Czy węgiel w Polsce wciąż jest czarnym złotem, czy już tylko źródłem miliardowych strat? Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) przygotowuje się do publikacji kluczowych wyników, a wstępne dane oraz decyzje księgowe nie napawają optymizmem.

Miliardy w czerwonych liczbach

JSW szacuje skonsolidowaną stratę netto za 2025 rok na poziomie 6,255 mld zł. To ogromna kwota, choć nieco niższa niż w rekordowo trudnym 2024 roku, kiedy strata wyniosła 7,3 mld zł. Przychody spółki oscylowały wokół 9,41 mld zł, ale i tak zakończyły się stratą brutto ze sprzedaży na poziomie 2,21 mld zł.

Dla porównania w 2024 r. podstawowa działalność JSW była nierentowna — grupa zanotowała wtedy prawie 760 mln zł straty na sprzedaży przy przychodach rzędu 11,33 mld zł.

Tutaj pojawia się kluczowe zastrzeżenie. Spółka podkreśla, że zaprezentowane wyniki to szacunki uzyskane podczas prac nad raportem i mogą ulec zmianie. Wszystkie ostateczne liczby poznamy już 30 kwietnia.

Górnicze odpisy: jedna kopalnia zyskała, trzy straciły

Ale to nie koniec finansowych wstrząsów. Zarząd JSW zakończył właśnie testy na utratę wartości aktywów w segmencie węgla. Decyzje księgowe dotyczące czwartego kwartału 2025 roku są znaczące.

Spółka zarejestruje odpisy aktualizujące wartość (tzw. impairment loss) dla trzech kopalń:

  • KWK Budryk: ~322,0 mln zł
  • KWK Knurów-Szczygłowice: ~904,8 mln zł
  • KWK Borynia-Zofiłowka, część Zofiłowka: ~823,2 mln zł

To jednak nie wszystko. Do listy strat dochodzi również należność od spółki JSW KOKS S.A. w wysokości około 301,5 mln zł.

Jest jednak jeden pozytywny akcent w tym morzu czerwonych liczb. Zarząd zatwierdził odwrócenie odpisu dla aktywów kopalni KWK Pniówek w kwocie około 733,9 mln zł. Te kwoty również są szacunkowe, a finał poznamy w rocznych sprawozdaniach finansowych. Co ważne, JSW zapewnia, że te czysto księgowe operacje nie wpływają na bieżącą działalność operacyjną ani płatności handlowe spółki i całej grupy.

Restrukturyzacja nieunikniona. Co dalej z JSW?

Przy tak głębokich stratach pytanie o przyszłość spółki jest nieuniknione. Z informacji podanych przez serwis Business Insider wynika, że w tym roku ze spółki odejdzie 4 tys. osób. W ramach specjalnej ustawy 3 tys. pracowników skorzysta z urlopów górniczych (de facto wcześniejszych emerytur), a kolejny 1 tys. odejdzie dobrowolnie za jednorazową odprawą. Obecnie w JSW zatrudnionych jest 21 tys. osób.

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun planuje rozmowy w sprawie restrukturyzacji całej grupy. Zapowiedział też, że JSW przyspieszyła poszukiwania komercyjnego finansowania na rynkach międzynarodowych. Potencjalnie do pozyskania jest 1,5 mld dolarów, co – według ministra – ma trwale ustabilizować sytuację.

Produkcja trwa, ale czy przynosi zysk?

Mimo finansowych turbulencji, koła produkcyjne w JSW się kręcą. W 2025 roku spółka wydobyła łącznie 13 mln ton węgla, w tym 11 mln ton cennego węgla koksowego i 2 mln ton węgla energetycznego. Wyprodukowała także 3,15 mln ton koksu.

Czy nowy kapitał i redukcja zatrudnienia będą wystarczające, aby wyprowadzić polskiego giganta węglowego na prostą? Ostateczna odpowiedź na to pytanie zacznie się klarować już za dwa dni, wraz z publikacją pełnego raportu za 2025 rok.