Ministerstwo Rozwoju i Technologii skierowało do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. To zestaw propozycji, które – jeśli wejdą w życie – wyraźnie zmienią zasady działania biur nieruchomości. Najbardziej kontrowersyjny pomysł to zakaz pobierania wynagrodzenia jednocześnie od kupującego i sprzedającego w ramach tej samej transakcji.

Zakaz podwójnej prowizji

Resort argumentuje, że takie rozwiązanie ma ograniczyć ryzyko konfliktu interesów i wzmocnić rolę pośrednika jako podmiotu działającego w interesie klienta, z którym zawarł umowę. W praktyce agent miałby znacznie bardziej jednoznacznie reprezentować jedną stronę transakcji, zamiast czerpać korzyści od obu.

Projekt ma też przeciwdziałać sytuacjom, w których osoby niezainteresowane usługą są „wymuszane” do podpisania umowy pośrednictwa.

Nowe zasady publikowania ofert

Pośrednik nie będzie mógł zamieścić ogłoszenia bez wcześniejszego zawarcia umowy z właścicielem nieruchomości. Oferta musi być jednoznacznie oznaczona jako pochodząca od pośrednika. Co więcej, prezentacja nieruchomości nie będzie mogła być uzależniona od wcześniejszego podpisania umowy pośrednictwa – klient ma prawo obejrzeć mieszkanie bez zobowiązań.

Obowiązkowy zakres czynności

Ustawa ma wprowadzić katalog czynności, za które pośrednik będzie obligatoryjnie odpowiedzialny, niezależnie od zapisów konkretnej umowy. Chodzi o zwiększenie przejrzystości relacji z klientem – ten ma dokładnie wiedzieć, czego może oczekiwać w zamian za wynagrodzenie. Wśród proponowanych obowiązków znalazły się m.in. weryfikacja stanu prawnego i faktycznego nieruchomości, rzetelne informowanie klienta oraz dokumentowanie czynności związanych z prezentacją.

Większe uprawnienia Inspekcji Handlowej

Kontrolerzy będą mogli sprawdzać, czy pośrednik rzetelnie informuje o zakresie usług i warunkach umowy, czy realizuje ustawowe minimum czynności oraz czy przestrzega zakazu podwójnego wynagrodzenia. Projekt przewiduje też kary pieniężne oraz możliwość nakazu zaprzestania praktyk naruszających przepisy. W skrajnych przypadkach – nawet zakaz wykonywania działalności gospodarczej w zakresie pośrednictwa.

Co na to branża?

Część przedstawicieli rynku popiera kierunek zmian. Agnieszka Dąbrowska, dyrektor operacyjny sieci biur Freedom, mówi: „Publikowanie ofert bez wiedzy właściciela, klonowanie ofert czy podszywanie się pod prywatnych ogłoszeniodawców to praktyki, które wywołują chaos informacyjny i obniżają zaufanie do całego rynku”. Jej zdaniem pośrednik publikujący ofertę powinien mieć do tego umocowanie wynikające z umowy.

Anton Bubiel z SonarHome.pl również ocenia projekt pozytywnie, ale zwraca uwagę na konieczność precyzyjnych zapisów. „Zakaz publikowania oferty bez bezpośredniej umowy z właścicielem nie powinien uderzać w legalną współpracę między biurami i systemy wymiany ofert” – podkreśla.

Więcej wątpliwości ma Joanna Lebiedź, ekspertka Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości (PFRN). Wskazuje, że w praktyce bywają sytuacje wieloosobowych biur sieciowych, w których jedna osoba pozyskuje ofertę, a inna pracuje z kupującym. „Który z tych agentów miałby nie zarobić, pomimo obowiązującej umowy?” – pyta.

Marta Żółkowska z DH Group (m.in. Metrohouse) zwraca uwagę, że katalog czynności nie może być zamknięty: „Zupełnie inne czynności podejmuje pośrednik przy sprzedaży działki leśnej na Mazurach, inne przy sprzedaży kawalerki w Śródmieściu Warszawy”.

Brak wymogów kwalifikacyjnych?

Przedstawiciele Freedom pozytywnie oceniają próbę określenia podstawowych obowiązków, ale wskazują na niespójność: projekt nakłada dodatkowe obowiązki, nie wprowadzając minimalnych wymagań dotyczących kwalifikacji osób, które mają je wykonywać. Agnieszka Rosolińska z Freedom dodaje, że to „największa niewykorzystana szansa” – brakuje też obowiązku dalszego doskonalenia zawodowego.

Joanna Lebiedź przypomina, że problemy wzięły się z deregulacji zawodu w 2014 r. „Szkoda, że refleksja przychodzi po ponad dekadzie” – mówi. Projekt trafił już do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych – to pierwszy krok w procesie legislacyjnym.