło o rozproszenie sił i uniknięcie skupienia cennego sprzętu w jednym, wrażliwym miejscu. Pomysł stworzenia baz w zachodniej Arabii Saudyjskiej pojawił się już za czasów Donalda Trumpa. Miał on także ułatwić przerzut sprzętu bez konieczności transportu przez newralgiczną Cieśninę Ormuz.

Jednak ani administracja Joe Bidena, ani Donalda Trumpa nie wdrożyły tych rekomendacji. Zamiast tego skupiono się na wzmacnianiu obecności wojskowej w regionie Indo-Pacyfiku.

Co dalej z „oczami” amerykańskiego lotnictwa?

Amerykanie mają plan na przyszłość. Starzejące się E-3 Sentry mają być stopniowo zastępowane przez nowocześniejsze Boeingi E-7A Wedgetail. Pierwsze z nich mają rozpocząć służbę dopiero w 2027 roku.

Do tego czasu każda utrata istniejącego AWACS-a będzie boleśnie odczuwalna. Tymczasem baza Prince Sultan, gdzie przed atakiem stacjonowało 6 samolotów Boeing E-3, pozostaje na pierwszej linii frontu w konflikcie, który nie wykazuje oznak wygaszania.