Kompostownik tylko w deklaracji? Urzędnicy pukają do furtek, a kara sięga 5 tys. zł
Pixabay.com / manfredrichter
Osoby, które chcą płacić niższy rachunek za śmieci dzięki kompostownikowi, muszą wpisać go do deklaracji śmieciowej. Gminy zaczęły jednak sprawdzać, czy deklaracje idą w parze z rzeczywistością. Możliwe, że urzędnicy zapukają do furtki, obejrzą posesję i zweryfikują, czy w ogrodzie faktycznie stoi kompostownik.
Kontrole prowadzą pracownicy gminy. Zanim rozpoczną oględziny, muszą mieć pisemne upoważnienie wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. To upoważnienie jest niezbędne do przeprowadzenia kontroli. W trakcie wizyty sprawdzają nie tylko to, czy kompostownik istnieje, ale też czy trafiają do niego bioodpady i czy konstrukcja umożliwia ich prawidłowe przetwarzanie. W razie zastrzeżeń kontrolerzy mogą zrobić zdjęcia – dokumentacja fotograficzna staje się dowodem w sprawie.
Dla osób, które faktycznie kompostują, wizyta urzędnika nie powinna być stresująca. Jeśli wszystko zgadza się z deklaracją, kontrola zwykle ogranicza się do krótkich oględzin.
Grzywna, cofnięcie ulgi i sześć miesięcy bez zniżki
Problem zaczyna się wtedy, gdy kompostownika nie ma, choć został wykazany w formularzu, albo gdy właściciel utrudnia kontrolę. Chodzi o przypadki, gdy ktoś wpisał ulgę jedynie po to, by płacić mniej, a kompostownika w ogrodzie faktycznie nie ma. W grę wchodzi grzywna od kilkudziesięciu złotych do 5000 zł.
Na tym jednak nie koniec. Gmina może wydać decyzję o cofnięciu ulgi ze skutkiem wstecznym, od pierwszego dnia miesiąca, w którym stwierdzono nieprawidłowość. Co więcej, przez 6 miesięcy od uprawomocnienia decyzji właściciel nie może ponownie starać się o zniżkę. W efekcie przez co najmniej pół roku trzeba płacić pełną stawkę za wywóz odpadów.
Jakie formalności trzeba spełnić?
Zgodnie z urzędową interpretacją z początku 2026 r. kompostownik na prywatnej posesji jest obiektem małej architektury. Nie trzeba dla niego uzyskać pozwolenia na budowę ani składać zgłoszenia. Wymagania dotyczące lokalizacji zależą od wielkości instalacji:
| Pojemność kompostownika | Wymogi lokalizacyjne |
|—|—|
| Do 10 m³ | brak minimalnych odległości od granicy działki i okien |
| Od 10 do 50 m³ | co najmniej 7,5 m od granicy działki i 30 m od okien budynków mieszkalnych |
Przepisy nie wymagają też żadnych dodatkowych zezwoleń na sam kompostownik na prywatnej posesji. Kompostownik o pojemności do 10 m³ można ustawić bez zachowania minimalnych odległości od granicy działki i okien.
Ulgi to decyzja samorządów
Opłaty za gospodarowanie odpadami reguluje ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. Standardowo opłatę wnosi się do określonego dnia miesiąca, a obowiązek ciąży na właścicielu lub użytkowniku lokalu. Samorządy mają swobodę w kształtowaniu stawek i zwolnień, dlatego wysokość i zasady ulg zależą od lokalnych uchwał. Zniżka może być częściowa albo całkowita. Zwolnienie może obejmować okresy stałe lub czasowe, w zależności od tego, jak długo w nieruchomości nikt nie mieszka.
Część gmin zdecydowała się na obniżki właśnie dla osób kompostujących bioodpady – tak jest m.in. w Gdyni. Inne miasta wprowadziły ulgi o innym charakterze. Katowice oferują 20 proc. mniej dla rodzin posiadających Kartę Dużej Rodziny. W Warszawie działa z kolei Warszawska Pomoc Osłonowa, skierowana do osób samotnie prowadzących gospodarstwo domowe.
Całkowite zwolnienie z opłaty za śmieci jest możliwe, gdy w nieruchomości nikt nie mieszka – stale lub okresowo – i nie powstają tam odpady. Trzeba wtedy złożyć deklarację o braku mieszkańców, podać okres, przez który lokal pozostaje pusty, i dostarczyć dowody, np. zaświadczenie z domu opieki albo kopię biletu lotniczego. W niektórych przypadkach urząd może poprosić także o oświadczenie o niewytwarzaniu odpadów.
Jeśli urzędnicy zapukają do furtki, liczy się to, co faktycznie znajduje się na posesji. Nieprawidłowości mogą oznaczać grzywnę do 5000 zł, cofnięcie ulgi z mocą wsteczną i pół roku bez możliwości ponownego ubiegania się o zniżkę.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.