Koniec ery prywatyzacji? Minister Balczun stawia na giełdę i bezpieczeństwo gospodarcze
Pixabay.com / Andypoland
Świat się zmienił, a wraz z nim rola państwa w gospodarce. Na Forum Gospodarczym „Rzeczpospolitej” w Warszawie minister aktywów państwowych Wojciech Balczun jasno dał do zrozumienia, że czasy nieograniczonej globalizacji i ślepej wiary w samoregulujący się rynek odchodzą w przeszłość. Jego wystąpienie, będące częścią debaty o bezpieczeństwie gospodarczym, wyznacza nowy kurs dla polskich spółek Skarbu Państwa.
Bezpieczeństwo zamiast dogmatów
Panel zatytułowany „Bezpieczeństwo gospodarcze przestało być hasłem – stało się strategią” zgromadził przedstawicieli biznesu i instytucji finansowych. Wśród uczestników znaleźli się m.in. Barbara Misiewicz-Jagielak z Polpharmy, Michał Popiołek z mBanku, Andrzej Sterczyński z Unibepu, Janusz Władyczak z KUKE, Michał Wypychewicz z Koronea Family Office oraz Adam Grabowski z Polmleku. Dyskusja koncentrowała się na skuteczności działań państwa i firm w budowaniu odporności ekonomicznej oraz na tym, czy jesteśmy gotowi ponieść koszty tego procesu.
Minister Balczun, który udzielił wywiadu tuż przed panelem, postawił sprawę jasno: wydarzenia ostatnich lat – pandemia, wojna w Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie – całkowicie zrewidowały myślenie o roli państwa. Jak powiedział:
To, co się wydarzyło w ostatnich latach – kwestia wojny w Ukrainie, pandemia i sytuacja na Bliskim Wschodzie – uświadomiło wszystkim, jak kluczową kwestią jest bezpieczeństwo. A bezpieczeństwo to również wpływ de facto państwa na pewne obszary gospodarki.
Według Balczuna Europa zapłaciła wysoką cenę za optymalizację łańcuchów dostaw i uzależnienie się od Azji. Ocenił, że kontynent okazał się w pewnym stopniu bezbronny w obliczu geopolitycznego tąpnięcia, co potwierdza konieczność odbudowy strategicznych kompetencji przemysłowych, w tym produkcji leków i nawozów.
Koniec prywatyzacji, czas na upublicznienie
Jednym z najważniejszych wątków była przyszłość spółek Skarbu Państwa. Balczun wyraźnie odciął się od słowa „prywatyzacja”. Podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego stwierdził:
Ja w ogóle nie lubię słowa „prywatyzacja”, a lubię słowo „upublicznienie”. Bardzo bym chciał, żeby spółki wchodziły na giełdę, żeby polska giełda się wzmacniała, żeby stawała się jednym z centrów finansowych Europy.
Zaznaczył jednak, że państwo nie straci kontroli nad strategicznymi podmiotami. – To zbyt istotny konglomerat finansowy z punktu widzenia całej gospodarki, żeby państwo straciło pozycję – mówił o PZU i PKO BP, podkreślając, że rozważanych jest kilka scenariuszy, w tym tzw. kompromis duński, ale najważniejsze jest zabezpieczenie pozycji Skarbu Państwa.
W przypadku mniejszych, mniej istotnych spółek, rząd ma sięgać po narzędzia w postaci Agencji Rozwoju Przemysłu, która może szukać inwestora lub przeprowadzać likwidacje.
Orlen i KGHM – polscy czempioni
Minister wskazał dwóch kandydatów do roli międzynarodowych czempionów. Orlen – według Balczuna naturalny lider, który powinien jednak zostać bardziej precyzyjnie sprofilowany. – Odziedziczyliśmy grupę, która nagle zaczęła zajmować się usługami kurierskimi czy zarządzaniem grupą medialną Polska Press. To mimo wszystko nie jest jej core business – powiedział, zdradzając, że trwają rozmowy dotyczące przyszłości Orlen Paczki. Przyznał też, że Polska Press powinna zmienić właściciela.
Z kolei KGHM – jak podkreślił – osiąga rekordowe wyniki, a kopalnia Sierra Gorda, niegdyś krytykowana, jest dziś jednym z głównych motorów biznesowych grupy. Minister zwrócił uwagę na sprzyjający klimat dla miedzi, która trafia na listy surowców strategicznych, oraz na otwierającą się przestrzeń eksploracji w Ameryce Południowej i Maroku.
Kapitał ma narodowość
Balczun wielokrotnie podkreślał, że współczesny świat odchodzi od dogmatu, iż kapitał nie ma narodowości. – Nowy porządek świata będzie się wykuwał nie tylko poprzez siłę armii, ale również poprzez siłę kapitału – argumentował. Według niego pandemia, wojna i konflikt na Bliskim Wschodzie pokazały, że kapitał jest narzędziem polityki i wpływania na porządek świata.
W tym kontekście resort aktywów państwowych stawia na model aktywnego właściciela i rozwijanie local content – polityki przemysłowej, która wspiera krajowych dostawców i producentów. W materiałach ministerstwa podkreślono, że budowa local contentu staje się osią polityki przemysłowej, a nie jedynie dodatkiem.
Co dalej z PZU i PKO BP?
Balczun zapewnił, że państwo nie straci kontroli nad strategicznymi aktywami finansowymi. W przypadku grupy PZU komitet sterujący analizuje kilka scenariuszy, w tym wariant holdingowy, znany jako kompromis duński. Minister podkreślił, że nie wyobraża sobie, by operacja ta spowodowała utratę uprawnień Skarbu Państwa. – To zbyt istotny konglomerat finansowy z punktu widzenia całej gospodarki – powtórzył, dodając, że zarówno PZU, jak i PKO BP mają gigantyczny potencjał.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.