Czy decyzje sprzed ponad 50 lat właśnie doprowadzają nasz system finansowy na skraj przepaści? Robert Kiyosaki, autor światowego bestsellera „Bogaty ojciec, Biedny ojciec”, nie ma wątpliwości. W serii ostrych komentarzy na platformie X wskazuje palcem na rok 1974 jako moment, w którym zawiązały się węzły dzisiejszych kryzysów.

Jego przesłanie dla inwestorów na 2026 rok jest jasne, choć dla wielu kontrowersyjne. Oto, co według niego naprawdę chroni wartość majątku.

Dwa wydarzenia, które zmieniły wszystko

Kiyosaki łączy rok 1974 z dwoma kluczowymi, jego zdaniem, punktami zwrotnymi. Po pierwsze, powstanie systemu petrodolara, który powiązał globalny handel ropą z amerykańską walutą. Po drugie, wejście w życie ustawy Employee Retirement Income Security Act (ERISA).

„ZŁA WIADOMOŚĆ: Historia NADEJDZIE. 1974 był rokiem, który zmienił przyszłość. 1974 oznaczał dwie ogromne zmiany w przyszłości naszego świata. Nasz problem jest taki… że w 2026 nasza przyszłość jest tutaj.” – napisał Kiyosaki, cytowany przez Comparic.pl.

Ta druga zmiana miała fundamentalne znaczenie dla emerytur. Wypchnęła z rynku pracy model gwarantowanej, dożywotniej wypłaty, zastępując go kontami inwestycyjnymi, których wartość zależy od wahań rynkowych. Pracownik, chcąc nie chcąc, stał się inwestorem.

Dlaczego emerytury są w centrum ostrzeżeń?

Według Kiyosakiego miliony osób, szczególnie z pokolenia baby boomers, wkrótce przekonają się, że nie mają dochodów, gdy przestaną pracować. Systemy emerytalne oparte na składkach stają się mniej wydolne, a publiczne systemy wsparcia pękają pod ciężarem zadłużenia.

To przenosi całą odpowiedzialność – i ryzyko – na jednostkę. W obliczu rekordowego globalnego zadłużenia (z USA na czele) oraz inflacji, konwergencja tych czynników może zdaniem guru doprowadzić do powszechnego kryzysu, który najdotkliwiej uderzy w starzejące się społeczeństwa.

Gdzie szukać bezpiecznego schronienia?

Kiyosaki nie ogranicza się do diagnozy. Jego recepta na 2026 rok jest prosta, choć zaskakująca: złoto, srebro i Bitcoin. Nazywa je „prawdziwym pieniądzem”.

„Dziś, w 2026 roku, świat stoi na krawędzi wojny światowej o ropę. Inflacja przebija sufit. […] Nadal polecam oszczędzanie prawdziwych pieniędzy… złota, srebra i Bitcoina… oraz dalsze inwestowanie w osobistą edukację finansową” – brzmi jego apel.

Jego prognozy są śmiałe. Wcześniej twierdził, że pęknięcie wielkiej bańki finansowej może wywindować Bitcoina do poziomu 750 000 USD w ciągu roku od takiego zdarzenia. Zapowiada też dalsze skupowanie kryptowaluty przy spadkach, wskazując na jej ograniczoną podaż jako kluczową przewagę.

Edukacja – najcenniejsze aktywo

Ale jest jeden element, który Kiyosaki stawia nawet wyżej niż fizyczne posiadanie metali czy kryptowalut. To nieustanna inwestycja w osobistą edukację finansową.

W obliczu narastającej niepewności gospodarczej to właśnie wiedza staje się jego zdaniem najcenniejszym aktywem. Jego strategia koncentruje się na zrozumieniu wartości aktywów i postępowaniu niezależnym od polityki monetarnej państw. Bez tej świadomości nawet najlepszy portfel może okazać się budowlą na piasku.

Czy rzeczywistość potwierdza alarm?

Warto jednak zestawić tę dramatyczną retorykę z twardymi danymi. Jak zauważa Comparic.pl, aktualna stopa inflacji w USA wynosi 2,4% r/r za okres kończący się w lutym 2026 – poziom niezmieniony od stycznia i najniższy od maja 2025 roku. Inflacja bazowa utrzymuje się na poziomie 2,5%.

Obraz rynku jest więc, przynajmniej na razie, znacznie spokojniejszy, niż sugeruje narracja Kiyosakiego. Nie zmienia to faktu, że jego przesłanie o samodzielnym zabezpieczeniu przyszłości i dywersyfikacji w kierunku aktywów uważanych za odporne na ekspansję monetarną, trafia na podatny grunt wśród coraz bardziej zaniepokojonych inwestorów.