Już teraz spełniają nowe wymogi NATO. Polska w ścisłej czołówce
Pixabay.com / schweinalp
Podczas zeszłorocznego szczytu w Hadze przywódcy NATO postawili sobie ambitny cel: do 2035 roku państwa członkowskie mają przeznaczać 3,5% PKB na podstawowe wydatki obronne (uzbrojenie, sprzęt, żołnierze) oraz dodatkowe 1,5% PKB na szersze bezpieczeństwo, w tym cyberbezpieczeństwo i infrastrukturę dual use. Łącznie daje to 5% PKB. Już teraz, rok po przyjęciu planu, pięć krajów osiągnęło próg podstawowy – a Polska jest w tej grupie.
Liderzy wyścigu zbrojeniowego
Opublikowane w czasie szczytu NATO w Ankarze dane pokazują, że czołówkę stanowią państwa graniczące z Rosją. Najwięcej na obronność przeznacza Litwa – 5,33% PKB. Tuż za nią plasują się Estonia (5,10%), Łotwa (4,92%) i Polska (4,68%). Piątym krajem, który już w tym roku przekroczył próg 3,5%, jest Grecja (3,65%).
Warto podkreślić, że cztery z tych pięciu państw leżą na wschodniej flance Sojuszu, co nie dziwi w kontekście rosyjskiej agresji. Polska od lat systematycznie zwiększa nakłady – obecny wynik to efekt długofalowej polityki modernizacji armii.
Reszta ma jeszcze sporo do nadrobienia
Średnia dla europejskich członków NATO i Kanady w wydatkach podstawowych wynosi według dokumentu opublikowanego w Ankarze około 2,5% PKB. Wciąż istnieje spora grupa krajów, które ledwo osiągają poprzedni cel 2% – albo nawet go nie spełniają. W 2025 roku Albania, Słowenia i Czechy były poniżej 2%, choć w tym roku powinny już przekroczyć tę granicę. Najniższe wyniki na 2026 rok prognozowane są dla Belgii i Hiszpanii (po 2,00%), Czech (2,01%), Słowacji (2,02%) oraz Chorwacji i Luksemburga (po 2,03%).
Nowy cel z Hagi zastąpił dawny próg 2%, który przez lata pozostawał martwym zapisem. W 2014 roku, po aneksji Krymu, zaledwie trzy kraje spełniały to kryterium. Niemcy przez dekadę nie potrafiły zbliżyć się nawet do 1,5%. Dopiero w 2024 roku niemieckie wydatki sięgnęły 2,1%.
Presja USA i optymizm szefa NATO
Zaostrzenie celów to bezpośredni skutek nacisków prezydenta Donalda Trumpa, który wielokrotnie krytykował europejskich sojuszników za zbyt niskie nakłady. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte na konferencji w Ankarze nie krył jednak optymizmu:
„Dynamika zmian jest wyraźna. Sojusznicy nadal zwiększają zarówno podstawowe wydatki obronne, jak i nakłady na inwestycje, które wzmacniają nasze bezpieczeństwo. Nasza uwaga zdecydowanie przeniosła się z wyznaczania celów na osiąganie rezultatów.”
Rutte zwracał też uwagę, że dla dużych gospodarek skok z 1,4% do 2% PKB oznacza dodatkowe 5–10 mld dolarów rocznie, co wymaga czasu na realne zagospodarowanie.
Konkretne decyzje w Ankarze
Szczyt w stolicy Turcji przyniósł nie tylko podsumowania, ale i nowe zobowiązania finansowe. W pierwszym dniu podpisano kontrakty o wartości 50 mld dolarów. Uruchomiono również inicjatywę NATO Drone Edge, w ramach której sojusznicy zainwestują 40 mld dolarów w systemy bezzałogowe w ciągu pięciu lat. Z kolei 27 mld euro ma być przeznaczone na modernizację łańcucha dostaw paliw, w tym budowę nowych rurociągów w kierunku wschodniej flanki – co ma szczególne znaczenie dla Polski.
NATO potwierdziło także wsparcie dla Ukrainy: zobowiązano się do przekazania 70 mld euro na sprzęt wojskowy, pomoc i szkolenia w bieżącym roku oraz taką samą kwotę w roku przyszłym.
Polska, z wynikiem 4,68% PKB na obronę podstawową, już teraz znacząco wyprzedza nowy cel. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych udział wydatków na obronność w PKB ma wynieść 3,17%, w całym NATO – 2,86%, a łącznie w europejskich krajach członkowskich i Kanadzie – 2,53%.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.