Czy miliony polskich kotów wkrótce będą miały swój oficjalny „dowód osobisty”? Wygląda na to, że tak! Rządowy projekt ma zostać rozszerzony o kluczową poprawkę, która zmieni zasady gry dla wszystkich miłośników tych zwierząt.

Co się szykuje?

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, posłanka Małgorzata Tracz złożyła poprawkę do rządowego projektu. Jej głównym celem jest wprowadzenie powszechnej rejestracji i czipowania nie tylko psów, ale także kotów. To prawdziwy przełom!

Gdy rozpoczynaliśmy prace nad KROPiK, nie wiedzieliśmy jeszcze, jaką treść będzie miało projektowane wówczas unijne rozporządzenie dotyczące dobrostanu zwierząt – mówi w „Rz” Małgorzata Tracz.

Dlaczego to takie ważne?

Posłanka tłumaczy, że głównym celem jest ograniczenie skutków bezdomności kotów, która jest równie poważnym problemem, co w przypadku psów. Ale to nie wszystko! Na decyzję wpływają też regulacje unijne. Unijne rozporządzenie w sprawie dobrostanu psów i kotów zawiera obowiązek ich czipowania.

Na konieczność wprowadzenia powszechnego czipowania kotów wcześniej zwracali uwagę także eksperci, m.in. pełnomocnik Ministerstwa Rolnictwa i Rozwojowi Wsi ds. dobrostanu zwierząt.

A co z kotami wolnożyjącymi?

Tu też jest plan! Do czipowania kotów wolnożyjących mają być zobowiązane gminy przy okazji ich kastrowania. To sprytne połączenie dwóch ważnych zabiegów.

A co najlepsze? Zgodnie z kolejną poprawką, organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną zwierząt mają dostać możliwość czipowania za darmo. To realna pomoc!

Polska potęga kocia

Czy wiecie, że w Polsce żyje około 7 mln kotów? To plasuje nas w europejskiej czołówce! Jesteśmy na czwartym miejscu w Europie pod względem liczby tych zwierząt. A biorąc pod uwagę odsetek gospodarstw domowych posiadających kota, jesteśmy na drugim miejscu! Co najmniej jednego kota ma 41 proc. polskich gospodarstw – wynika z danych rankomat.pl.

Dofinansowanie już teraz!

A tu świetna wiadomość dla właścicieli! Wiele samorządów już teraz oferuje dofinansowanie na sterylizację i czipowanie. Takie wsparcie można znaleźć m.in. w Lublinie, Wrocławiu, Poznaniu czy Gostyniu.

Główne założenie jest proste: pokrycie w pełni kosztów operacji, która ma zwalczyć problem bezdomności czworonogów. Właściciel nie dostaje pieniędzy do ręki – urząd pokrywa koszty bezpośrednio u weterynarza.

Na co można liczyć?

Kwota dofinansowania zależy od kosztu zabiegów. Z cenników wynika, że:

  • Kastracja kocurów: od 100 zł do 180 zł
  • Kastracja psów: 100 zł – 200 zł
  • Sterylizacja kotek: do 300 zł
  • Sterylizacja suczek: nawet 450 zł
  • Założenie czipa: od 50 zł do 200 zł

Łącznie dofinansowanie może sięgnąć około 500 zł, a nawet więcej! Warto dodać, że dofinansowanie można otrzymać więcej niż raz. Na przykład w Poznaniu właściciel może dwukrotnie w ciągu roku skorzystać z takiego wsparcia.

Jak się zakwalifikować?

Aby otrzymać dofinansowanie, zwierzę musi:

  • Mieć przynajmniej pół roku
  • Kwalifikować się do znieczulenia ogólnego

Od właściciela zwykle oczekuje się potwierdzenia zamieszkania na terenie danej gminy. Nie trzeba być zameldowanym – wystarczy umowa najmu, status studenta lokalnej uczelni lub dokument potwierdzający odprowadzanie podatków w danej miejscowości.

Decyzja o uruchomieniu wsparcia zależy od samorządu. Warto sprawdzić w lokalnym urzędzie, czy program jest aktualnie prowadzony. W Warszawie na przykład pieniądze można otrzymać już teraz!

Rewolucja w świecie polskich kotów wydaje się nieunikniona. Połączenie nowych przepisów z istniejącymi programami dofinansowań może realnie poprawić sytuację milionów mruczków. To dobry czas, by być odpowiedzialnym właścicielem!