Leasing samochodów już nie taki opłacalny. Od 2026 r. nowe limity uderzają w przedsiębiorców
Pixabay.com / bintum
Czy korzystasz z samochodu w firmie? Jeśli tak, przygotuj się na wyższe koszty. Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce wchodzą w życie nowe limity podatkowe dla pojazdów wykorzystywanych w biznesie, a kluczowym kryterium staje się emisja CO2. To nie tylko promocja ekologii, ale i realny cios w kieszeń tysięcy przedsiębiorców.
Nowe limity: elektryk na podium, spalinowce w tyle
Jak wyjaśnia serwis Infor.pl, od przyszłego roku wszystko zależy od emisji. Najwyższy limit amortyzacji, wynoszący 225 tys. zł, przysługuje wyłącznie na auta elektryczne i wodorowe. Samochody emitujące poniżej 50 g CO2/km (głównie hybrydy plug-in) mogą liczyć na limit 150 tys. zł. Wszystkie pozostałe pojazdy, czyli większość popularnych modeli spalinowych, trafiają do najmniej korzystnej kategorii z limitem zaledwie 100 tys. zł.
Samochody spalinowe kupione i wprowadzone do ewidencji do końca 2025 r. zachowują stare limity podatku. Jednak w przypadku leasingu lub wynajmu od 2026 r. obowiązuje już nowa proporcja podatkowa, co oznacza niższe odliczenia.
Koniec z przewidywalnym leasingiem? Zmiana zasad gry
Do końca 2025 roku punkt odniesienia był jeden: 150 tys. zł. Mechanizm był znany i stabilny. Teraz to się zmienia, i to radykalnie. Kluczowa różnica, jak wyjaśnia serwis bizblog.spidersweb.pl, dotyczy sposobu rozliczania rat w leasingu operacyjnym.
Do kosztów podatkowych trafia już nie cała rata, lecz jedynie część kapitałowa – i to tylko w proporcji odpowiadającej nowemu limitowi. Część odsetkowa pozostaje kosztem w pełnej wysokości. Leasing finansowy pozostaje poza tą zmianą, co w praktyce czyni go dziś opcją wartą ponownego rozważenia.
Jak to wygląda w praktyce? Przykład z życia
Weźmy konkretny przykład. Jeśli przedsiębiorca leasinguje samochód spalinowy o wartości 150 tys. zł, to jeszcze w 2025 roku mógł rozliczać pełną część kapitałową rat. Od 2026 roku musi zastosować limit 100 tys. zł.
To oznacza proporcję 100 tys. do 150 tys., czyli 2/3. W efekcie tylko 66,7% części kapitałowej każdej raty może zostać uznane za koszt podatkowy. Reszta wypada z rozliczenia.
Przykład z drugiego źródła jest jeszcze bardziej dobitny. Serwis Dziennik.pl przytoczył przykład Hyundaia Tucson 1.6 HEV o wartości około 161 tys. zł brutto. Wcześniej przedsiębiorca korzystający z leasingu mógł zaoszczędzić niemal 35 tys. zł w ciągu pięciu lat. Po wejściu nowych regulacji kwota ta spada do niespełna 24 tys. zł.
Stare umowy, nowe problemy
Here’s the kicker: nowe przepisy obejmują nie tylko umowy zawarte od 2026 roku, ale również te podpisane wcześniej. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorcy w trakcie trwania leasingu muszą nagle dostosować się do nowych zasad.
To wyraźnie podważa poczucie przewidywalności, które było jedną z największych zalet leasingu. Koszty, które jeszcze niedawno można było oszacować z dużą dokładnością, dziś wymagają korekty w trakcie gry.
Co z VAT-em i co dalej?
Zasady dotyczące VAT pozostają bez większych modyfikacji. Leasing operacyjny nadal jest opodatkowany VAT, a przedsiębiorca może go odliczyć w 50 lub 100 proc., w zależności od sposobu użytkowania auta.
Problem pojawia się gdzie indziej. Choć sam mechanizm odliczenia VAT się nie zmienia, rośnie realny koszt użytkowania samochodu w firmie. Część wydatków przestaje bowiem być kosztem podatkowym, co przekłada się bezpośrednio na wyższe obciążenie podatkiem dochodowym.
Nowe limity są zaskoczeniem dla części kierowców. Jak stwierdził na łamach serwisu Dziennik.pl Piotr Juszczyk, doradca podatkowy InFakt: „Od 2021 r. ceny aut poszybowały w górę, a limity od 2017 r. pozostają niezmienione. Zamiast je waloryzować, planuje się obniżenie. To kompletnie oderwane od realiów”.
Dla wielu Polaków nowe przepisy oznaczają realny wzrost kosztów – różnice w rozliczeniach sięgają nawet kilkunastu tysięcy złotych. Choć celem jest promowanie ekologicznych pojazdów, w praktyce firmy nadal będą kierować się rachunkiem ekonomicznym. Nowe przepisy nie eliminują leasingu, ale wyraźnie zmieniają jego opłacalność. Tam, gdzie wcześniej decyzja była dość oczywista, dziś coraz częściej wymaga kalkulacji – i to nie tylko na początku, lecz przez cały okres trwania umowy.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.