Łatwe pieniądze w sieci? Dwie Polki straciły łącznie ponad 700 tys. zł w błyskawicznych oszustwach
Pixabay.com / tomekwalecki
Czy jeden klik w mediach społecznościowych może kosztować cię majątek? Niestety, dla dwóch Polek odpowiedź jest bolesna i bardzo kosztowna. W ciągu zaledwie kilku tygodni padły ofiarą wyrafinowanych oszustw inwestycyjnych, tracąc łącznie astronomiczną sumę ponad 730 tysięcy złotych.
Podkarpacka pułapka: od linku do zdalnego dostępu
Wszystko zaczęło się niewinnie. Na początku lutego 38-letnia mieszkanka powiatu jarosławskiego natrafiła w mediach społecznościowych na ogłoszenie o możliwości inwestowania na giełdzie. Zachęcona wizją szybkiego zysku, kliknęła w link, zarejestrowała się w aplikacji i nawiązała kontakt z rzekomymi „doradcami”.
Oszuści instruowali ją, kiedy kupować i sprzedawać waluty. Ale kluczowy, zgubny krok nastąpił później. Pod pretekstem pomocy w inwestycjach, namówili ją do zainstalowania aplikacji dającej zdalny dostęp do jej telefonu. W ten sposób uzyskali pełną kontrolę nad jej urządzeniem i finansami.
„W sieci nie ma łatwych pieniędzy — a każda zbyt atrakcyjna oferta powinna wzbudzić czujność” — apeluje policja.
Fałszywe zyski i nagły koniec kontaktu
Na koncie kobiety zaczęły pojawiać się imponujące, choć całkowicie fikcyjne, zyski. Gdy próbowała je wypłacić, usłyszała, że musi dokonać kolejnych wpłat. Wykonywała przelewy, aż nagle… kontakt z „doradcami” się urwał. Wtedy dotarło do niej, że padła ofiarą przestępców. Łączna strata wyniosła blisko 185 tys. zł.
Konin: pułapka na kryptowalutach za pół miliona
Ale to nie koniec smutnych historii. Zaledwie kilka tygodni później, 45-letnia mieszkanka Konina postanowiła zainwestować za pośrednictwem internetowej platformy obiecującej szybkie i wysokie zyski. Po założeniu konta i pierwszej wpłacie, skontaktowali się z nią kolejni fałszywi doradcy.
Namawiali ją do przelewania coraz większych środków, by „uruchamiać nowe usługi finansowe i zwiększać potencjalne zyski”. Co gorsza, wyłudzili od niej dane umożliwiające autoryzację operacji bankowych. Kobieta była przekonana, że inwestuje w kryptowaluty.
„W pewnym momencie 45-latka straciła dostęp do swojego konta. Próby odzyskania go spotykały się z kolejnymi żądaniami wpłat” — relacjonuje asp. Sylwia Król z konińskiej policji.
Gdy zorientowała się, że została oszukana, było już za późno. Straciła niemal 550 tys. zł.
Jak nie dać się oszukać? Policja podaje konkretne zasady
Te dwie historie to niestety tylko wierzchołek góry lodowej. Funkcjonariusze apelują o ostrożność i przypominają kluczowe zasady bezpieczeństwa:
- Obietnice szybkiego i łatwego zysku to najczęściej oszustwo.
- Nie instaluj nieznanych aplikacji, zwłaszcza do zdalnego sterowania urządzeniem.
- Nigdy nie udostępniaj nikomu danych do bankowości elektronicznej ani kodów autoryzacyjnych.
- Nie działaj pod presją czasu ani emocji — oszuści często wykorzystują pośpiech.
- Zawsze weryfikuj wiarygodność platformy inwestycyjnej, której powierzasz pieniądze.
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości warto skonsultować się z bliskimi lub specjalistami. Pamiętajcie: w sieci nie ma cudów, a za każdym „gwarantowanym zyskiem” może czaić się wyrachowany przestępca.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.