Jeden terminal, cztery rafinerie. Jak Polska wzmacnia bezpieczeństwo paliwowe
Pixabay.com / martex5
Gdyby gdański Naftoport przestał działać, zagrożona byłaby praca rafinerii w Gdańsku i Płocku oraz niemieckich zakładów w Schwedt i Leunie. Tak ostrzega Adam Sikorski, prezes Unimotu. Wszystkie cztery instalacje są zaopatrywane głównie w ropę dostarczaną drogą morską do Naftoportu, a potem rurociągiem z Gdańska. Polskie rafinerie nie mają istotnej alternatywy; niemieckie częściowo korzystają z terminalu w Rostoku.
To nie jest czysto teoretyczny scenariusz: w regionie pojawiają się niezidentyfikowane drony, a cyberataki dotykają różnych branż.
PERN: system ma być odporny, nie tylko wydajny
PERN, w którego grupie jest Naftoport, przekonuje, że bezpieczeństwo dostaw trzeba budować przez rozwój i zwiększanie odporności. „System będzie odporny wtedy, gdy właściwie zadziała nawet w sytuacji, gdy dojdzie w nim do zakłócenia” – mówi dział komunikacji PERN. Rurociąg, terminal, systemy IT i ochrona fizyczna to dla spółki jeden system bezpieczeństwa.
Dzięki Naftoportowi Polska stała się regionalnym centrum dostaw ropy. Aby utrzymać tę rolę, PERN i Zarząd Morskiego Portu Gdańsk budują głębokowodne stanowisko dla tankowców klasy VLCC. Taki supertankowiec przewozi około 2 mln baryłek ropy – równowartość około 80 tys. cystern drogowych. Nowe stanowisko zwiększy moce przeładunkowe Naftoportu o około 9 mln ton ropy i produktów rocznie; obecnie to około 40 mln ton ropy i 2 mln ton produktów. Ministerstwo Energii potwierdza, że terminal jest rozbudowywany o szóste stanowisko przeładunkowe.
PERN wzmacnia też korytarz Gdańsk–Płock przez rozwój Rurociągu Pomorskiego i technologie zwiększające tłoczenie. Spółka stawia na redundancję kluczowych elementów, modernizacje, diagnostykę i możliwość sprawnego przywracania infrastruktury do działania po awarii lub sabotażu.
Polska chce wejść do systemu rurociągów NATO
Krajowa infrastruktura nie ma dziś transgranicznych rurociągów paliwowych, którymi można przesyłać olej napędowy i benzynę. To ma się zmienić. Ponad rok temu PERN oraz Zakład Inwestycji Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (ZIOTP), jednostka podległa Ministrowi Obrony Narodowej, zawarły wstępne porozumienie o przyłączeniu obsługiwanego przez PERN systemu do natowskich rurociągów paliwowych i budowie magazynów paliw dla sił zbrojnych sojuszu. W kwietniu ZIOTP zlecił firmie Industria Project dokumentację przedprojektową rozbudowy baz paliw w trzech miejscowościach.
Orlen wskazuje na połączenie z systemem CEPS, międzynarodowym systemem rurociągów paliwowych NATO, zwłaszcza przez Niemcy. Unimot proponuje integrację z dobrze rozwiniętą infrastrukturą czeską lub bezpośrednie połączenie z siecią niemiecką. PERN studzi oczekiwania: decyzje wymagają analiz i uzgodnień, a szczegółów projektu NATO nie ujawnia. Spółka potwierdza jednak zaangażowanie w rozbudowę rurociągów sojuszu w kierunku wschodniej flanki i dostrzega szansę w infrastrukturze dual-use.
Magazyny: problem leży na zachodzie
Unimot ocenia, że sama rozbudowa Naftoportu nie wystarczy. Największe magazyny paliw są dziś na wschodzie, a potrzeba pojemności w zachodniej Polsce – na przykład w Bolesławcu czy Szczecinie, który przez Odrę może rozwijać transport wodny do Niemiec. Spółka proponuje też analizę magazynów za granicą, w portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia). Przepisy pozwalają trzymać zapasy interwencyjne w innym kraju UE, ale wymagają umowy międzynarodowej; obecnie z tej możliwości nie korzystamy.
Orlen zwraca uwagę na zmiany od 2029 r. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych ma wtedy utrzymywać 75 proc. zapasów jako paliwa gotowe. Dostosowanie infrastruktury do tych wymogów – ocenia koncern – może być wyzwaniem dla całego systemu magazynowego.
Unimot przypomina, że Polska musi utrzymywać zapasy interwencyjne odpowiadające co najmniej 90 dniom średniego dziennego zapotrzebowania, ale nie wszystkie są gotowymi paliwami, które można od razu skierować do odbiorców.
PERN informuje o trzech nowych zbiornikach w Koluszkach i Kawicach o łącznej pojemności 90 tys. m sześc. Kolejne siedem zbiorników o 250 tys. m sześc. jest na etapie prac projektowych; dla części trwają postępowania przetargowe.
Ministerstwo Energii zapewnia, że bezpieczeństwo paliwowe Polski nie jest zagrożone. Resort wskazuje na wysokie zapasy interwencyjne ropy i paliw, utrzymywane przez przedsiębiorców i RARS, oraz na możliwości importu drogą morską i kolejową z Niemiec, Czech i Litwy. Branża ocenia sytuację mniej optymistycznie i podkreśla, że liczy się nie tylko łączna wielkość rezerw, ale też ich struktura, możliwość przerobu ropy i sprawność magazynowo-dystrybucyjna.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.