Listy zastawne hitem wśród inwestorów? PKO BH bije rekordy, a rynek czeka na zmiany
Pixabay.com / nattanan23
Czy w czasach niepewności na globalnych rynkach kapitałowych polscy inwestorzy znaleźli swój bezpieczny przystanek? Okazuje się, że specjalne, „podwójnie zabezpieczone” obligacje banków hipotecznych biją rekordy popularności, podczas gdy regulator rozważa zmiany, które mogą ten rynek odmienić.
FENOMEN PKO Banku Hipotecznego
Podczas gdy w pierwszych trzech miesiącach tego roku żaden polski bank nie wyemitował listów zastawnych, PKO Bank Hipoteczny postanowił być wyjątkiem. I to z jakim skutkiem!
Bank przeprowadził właśnie drugą publiczną emisję, mającą na celu pozyskanie 1 mld zł. Co niesamowite, popyt na papiery przekroczył wartość emisji (500 mln zł) już pierwszego dnia zapisów, a nazajutrz pochłonął całą dodatkową pulę. Dla porównania, pierwsza, debiutancka emisja z jesieni 2025 roku potrzebowała całego tygodnia, by zebrać zapisy na podobną kwotę.
„PKO BP zawsze był stabilizatorem rynku i pokazywał kierunek, w którym szedł rynek. Zależy nam na rozwoju rynku listów zastawnych w Polsce. Roznieciliśmy jesienną emisją ogień i chcemy, aby się palił” – mówi Wojciech Papierak, prezes PKO BH.
Tempo, w jakim PKO BH uplasował emisję, przekroczyło średnie tempo sprzedaży oszczędnościowych obligacji skarbowych. W marcu sprzedaż „skarbówek” sięgnęła 7,3 mld zł, w lutym 6,1 mld zł, a w styczniu 5,8 mld zł.
Co stoi za tym sukcesem?
Kluczem jest poszukiwanie bezpieczeństwa i dywersyfikacji. Inwestorzy, głównie klienci PKO BP, chcą uzupełnić portfele o nową klasę instrumentów dłużnych o bardzo niskim profilu ryzyka. Emisji sprzyjał też czas – po bolesnych stratach na funduszach dłużnych w marcu, inwestorzy szukają przewidywalnych, stabilnych wyników.
A warunki emisji są konkurencyjne! W pierwszym okresie odsetkowym oprocentowanie wyniesie 4 proc. w skali roku, a w kolejnych trzymiesięcznych okresach będzie równe stopie referencyjnej NBP powiększonej o 0,25 pkt proc. To trzyletnie papiery, które – podobnie jak poprzednia seria – trafią do obrotu na Catalyst.
Niepewność regulacyjna w tle
Ale tu pojawia się haczyk. Cały rynek listów zastawnych wisi na włosku ze względu na proponowane zmiany w Rekomendacji WFD (wskaźnika stabilności finansowania) ze strony Komisji Nadzoru Finansowego.
UKNF zaproponował zmiany w klasyfikowaniu listów zastawnych. Choć nadal są one przewidziane jako narzędzie do spełniania wymogu, to z powodu zmniejszenia wymaganego wskaźnika, zdaniem komentatorów, zmaleje bodziec dla banków hipotecznych do ich emisji.
„Proponowana zmiana oczekiwanego poziomu WFD nie powinna być odczytywana jako jego obniżenie, lecz wynik innego sposobu ustalania tego wskaźnika. Banki wiedzą od połowy 2024 r., że spełnienie oczekiwań nadzorczych wymaga emisji dłużnych papierów wartościowych lub zaoferowania możliwości składania długookresowych depozytów” – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik UKNF.
Decyzji w tej sprawie jednak ciągle nie ma. Komitet Stabilności Finansowej nie przedłożył jeszcze swojej opinii, a najbliższe jego posiedzenie odbędzie się pod koniec czerwca. Tymczasem obowiązuje Rekomendacja WFD w brzmieniu z 2024 roku.
Reszta banków wstrzymuje oddech
Emitować listy zastawne mogą tylko banki hipoteczne, a takie instytucje w Polsce ma tylko pięć grup: PKO BP, Pekao, mBank, ING Bank Śląski i Millennium. Pozostałe banki będą spełniać wymogi WFD innymi instrumentami.
I podczas gdy PKO BH działa, reszta czeka.
„Czekamy z emisjami. Nawet gdyby KNF się wycofała z propozycji obniżenia wymogu WFD, to teraz jest nie najlepszy rynkowo moment na emisję listów zastawnych” – mówi anonimowy przedstawiciel banku hipotecznego.
Ale cisza przed burzą może nie potrwać długo. Z nieoficjalnych informacji wynika, że dwa banki hipoteczne są zainteresowane emisją listów zastawnych dla inwestorów indywidualnych. W jednym z nich projekt jest bardzo zaawansowany, a prospekt emisyjny czeka na zatwierdzenie przez KNF.
Dlaczego to takie ważne dla klientów?
Gdyby rozkręcił się rynek emisji listów zastawnych dla klientów detalicznych, uzyskaliby oni atrakcyjną alternatywę wobec oszczędnościowych obligacji skarbowych o podobnym profilu bezpieczeństwa. To mogłoby też ułatwić bankom oferowanie tańszych kredytów mieszkaniowych o stałym oprocentowaniu.
Jednak na drodze stoi poważna przeszkoda: nierówne traktowanie podatkowe. Listy zastawne, w przeciwieństwie do obligacji skarbowych, są objęte podatkiem bankowym. Gdyby je zwolniono – o co wielokrotnie apelowały banki – mogłoby to zwiększyć płynność obrotu na rynku wtórnym.
PKO Bank Hipoteczny nie zamierza spoczywać na laurach. Bank ma zatwierdzony prospekt na 10 mld zł i planuje osiągnąć ten cel w ciągu trzech lat.
„Chcemy uzyskać powtarzalność i regularność emisji. Chcielibyśmy wychodzić na rynek częściej niż raz na pół rok” – podkreśla prezes Papierak.
Czy inne banki pójdą w jego ślady? To zależy nie tylko od ich woli, ale także od decyzji regulatora, która wciąż wisi w powietrzu. Na razie jednak klienci pokazali, że na bezpieczne i przewidywalne instrumenty jest ogromny apetyt. A to najlepszy sygnał dla całego rynku.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.