JPMorgan w rozkroku: strategowie krzyczą „kupuj”, a prezes Dimon ostrzega przed ryzykiem
Pixabay.com / smartschwarz
Ta sama instytucja, dwa zupełnie różne sygnały dla inwestorów. Podczas gdy analitycy JPMorgan wietrzą okazję do zakupu akcji po ostatnich spadkach, sam prezes banku Jamie Dimon studzi entuzjazm i ostrzega, że rynki mogą bagatelizować poważne zagrożenia. Kto ma rację?
Konflikt z Iranem a giełdowe okazje
Napięcia na Bliskim Wschodzie – a konkretnie konflikt z Iranem – ponownie wywołały nerwowość na światowych giełdach i przeceny wielu spółek. Większość inwestorów reaguje paniką, ale strategowie JPMorgan patrzą na to inaczej.
Zespół analityków kierowany przez Mislava Matejkę przekonuje, że obecne spadki mogą być jedną z najlepszych okazji do zakupu akcji dla długoterminowych inwestorów. Bank wskazuje na silne prognozy zysków spółek oraz stabilne fundamenty gospodarki, które – jego zdaniem – nadal przemawiają za dalszym wzrostem rynku.
Analitycy prognozują, że w USA i strefie euro zysk na akcję może wzrosnąć średnio o około 8%. Wśród argumentów za dalszymi wzrostami wymieniają m.in. lepsze wskaźniki wyprzedzające OECD, stabilny rynek pracy w USA, wzrost akcji kredytowej oraz poprawę koniunktury w Europie.
Które sektory mogą zyskać najwięcej?
Zdaniem strategów JPMorgan, sektor bankowy i półprzewodnikowy mają największy potencjał wzrostu w nadchodzących miesiącach. Bank spodziewa się mocnych wyników kwartalnych banków oraz dalszej poprawy ich rentowności. W przypadku półprzewodników po okresie słabszych notowań pojawiają się pozytywne rewizje prognoz zysków, co może przełożyć się na odbudowę kursów.
Znacznie ostrożniej JPMorgan podchodzi do sektora energetycznego – obecne wyceny pozostawiają niewielką przestrzeń do dalszych wzrostów, zwłaszcza przy możliwych wahaniach cen ropy.
Dimon studzi optymizm
Tymczasem Jamie Dimon, prezes JPMorgan Chase, prezentuje diametralnie odmienne stanowisko. W wywiadzie dla CNBC stwierdził, że rynki nie w pełni uwzględniają rosnącą listę zagrożeń geopolitycznych i fiskalnych.
„Myślę, że te zagrożenia są prawdopodobnie większe, niż jest to zakładane” – powiedział Dimon.
Wskazał na wojny na Ukrainie i Bliskim Wschodzie, napięte relacje między USA a Chinami, a także rosnące wydatki na obronność w okresie narastającego deficytu budżetowego w USA. Zdaniem szefa największego amerykańskiego banku, deficyty USA ostatecznie doprowadzą do podwyżek stóp procentowych.
Obligacje? Nie, dziękuję
Dimon dał jasno do zrozumienia, że nie kupowałby długoterminowych obligacji skarbowych USA. Uważa, że rentowność obligacji 10-letnich utrzyma się w przedziale 4,0–4,5% – obecnie wynosi ona 4,60%. Nie widzi większego potencjału wzrostu ich ceny, nawet jeśli inflacja spadnie do celu Fed.
A akcje? Tylko wybrane
Prezes JPMorgan jest również ostrożny w przypadku akcji. Przy obecnych wycenach nie kupowałby ich na szerszym rynku, a jedynie w przypadku konkretnych spółek, które uznałby za „świetną inwestycję”.
Odnosząc się do boomu sztucznej inteligencji oraz ogromnych kwot wydawanych przez największe firmy technologiczne na jej rozwój, Dimon porównał obecną sytuację do okresu bańki internetowej. Przypomniał, że początkowi liderzy tamtego okresu, jak Yahoo czy Netscape, stracili później na znaczeniu, a zwycięzcami okazały się ostatecznie Google czy Facebook.
„Czy to się opłaci tak jak jest to obecnie oczekiwane i w takiej perspektywie jaka jest zakładana? Zdecydowanie nie” – stwierdził Dimon.
Ryzyko długotrwałej wyprzedaży – niskie
Mimo rozbieżnych stanowisk, strategowie JPMorgan oceniają ryzyko długotrwałej wyprzedaży jako niewielkie. Tymczasem S&P500 rośnie w tym roku o prawie 9% pomimo trwającego od końca lutego konfliktu, który doprowadził do największego w historii szoku naftowego. Rentowność obligacji 2-letnich USA wzrosła już o ponad 73 pkt bazowe, a 10-letnich o prawie 43 pkt bazowe. Obligacje 30-letnie od dwóch tygodni utrzymują się powyżej poziomu 5%.
Dla inwestorów długoterminowych oznacza to podwyższoną zmienność. Strategowie banku radzą traktować okresowe spadki jako okazję do zwiększenia zaangażowania, przy zachowaniu odpowiedniej dywersyfikacji portfela. Prezes Dimon radzi natomiast wyjątkową ostrożność i wybieranie jedynie perełek. Która strategia się obroni – czas pokaże.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.