Kryzys energetyczny wchodzi w nową fazę. UE szykuje „zestaw narzędzi” i ostrzega: to nie będzie krótkie
Pixabay.com / Bergadder
Czy Europa jest gotowa na kolejny, długotrwały szok energetyczny? Wszystko na to wskazuje, bo blokada kluczowego szlaku transportowego już teraz kosztuje Unię miliardy i zmusza Brukselę do przygotowania nadzwyczajnych środków.
Cena konfliktu: 14 miliardów euro w 30 dni
Unijny komisarz ds. energii Dan Joergensen nie pozostawia wątpliwości. 30 dni kryzysu na Bliskim Wschodzie zwiększyło już unijne wydatki na import paliw kopalnych o 14 miliardów euro. To dopiero początek.
„W miarę jak kryzys na Bliskim Wschodzie wkracza w drugi miesiąc, staje się jasne, że stoimy w obliczu bardzo poważnej sytuacji” – powiedział Joergensen po spotkaniu ministrów energii państw UE, cytowany przez Interię.
I tu pojawia się kluczowy problem. Chociaż w UE nie ma bezpośrednich niedoborów ropy i gazu, na rynku pojawiają się ograniczenia w dostawach oleju napędowego i paliwa lotniczego. Do tego dochodzi wpływ rosnących cen gazu na ceny energii elektrycznej.
Winowajca: Zablokowana Cieśnina Ormuz
Źródło problemu jest dobrze znane. Jak podaje portal BnBn.pl, blokada Cieśniny Ormuz – przez którą przepływa około 20% globalnych dostaw ropy – natychmiast odbiła się na cenach.
Skutki są druzgocące: ropa Brent sięgnęła nawet 126 dolarów za baryłkę, a ceny gazu w Europie poszybowały w górę o ponad 60%. To nie wszystko. Unia wchodzi w ten kryzys ze słabymi zapasami – magazyny gazu są wypełnione w mniej niż 30%, co jest najniższym poziomem od 2022 roku.
Transport pod lupą: sektor z największym potencjałem oszczędności
Gdzie szukać oszczędności? Bruksela nie ma wątpliwości. Komisja Europejska apeluje o zmniejszenie zużycia paliw, szczególnie w transporcie. To logiczny ruch, bo jak wskazuje Międzynarodowa Agencja Energii, transport odpowiada za około 45% globalnego popytu na ropę.
W samej Unii liczby też są wymowne: transport zużywa około 31% energii końcowej, a paliwa (benzyna i diesel) odpowiadają za ponad 90% energii w transporcie drogowym.
Co konkretnie proponuje Komisja? Wśród rekomendacji pojawiają się:
- Praca zdalna,
- Obniżenie limitów prędkości na autostradach,
- Większe wykorzystanie transportu publicznego i wspólnych przejazdów,
- Ograniczenie podróży lotniczych tam, gdzie istnieją alternatywy.
„Zestaw narzędzi” od Brukseli. Co w nim będzie?
Tu dochodzimy do sedna sprawy. Komisja Europejska nie zamierza zostawiać państw członkowskich samych sobie. Szykuje „zestaw narzędzi”, który kraje będą mogły zastosować, by złagodzić skutki kryzysu.
Co znajdzie się w tym pakiecie? Według informacji agencji Reuters, będą w nim propozycje dotyczące obniżenia stawek podatkowych za energię elektryczną.
„Przygotowujemy też różne możliwości i szanse, które będą bardziej przypominać te, z których korzystaliśmy w czasie kryzysu w 2022 roku” – zapowiedział komisarz Joergensen.
Kluczowe jest jednak skoordynowane działanie. Komisarz podkreśla, że państwa członkowskie muszą działać wspólnie. „Unikajmy rozdrobnionych reakcji na szczeblu krajowym i sygnałów zakłócających rynki” – zaznaczył.
Państwa już reagują. Co dalej?
Niektóre kraje nie czekają na unijne wytyczne. Hiszpania przygotowała już pakiet wsparcia wart 5 miliardów euro. Włochy tymczasowo obniżyły akcyzę na paliwa o 0,25 euro na litr, a Austria pracuje nad podobnymi rozwiązaniami.
Jednak, jak podkreśla wiceprzewodnicząca KE Roxana Mînzatu, problemem są przede wszystkim rosnące ceny energii, a nie jej dostępność. Europa nie zmaga się z fizycznym brakiem surowców.
Nadzwyczajne posiedzenie ministrów energii UE, zaplanowane na wtorek, ma przynieść konkretne decyzje. W grę wchodzą zmiany w podatkach, pomoc publiczna oraz korekty w systemie handlu emisjami.
Komisarz Joergensen kończy jednak pesymistyczną nutą, która powinna dać do myślenia wszystkim: „Nie powinniśmy się łudzić, że konsekwencje tego kryzysu dla rynków energii będą krótkotrwałe, bo nie będą”. Europa szykuje się na długi marsz.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.