Polacy nie przestają brać kredytów na mieszkania. Maj przyniósł kolejny solidny wzrost liczby wniosków, a średnia kwota pożyczki utrzymuje się powyżej pół miliona złotych. Analitycy wskazują jednak, że euforia z marca może być już za nami, a na horyzoncie widać stabilizację.

Ponad 45 tysięcy wniosków w maju

Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) wynika, że w maju 2026 roku o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 45,1 tysiąca osób. To wynik o 17% lepszy niż w maju 2025 roku i o 6,7% wyższy niż w kwietniu tego roku. Średnia kwota, o jaką wnioskowali klienci, wzrosła o 8,1% rok do roku, osiągając poziom 505,6 tysiąca złotych. To już trzeci miesiąc z rzędu, gdy wartość ta przekracza pół miliona złotych, niewiele ustępując rekordowemu marcowi (506,4 tys. zł). Łączna wartość wszystkich zapytań kredytowych była wyższa aż o 33% w porównaniu z majem ubiegłego roku.

Refinansowanie napędza rynek

Wzrost popytu to nie tylko efekt zakupu nowych mieszkań. Coraz większą rolę odgrywa refinansowanie – czyli zastępowanie starych, droższych kredytów nowymi, na korzystniejszych warunkach. Jak szacuje BIK, refinansowanie stanowi już około 30% nowej akcji kredytowej. To zjawisko, które widać było już w danych za pierwszy kwartał 2026 roku. Z raportu AMRON-SARFiN wynika, że udział kredytów refinansowych wzrósł wtedy z 8% rok wcześniej do 28%. Sprzyjały temu niższe stopy procentowe – według NBP średnie oprocentowanie nowych hipotek spadło do 5,97%, czyli o ponad 1,5 punktu procentowego rok do roku.

Eksperci: czeka nas stabilizacja, nie spadek

Mimo utrzymującego się wysokiego popytu, główny analityk Grupy BIK, Waldemar Rogowski, spodziewa się w najbliższych miesiącach stabilizacji liczby wnioskodawców na poziomie 40-45 tysięcy.

„O dobrym popycie na kredyty świadczy większa o blisko 17% rok do roku liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy w maju. Dynamika ta jednak z miesiąca na miesiąc będzie spadała, co jest bezpośrednio związane z efektem bazy” – wyjaśnia Rogowski.

Analityk dodaje, że za wartość majowego odczytu BIK Indeksu Popytu odpowiadają dwa czynniki: rosnąca liczba wnioskujących i rosnąca kwota kredytu. Ponieważ w kolejnych miesiącach większy wpływ na indeks będzie miała liczba wnioskodawców, która prawdopodobnie utrzyma się w przedziale 40-45 tysięcy, wartość indeksu będzie spadać. Jak podkreśla Rogowski, nie będzie to jednak oznaczać pogorszenia koniunktury na rynku.

Rekordowy kwartał za nami

Majowe dane wpisują się w bardzo dobry trend z początku roku. W pierwszym kwartale 2026 roku banki z zestawienia „Pulsu Biznesu” udzieliły hipotek o łącznej wartości 30,46 mld zł, co oznacza wzrost o 12% w porównaniu z poprzednim kwartałem. Liczba udzielonych kredytów wzrosła o 8,9%, do 44,1 tysiąca sztuk. Pełne dane AMRON-SARFiN są jeszcze wyższe – w całej Polsce zawarto ponad 73 tysiące umów kredytowych o wartości 33,4 mld zł, co oznacza wzrost rok do roku odpowiednio o 52% i 64%.

Liderem rynku pod względem wartości udzielonych kredytów był PKO BP z wynikiem 10,56 mld zł, co stanowi około jednej trzeciej całego rynku. Za nim uplasowały się ING Bank Śląski (5,94 mld zł) i mBank (3,92 mld zł). Pod względem liczby udzielonych kredytów prowadził ING (13,7 tys.), przed mBankiem (7,4 tys.) i Pekao (6,5 tys.).

Co dalej?

Eksperci zwracają uwagę, że popyt na kredyty mieszkaniowe wciąż napędzają rosnąca zdolność kredytowa Polaków, będąca efektem niższych stóp procentowych i wzrostu wynagrodzeń (w kwietniu 2026 roku wzrost o 6,6% rok do roku). Z drugiej strony, dane AMRON-SARFiN pokazują, że ożywieniu po stronie popytu nie towarzyszy podobny entuzjazm deweloperów – w pierwszym kwartale rozpoczęto budowę zaledwie 30,9 tysiąca mieszkań, o ponad 15% mniej niż rok wcześniej. To najsłabsze otwarcie roku od 2023 roku. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie obserwowanie, czy popyt utrzyma się na stabilnym poziomie 40-45 tysięcy wniosków miesięcznie, co prognozuje BIK.