Jesteś zadowolony z pracy, ale jednocześnie czujesz, że nie dasz rady już dłużej? Nie tylko Ty. Najnowsze badania malują ciekawy i niepokojący portret polskiego rynku pracy: rekordowa satysfakcja idzie w parze z rosnącym poczuciem przeciążenia. I to nie są drobne napięcia, tylko problem na skalę społeczną.

Rekord zadowolenia w 2026 roku

Dobra wiadomość jest taka, że Polacy coraz lepiej oceniają swoją sytuację zawodową. Jak wynika z „Barometru rynku pracy 2026” Gi Group Holding, aż 70,9 proc. pracujących deklaruje zadowolenie z pracy. To więcej niż w dwóch poprzednich latach (po 68 proc. w 2024 i 2025 roku). Odsetek osób niezadowolonych spadł znacząco, z 13,1 proc. do 9,7 proc.

Wzrost zadowolenia z pracy jest szczególnie widoczny w branży usługowej oraz produkcyjnej — komentuje Grzegorz Gojny, dyrektor operacyjny Gi Group Holding. — Stabilnie wypada handel, natomiast pogorszenie nastrojów obserwujemy w transporcie, logistyce oraz sektorze publicznym.

Statystyki ukrywają jednak ciekawe różnice. Lepiej oceniają swoją pracę mężczyźni (73 proc.) niż kobiety (69 proc.). Najwyższe wskaźniki satysfakcji notują najmłodsi (77,3 proc.) i najstarsi pracownicy (77,8 proc.). Jak można się domyślić, satysfakcja rośnie z pensją. W przedziale zarobków 7-10 tys. zł brutto pozytywną opinię o pracy ma już ponad 80 proc. osób. Wśród menedżerów odsetek ten wynosi aż 82,6 proc.

Druga strona medalu: epidemia przeciążenia

Ale jest też druga, ciemniejsza strona tego sukcesu. Ten sam raport wskazuje, że aż 42 proc. pracowników mówi wprost o przeciążeniu obowiązkami. To prawie co druga osoba! Co ciekawe, niemal połowa badanych (48,3 proc.) nie dostrzega tego problemu u siebie.

Poczucie bycia przytłoczonym rośnie wraz z odpowiedzialnością. Sygnalizuje je 47,8 proc. menedżerów i 45,9 proc. starszych specjalistów. Wśród pracowników fizycznych odsetek ten jest nieco niższy (38 proc.). Najbardziej dotknięte są branże transportu i logistyki (59 proc. wskazań), sektor publiczny (46,3 proc.) oraz handel (45,5 proc.).

Kluczowym czynnikiem jest wzrost oczekiwań dotyczących tempa i efektywności. W grupie, która takie zmiany zauważa, aż 66 proc. pracowników deklaruje przeciążenie.

Stres: większy niż nam się wydaje

To nie są tylko „złe dni”. Badanie Huawei CBG Polska dostarcza twardych danych na temat skali napięcia. Ponad połowa Polaków (52 proc.) żyje w przewlekłym stresie od co najmniej sześciu miesięcy, martwiąc się głównie o życie prywatne.

Wśród osób aktywnych zawodowo, 37 proc. przyznaje, że w pracy doświadcza przynajmniej wysokiego poziomu napięcia. Gdy popatrzymy na deklarowane natężenie stresu, badani dają sobie średnią 3,86 punktów („szkolna czwórka z minusem”).

Ale co tu dużo mówić, jesteśmy wobec siebie zbyt łaskawi. Analiza realnych objawów pokazuje, że rzeczywista kondycja psychiczna Polaków to zaledwie 2,84 punkty. To bliżej trójki z minusem.

W pracy najczęstszymi źródłami stresu są:

  • Nadmiar obowiązków (37 proc.)
  • Presja na wyniki (36 proc.)
  • Zła atmosfera w pracy (28 proc.)
  • Wysokość wynagrodzenia (22 proc.)

Istnieją badania potwierdzające, że wzrost poziomu stresu u menedżerów przekłada się na wyższy poziom napięcia w podległych im zespołach — mówi Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia. — Aby skutecznie chronić zdrowie psychiczne w sferze zawodowej, potrzebne są jednocześnie relacje oparte na zaufaniu, jak i konkretne działania ograniczające źródła stresu.

Skutki: mniej życia, więcej błędów

Nadmierne obciążenie ma wymierne konsekwencje. Jak wskazuje raport Gi Group, prowadzi do wzrostu stresu i zmęczenia, trudności w zachowaniu równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, a także do spadku efektywności oraz większej liczby błędów w pracy.

Przemęczenie i stres to wyraźne sygnały problemów z organizacją pracy — podkreśla Ewa Michalska z Grafton Recruitment. — Wiele firm funkcjonuje dziś pod stałą presją, co krótkoterminowo pomaga utrzymać wyniki, ale długofalowo prowadzi do spadku efektywności i wzrostu rotacji.

Technologia: pomocnik czy wróg?

W tym wszystkim nie bez znaczenia jest nasz codzienny towarzysz – technologia. Co piąty Polak spędza przed ekranem smartfonu ponad 5 godzin dziennie, a 31 proc. poświęca podobny czas na inne ekrany. 43 proc. z nas czuje się regularnie przytłoczone ilością informacji.

Ale może też być narzędziem wsparcia. Smartwatche czy opaski fitness, dzięki monitorowaniu snu czy poziomu stresu, mogą pomóc zauważyć pierwsze objawy przeciążenia.

Technologia może być naszym sprzymierzeńcem, jeśli korzystamy z niej świadomie — zaznacza Mateusz Banaszkiewicz. — Kluczem jest intencjonalność. Czasem wystarczy cyfrowy mikrodetoks: świadome odłożenie telefonu podczas posiłku czy spacer bez słuchawek.

Wniosek? Polski rynek pracy mierzy się z paradoksem. Z jednej strony mamy rekordowo zadowolonych pracowników. Z drugiej – rosnącą falę chronicznego stresu i przeciążenia. Wygląda na to, że sukces ekonomiczny ma swoją cenę, a my właśnie zaczynamy za nią płacić.