Marzysz o dalszych rekordach złota? Czas spojrzeć w inną stronę. Kwiecień na rynku metali szlachetnych przyniósł pierwsze wyraźniejsze schłodzenie nastrojów, ale to nie znaczy, że inwestorzy się wycofali. Wręcz przeciwnie – kapitał nie opuścił sektora, tylko zaczął rotację w stronę srebra i platyny.

– Największym błędem byłoby uznanie kwietnia za słaby miesiąc dla metali szlachetnych tylko dlatego, że złoto przestało rosnąć tak dynamicznie. W rzeczywistości rynek pokazał coś znacznie ciekawszego – kapitał nie wyszedł z sektora, tylko zaczął zmieniać pozycje – tłumaczy Łukasz Wydra, analityk Cashify Gold.

Złoto: korekta bez paniki

Po mocnym początku roku, złoto weszło w fazę odpoczynku, reagując na silniejszego dolara i wysokie rentowności obligacji USA. Kluczowe jest jednak to, co nie nastąpiło: nie doszło do panicznej wyprzedaży. A to oznacza, że fundamenty wciąż są solidne. Potwierdzają to dane – marcowy eksport złota ze Szwajcarii wzrósł o 30% m/m, pokazując, że popyt instytucjonalny i banki centralne tworzą twardą „podłogę” dla cen.

Srebro: na pierwszej linii frontu

Tymczasem to srebro staje się głównym tematem rozmów. Ekonomiści UniCredit spodziewają się, że tegoroczny deficyt na rynku srebra się utrzyma, co będzie sprzyjać wzrostom.

– Gdy złoto przechodzi w konsolidację, rynek bardzo często zaczyna patrzeć na srebro. Historycznie to właśnie srebro potrafi nadrabiać dystans w drugiej fazie ruchu na metalach szlachetnych – podkreśla Cashify Gold.

Srebro łączy dwie historie: defensywną ochronę kapitału i ekspozycję na przemysł (technologie, transformacja energetyczna). Dla przyszłej dynamiki kluczowy może być konflikt w Iranie – obecnie zwiększa on oczekiwania inflacyjne, co nie sprzyja srebru. Gdy tylko sytuacja się wyklaruje, deficyt na rynku może znów popchnąć ceny w górę. Ekonomiści UniCredit prognozują dla srebra koniec roku na górnej granicy przedziału 75-85 USD/uncję.

Tu warto odnotować aktualną gwałtowną przecenę. Według Portalu Comparic, srebro gwałtownie spadło po wybiciu powyżej 80 dolarów, a wzrost rentowności 10-letnich obligacji USA do okolic 4,6% i mocniejszy dolar zwiększyły presję. To pokazuje, że krótkoterminowa zmienność może być duża, ale długoterminowe fundamenty pozostają nienaruszone.

Platyna: cichy niszczyciel z potężnymi kartami

Tutaj sprawa robi się naprawdę ciekawa. Platyna, przez lata niedoceniana, może zostać liderem nadchodzących miesięcy. Analitycy Cashify Gold wskazują mocne fundamenty:

  • Czwarty rok deficytu z rzędu – rynek platyny w 2026 roku ma zanotować kolejny niedobór (prognozowany na 240 tys. uncji).
  • Krytyczne zapasy – globalne zapasy naziemne spadły do poziomu odpowiadającego zaledwie czterem miesiącom światowego popytu.
  • Skokowy popyt inwestycyjny – w 2026 roku prognozowany jest 35-proc. wzrost zapotrzebowania na monety i sztabki, bo inwestorzy szukają tańszej alternatywy dla złota.
  • Silny popyt przemysłowy – rosnące zastosowanie jako zamiennik palladu i rozwój technologii wodorowych.

Po prostu: rynek rzeczywiście fizycznie „wysechł”. To przepis na potencjalną eksplozję cen.

Scenariusze na maj: co może się wydarzyć?

Jak sytuacja może rozegrać się w nadchodzących tygodniach? Łukasz Wydra z Cashify Gold przedstawia trzy możliwe ścieżki:

  1. Scenariusz bazowy: Złoto stabilizuje się w rejonie 4 600 – 4 750 USD, budując bazę. Uwaga inwestorów skupia się na srebrze i platynie, które mogą notować wyższą dynamikę wzrostów.
  2. Scenariusz pozytywny: Słabszy dolar i spadek rentowności obligacji uruchamiają rajd całego sektora. Złoto atakuje z powrotem barierę 5 000 USD.
  3. Scenariusz ostrożny: Utrzymująca się siła dolara wydłuża fazę chłodzenia. Ceny pozostają w trendzie bocznym, ale rotacja kapitału z „drogiego” złota do „tańszej” platyny amortyzuje nastroje.

Klucz do zrozumienia obecnej rotacji leży w zmianie postrzegania złota – przestało być tylko surowcem, a zaczęło być traktowane jako „waluta bez ryzyka kredytowego” i bezpiecznik systemu finansowego wobec narastającego długu USA.

– Maj może być miesiącem zmiany lidera dynamiki. Jeśli złoto pozostanie stabilne powyżej kluczowych wsparć, to właśnie fundamenty przemysłowe srebra i deficyt platyny będą w maju przyciągać największą uwagę kapitału instytucjonalnego – podsumowuje Wydra.

Wniosek jest prosty: Rynek metali szlachetnych nie zasypia. Po prostu buduje pozycje pod kolejny ruch. A tym razem pierwsze skrzypce mogą zagrać srebro i platyna. Śledź te metale – pod ich powierzchnią wrze.