Już 31 lipca 2026 roku zaczyna obowiązywać unijna dyrektywa „Right to Repair” – czyli prawo do naprawy. To zmiana, która dotknie każdego, kto kiedykolwiek zastanawiał się, czy bardziej opłaca się naprawić zepsuty sprzęt, czy od razu kupić nowy.

Co nowego dla konsumentów?

Dyrektywa wprowadza dwa kluczowe udogodnienia. Po pierwsze, jeśli klient wybierze naprawę zamiast wymiany produktu, dostanie dodatkowe 12 miesięcy ustawowej ochrony. Po drugie, producentom nie wolno już będzie stosować blokad programowych ani zapisów umownych, które uniemożliwiają naprawę przez niezależne serwisy.

Kilian Kaminski, współzałożyciel refurbed – internetowej platformy z odnowioną elektroniką – tłumaczy, że to koniec z celowym utrudnianiem życia warsztatom.

Konsumenci, którzy wybiorą naprawę zamiast wymiany produktu, otrzymają dodatkowe 12 miesięcy ustawowego okresu ochrony, a producenci nie będą już mogli wykorzystywać blokad programowych ani zapisów umownych do uniemożliwiania napraw przez niezależne serwisy.

Co obejmą przepisy w Polsce?

Nad wdrożeniem unijnego prawa w naszym kraju pracuje UOKiK. Jak podawała „Rzeczpospolita”, regulacje mają objąć m.in.: pralki, zmywarki, odkurzacze, suszarki, telefony komórkowe, urządzenia chłodnicze, wyświetlacze, serwery, a także rowery i skutery elektryczne. Projekt ustawy – według tego samego źródła – ma trafić pod obrady rządu w trzecim kwartale 2026 roku.

Rynek odnowionej elektroniki pnie się w górę

Według Kiliana Kaminskiego wartość europejskiego rynku odnowionych smartfonów w 2026 roku wynosi już 8,5–10,5 mld euro. Powód? Nowe flagowe telefony kosztują regularnie ponad 1 tys. euro, a przepaść między ich ceną a budżetem konsumentów rośnie szybciej niż pensje. Jak dodaje Kaminski, różnica między „ceną nowego telefonu” a „kwotą, którą konsumenci mogą komfortowo wydać” zwiększa się w tempie szybszym niż wynagrodzenia.

Polska jest tu rynkiem szczególnym. Jak podkreśla przedsiębiorca, popyt nad Wisłą jest około pięciokrotnie wyższy od prognoz firmy. W rozmowie z Business Insider Polska Kaminski stwierdził, że Polska jest jednym z najbardziej udanych debiutów rynkowych refurbed.

To nie jest drobne odchylenie, lecz wyraźny sygnał: polscy konsumenci są gotowi na odnowioną elektronikę i nie traktują jej wyłącznie jako dodatkowej, „miłej” opcji – mówi Kilian Kaminski. – Mimo napiętych budżetów i obaw o rosnące koszty życia, chęć posiadania wysokiej jakości elektroniki wciąż jest ogromna.

Co więcej, Europa Środkowo-Wschodnia, w tym Polska, to region, w którym koncentruje się duża część procesów odnawiania urządzeń. Polscy konsumenci są więc blisko miejsc, gdzie sprzęt jest faktycznie regenerowany, a nie tylko sprzedawany.

Postulaty na lepsze prawo

Kaminski ma też trzy konkretne pomysły na udoskonalenie implementacji dyrektywy w Polsce:

  • wprowadzenie przejrzystego limitu cen części zamiennych – np. najdroższa część nie może kosztować więcej niż 20% wartości produktu;
  • stworzenie wąskiej, precyzyjnej listy sytuacji, w których producent może zablokować naprawę (zamiast ogólnego wyjątku dotyczącego własności intelektualnej), przy czym ciężar dowodu spoczywa na producencie;
  • zapisanie w krajowych przepisach jednoznacznego zakazu parowania części i blokowania napraw.

Nie tylko elektronika – zmiany także w motoryzacji

Nowe unijne przepisy to nie tylko sprzęt domowy i telefony. Unia Europejska zmienia również zasady projektowania, naprawy i demontażu samochodów w ramach regulacji ELVR. Części nadające się do ponownego użycia lub regeneracji nie będą już automatycznie klasyfikowane jako odpady. To szansa dla polskich producentów i zakładów regeneracyjnych, ale też nowe obowiązki dokumentacyjne – producenci pojazdów, warsztaty i zakłady regeneracyjne będą musieli spełniać dodatkowe wymogi dotyczące dokumentacji. Nowe zasady mogą wzmocnić pozycję polskiej branży części motoryzacyjnych, która już teraz jest ważnym graczem w Europie.

Co dalej?

Unijna dyrektywa „Right to Repair” wchodzi w życie z końcem lipca. W Polsce czeka nas jeszcze finalizacja krajowych przepisów – rządowy projekt ma być gotowy do końca trzeciego kwartału 2026 roku. Tymczasem wartość rynku odnowionych smartfonów w Europie sięga już niemal 10,5 mld euro, a popyt w Polsce pięciokrotnie przewyższa prognozy – to wyraźny znak, że konsumenci są gotowi na naprawy i odnowiony sprzęt.