Ceny kawy rosną w szybkim tempie, a rynek obawia się, że to dopiero początek. W poniedziałek kontrakty terminowe na Arabikę znalazły się na najwyższym poziomie od ponad pół roku. W ciągu ostatnich trzech miesięcy ceny kawy poszły w górę o około 25%. Powód? Problemy w największych krajach produkujących oraz widmo El Niño, które może dodatkowo ograniczyć podaż w kolejnych latach.

Arabika w górę o 25% – kto traci na opóźnieniach?

Główne źródło niepokoju to Brazylia, gdzie ulewne deszcze opóźniają zbiory i ograniczają bieżące dostawy. Do tego dochodzą zakłócenia w Kolumbii po silnym trzęsieniu ziemi, które dotknęło kluczowe regiony upraw. Kolumbia jest trzecim największym producentem kawy na świecie i jednym z głównych dostawców mytej Arabiki. Z przemysłu kawowego utrzymuje się tam około 540 tysięcy rodzin. Plantatorzy dodatkowo odczuwają presję silnego peso kolumbijskiego – jak podaje German Bahamon, prezes kolumbijskiego stowarzyszenia plantatorów kawy, producenci tracą około 700 tysięcy peso (około 229 dolarów) na każdym 125‑kilogramowym ładunku.

El Niño – większe zagrożenie niż trzęsienie ziemi?

Choć trzęsienie ziemi było poważnym incydentem, to w dłuższej perspektywie znacznie groźniejsze może być El Niño. Bahamon ocenił, że samo trzęsienie nie jest największym zagrożeniem dla produkcji – znacznie poważniejszym czynnikiem może być El Niño, które potencjalnie zakłóci warunki upraw w kolejnych miesiącach.

Eksperci wskazują, że pod koniec 2026 roku szczególne ryzyko może dotyczyć Robusty, natomiast w przypadku Arabiki istotne konsekwencje mogą być widoczne w 2027 roku. Niepokój budzą również Wietnam i Indonezja – ważni producenci kawy. W samej Kolumbii stowarzyszenie plantatorów spodziewa się w tym roku spadku produkcji o 8% – do około 12,5 miliona worków po 60 kilogramów, wobec 13,7 miliona rok wcześniej.

Nowe unijne regulacje – czy czeka nas szok cenowy?

Do klimatycznych i geopolitycznych ryzyk dochodzą jeszcze czynniki regulacyjne. Nowe przepisy Unii Europejskiej mogą dodatkowo wpłynąć na ceny kawy. W analizach branżowych pojawia się nawet scenariusz, w którym ceny kawy mogłyby wzrosnąć o ponad 300%, choć taki wynik jest uznawany za mało prawdopodobny. Nie oznacza to jednak, że miłośnicy espresso mogą czuć się bezpiecznie – susze, El Niño i inne anomalie pogodowe w Brazylii i Wietnamie już teraz poważnie zachwiały rynkiem. Nowe regulacje unijne mogą zwiększyć koszty dla producentów i importerów, co prędzej czy później odbije się na cenach w sklepach.

Które spółki odczują presję kosztów?

Rosnące ceny kawy to nie tylko problem konsumentów, ale także inwestorów giełdowych. Na presję kosztową narażone są przede wszystkim duże sieci gastronomiczne i producenci żywności. Wśród nich wymienia się Starbucks, McDonald’s, Nestlé oraz Keurig Dr Pepper. Kluczowe będzie to, w jakim stopniu firmy wcześniej zabezpieczyły ceny surowca oraz czy będą w stanie przenieść wyższe koszty na klientów bez utraty marż. Dla inwestorów obserwujących rynek akcji to jedno z ciekawszych pytań na kolejne kwartały.

Rynek kawy staje się coraz bardziej skomplikowany, a splot problemów pogodowych, regulacyjnych i logistycznych może utrzymać presję na ceny w dłuższym okresie. Wszystkie oczy zwrócone są na rozwój sytuacji w Brazylii, Kolumbii i Wietnamie oraz na to, czy nadchodzące miesiące przyniosą wyczekiwane ożywienie dostaw.