Koniec fikcyjnych kar? MS chce bezwzględnego więzienia dla pijanych kierowców z zakazem
Pixabay.com / qimono
Ministerstwo Sprawiedliwości szykuje rewolucję w karaniu pijanych kierowców. Po głośnych wypadkach z udziałem nietrzeźwych osób, które dodatkowo miały sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, resort przedstawił projekt radykalnie zaostrzający sankcje. Najważniejsza zmiana? Obowiązkowe, bezwzględne więzienie dla kierowców łamiących zakaz prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
Co dokładnie zakłada projekt?
Nowelizacja przewiduje, że sąd będzie zobligowany do orzeczenia kary pozbawienia wolności wobec kierowcy, który prowadzi pojazd w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, jednocześnie naruszając sądowy zakaz. Możliwość zawieszenia wykonania tej kary będzie przysługiwać jedynie w wyjątkowych przypadkach.
Resort chce wyeliminować kilka obecnie stosowanych przez sądy możliwości łagodzenia odpowiedzialności. Przede wszystkim chodzi o:
- Warunkowe zawieszenie kary – dziś jest ono możliwe nawet wobec nietrzeźwych kierowców, u których stężenie alkoholu jest niższe niż 1,5 promila. Nowe przepisy mają to wykluczyć.
- Warunkowe umorzenie postępowania – obecnie sąd może umorzyć sprawę, jeśli uzna, że szkodliwość czynu i wina sprawcy są niewielkie, a jego postawa nie budzi zastrzeżeń. Po zmianach ta możliwość zniknie nawet dla osób po raz pierwszy złapanych na jeździe po alkoholu.
- Zamianę kary więzienia na grzywnę lub prace społeczne – tak zwana kara wolnościowa nie będzie już dostępna dla tej grupy sprawców. Sąd będzie musiał wymierzyć karę pozbawienia wolności.
Planowany projekt zakłada również wyłączenie możliwości umorzenia spraw wobec kierowców mających powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi, ale posiadających uprawnienia do kierowania, lub wobec trzeźwych osób, które prowadzą pojazdy mimo zakazu.
Eksperci: to może być zbyt surowe
Część prawników wyraża poważne obawy co do proponowanych rozwiązań. Zwracają uwagę, że obligatoryjne kary więzienia znacząco ograniczą możliwość indywidualizacji kary przez sędziów. Prof. Andrzej Sakowicz z Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, cytowany przez „Rzeczpospolitą”, uważa, że obecne przepisy pozwalają na adekwatną reakcję sądów, a po raz pierwszy nie nadużywano możliwości warunkowego umorzenia postępowania wobec nietrzeźwych kierowców. Jego zdaniem proponowane przepisy w części przypadków mogą być zbyt surowe.
Choć każdorazowo musimy pamiętać o okolicznościach danej sprawy, to są sytuacje, w których adekwatne będzie poprzestanie na karze ograniczenia wolności nie niższej niż od 4 miesięcy albo grzywnie w wysokości co najmniej 150 stawek dziennych – mówi prof. Sakowicz.
Jeszcze ostrzej projekt ocenia dr Grzegorz Bogdan z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ekspert nie kryje, że proponowane zmiany „trąci populizmem”. Zwraca uwagę na paradoks: złagodzenie kary (zamiana na grzywnę lub prace społeczne) będzie nadal możliwe wobec sprawcy śmiertelnego wypadku komunikacyjnego, zagrożonego karą do 8 lat pozbawienia wolności. Tymczasem kierowca jadący pod wpływem alkoholu – który stwarza potencjalne zagrożenie, ale którego czyn zagrożony jest karą tylko do 3 lat więzienia – z tej możliwości nie skorzysta.
Wypadek – nawet ze skutkiem śmiertelnym – to czyn popełniony nieumyślnie. Prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub bez uprawnień jest tymczasem intencjonalne i świadome – zauważa dr Bogdan.
Podobne wątpliwości budzi fakt, że możliwość złagodzenia kary ma pozostać dla sprawcy umyślnego przestępstwa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, za które grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Ekspert przewiduje, że po ewentualnym głośnym incydencie pojawią się naciski, by katalog wyłączeń dalej rozszerzać.
Projekt zmian został przedstawiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości po głośnych wypadkach z udziałem nietrzeźwych kierowców, którzy łamali sądowe zakazy. Szczegóły propozycji ujawniła „Rzeczpospolita”.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.