Kurs euro najniżej od 17 miesięcy. Madryt i Paryż nie dają inwestorom spokoju
Pixabay.com / mguzmas
Początek tygodnia pod znakiem przeceny euro
Poniedziałkowa sesja azjatycka przyniosła najniższy kurs wspólnej waluty od 17 miesięcy. Euro spadało nawet o 0,8 proc., sięgając 1,1161 dol. To najniższy poziom od maja 2025 r. Wspólna waluta ma za sobą cztery spadkowe tygodnie z rzędu i jest na dobrej drodze do piątego. Za ruch w dół odpowiadają przede wszystkim azjatyckie fundusze hedgingowe, które sprzedawały euro za dolary na rynku kasowym. Zdaniem traderów spadek pogłębiło także uruchomienie opcji, gdy kurs przebił poziomy aktywacji.
Hiszpańskie wątpliwości
Jeden z głównych politycznych sygnałów płynie z Madrytu. Bloomberg podał, powołując się na trzy osoby z otoczenia premiera Pedro Sáncheza, że część ministrów i wysocy rangą działacze rządzącej Partii Socjalistycznej uważają wcześniejsze wybory za najlepsze rozwiązanie po ubiegłotygodniowej porażce rządu w parlamencie. Taki scenariusz zwiększa niepewność co do stabilności politycznej kolejnego dużego kraju strefy euro.
Francja i rynek obligacji
Jeszcze mocniejszym źródłem obaw jest Francja. Inwestorzy patrzą na stabilność rządu i finanse publiczne przed wyborami prezydenckimi w 2027 r. W piątek różnica rentowności między francuskimi obligacjami a niemieckimi bundami wzrosła do 152 pkt bazowych, czyli najwyższego poziomu od 2011 r. W poniedziałek kontrakty terminowe na francuskie obligacje szły w dół o 0,13 proc. i pozostawały blisko rekordowo niskich poziomów z ostatnich tygodni; niemieckie odpowiedniki lekko zyskiwały.
„Rynki obligacji i walut wyraźnie sygnalizują dyskomfort inwestorów związany z rosnącą niestabilnością francuskiego rządu i erozją kotwicy fiskalnej przed wyborami w 2027 r.” – powiedział Homin Lee, starszy strateg makroekonomiczny w Lombard Odier Singapore.
Euro traciło także wobec franka szwajcarskiego o 0,4 proc. i o 0,34 proc. względem funta. To pokazuje, że presja na wspólną walutę ma szerszy charakter, a nie dotyczy wyłącznie pary z dolarem. Inwestorzy obawiają się, że pogarszająca się sytuacja fiskalna Francji i rosnące rentowności jej obligacji mogą rozlać się na cały region.
Dolar w roli bezpiecznej przystani
Silny dolar to druga strona tej historii. Indeks dolara, mierzący wartość amerykańskiej waluty wobec koszyka sześciu głównych walut, wzrósł o 0,47 proc. do 102,37 pkt. To najwyższy poziom od kwietnia 2025 r. Amerykańskiej walucie pomagały wysokie rentowności obligacji USA: rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wynosiła 5,262 proc. po tym, jak w poprzednim tygodniu doszła do najwyższego poziomu od 24 lat.
Globalna wyprzedaż na rynkach długu sprawiła, że inwestorzy szukali bezpiecznej przystani właśnie w dolarze. Presję na euro zwiększyły też obawy o inflacyjne konsekwencje gwałtownego wzrostu cen ropy. Wcześniej wśród inwestorów pojawiły się oczekiwania, że Rezerwa Federalna będzie musiała do czerwca podnieść stopy jeszcze trzykrotnie, aby opanować inflację. Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się słabsze od prognoz. Wzrost zatrudnienia we wrześniu wyhamował bardziej, niż zakładano, co zmniejszyło oczekiwania na szybkie zaostrzenie polityki Fed. Według CME FedWatch inwestorzy wyceniają 78 proc. szans na to, że Rezerwa Federalna pozostawi stopy bez zmian na październikowym posiedzeniu; tydzień wcześniej taki scenariusz wyceniano na 36 proc. Rynek wciąż zakłada jednak grudniową podwyżkę stóp i dwie kolejne w pierwszej połowie 2027 r.
Co mówią analitycy
„Najnowsze dane o zatrudnieniu wskazują, iż amerykański rynek pracy nie jest przegrzany, mimo że od czasu pandemii inflacja pozostaje powyżej 2-procentowego celu Fed. W tym miesiącu bank centralny pozostawi stopy procentowe bez zmian” – mówi Mansoor Mohi-uddin, główny strateg makroekonomiczny Bank of Singapore.
„Oczekuję tylko po jednej podwyżce stóp ze strony Rezerwy Federalnej i Europejskiego Banku Centralnego. Banki centralne mogą ostatecznie zdecydować się na mniejszą liczbę podwyżek, niż obecnie zakłada rynek. Powodem może być zarówno spadek cen ropy, jak i negatywny wpływ utrzymujących się wysokich kosztów energii na wzrost gospodarczy” – dodaje Mohit Kumar, strateg Jefferies.
Na razie rynek pozostaje w napięciu. Rozbieżne perspektywy polityki pieniężnej, zmienność na rynku obligacji i obawy o francuskie finanse mogą utrzymać wysoką zmienność na rynku walutowym. W poniedziałek Bloomberg Dollar Spot Index wzrósł do najwyższego poziomu od końca czerwca.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.