Listy zastawne kontra obligacje skarbowe: gdzie jest lepsza stopa zwrotu?
Pixabay.com / nattanan23
Majowa sprzedaż obligacji skarbowych okazała się najniższa w tym roku. Czy to znak, że polscy inwestorzy indywidualni kierują się w stronę innych produktów? O tym we wtorkowym programie „Prosto z Parkietu” będzie rozmawiał Przemysław Tychmanowicz z Emilem Szwedą, redaktorem naczelnym Obligacje.pl. Wśród pytań pojawią się kwestie przyszłej sprzedaży obligacji skarbowych, kryteriów wyboru papierów oraz atrakcyjności obligacji korporacyjnych i listów zastawnych.
Listy zastawne: detal kontra instytucje
Tymczasem na rynku listów zastawnych rysuje się wyraźna różnica w oprocentowaniu dla różnych grup nabywców. W czerwcu mBank Hipoteczny zadebiutował w segmencie detalicznym z własną emisją tych papierów. Indywidualni inwestorzy otrzymali 25 pkt bazowych marży powyżej stopy referencyjnej – dokładnie tyle, ile wcześniej zaoferował PKO Bank Hipoteczny w dwóch emisjach (na 1,1 mld zł i 1,0 mld zł), które spotkały się z ogromnym zainteresowaniem. Obie instytucje ustaliły stawki, które rynek detaliczny uznał za atrakcyjne.
Zupełnie inaczej wyglądają warunki dla profesjonalistów. W lutym ubiegłego roku PKO Bank Hipoteczny zapłacił inwestorom profesjonalnym za listy zastawne 0,8 pkt proc. marży ponad WIBOR 3M. W czerwcu br. ING BH pozyskał od inwestorów profesjonalnych 1 mld zł, płacąc im również 0,8 pkt proc. ponad WIBOR – to zaledwie 2 pkt bazowe więcej niż we wrześniu ub.r., co wskazuje na stabilizację warunków rynkowych. Z kolei w październiku ub.r. mBank Hipoteczny zaoferował profesjonalistom marżę w wysokości 75 pkt bazowych. Emisje mBanku Hipotecznego i ING BH miały zbliżone parametry i identyczne ratingi, więc można przyjąć, że gdyby mBank Hipoteczny dziś plasował listy wśród instytucji, zapłaciłby im około 0,8 pkt proc. ponad WIBOR – podobnie jak ING BH. To nominalnie około 4,65% wobec 4% dla detalistów, a przy tym konstrukcja oparta o WIBOR (który zwykle rośnie przed podwyżkami stóp) jest w obecnych warunkach mniej korzystna.
Aktywne na rynku instytucjonalnym są także banki hipoteczne Pekao i Millennium, które płacą za swoje listy zastawne mniej więcej tyle samo, co wspomniana trójka.
Dlaczego detaliści dostają mniej?
Inwestorzy indywidualni nie mają bezpośredniego dostępu do emisji instytucjonalnych. Owszem, te papiery są notowane na Catalyst, ale ich płynność jest literalnie zerowa. Alternatywą są fundusze dłużne, w których listy zastawne stanowią jedynie dodatek do portfela, a inwestor ponosi dodatkowe ryzyko i opłaty za zarządzanie. Dlatego detaliczne emisje listów zastawnych są dla banków hipotecznych tańszym źródłem finansowania niż emisje kierowane do profesjonalistów – i właśnie dlatego są przeprowadzane.
Porównanie z obligacjami skarbowymi
Dla indywidualnych inwestorów realną alternatywą pozostają oszczędnościowe obligacje skarbowe. Resort finansów oferuje papiery roczne oprocentowane równo stopie referencyjnej (w pierwszym miesiącu nieco wyżej) oraz dwuletnie z marżą 15 pkt bazowych. Tymczasem trzyletnie listy zastawne dają 25 pkt bazowych marży. Na pierwszy rzut oka oferta mBanku zawiera premię za wydłużenie okresu inwestycji o rok, ale lista PKO Banku Hipotecznego jest nawet bardziej nadzabezpieczona niż wymaga tego ustawa, co oznacza jeszcze niższe ryzyko mimo identycznego ratingu.
W tym porównaniu kluczowe są jednak dwie rzeczy. Po pierwsze, oprocentowanie obligacji oszczędnościowych ustala arbitralnie Ministerstwo Finansów, a nie rynek – przykładowo trzylatki oszczędnościowe dają 4,4%, podczas gdy hurtowe mają rentowność 4,7%. Po drugie, listy zastawne mają ratingi o kilka oczek wyższe niż obligacje skarbowe, są więc papierami o niższym ryzyku kredytowym. Dziś różnica ta wydaje się akademicka, ale historia pokazuje, że przedwojenne obligacje skarbowe nigdy nie zostały spłacone, podczas gdy przedwojenne roszczenia majątkowe do nieruchomości są przynajmniej niekiedy uznawane przez sądy.
Na pytanie, czy inwestorzy indywidualni rzeczywiście przesuwają się w stronę listów zastawnych, odpowiedzi można będzie szukać we wtorkowym programie „Prosto z Parkietu”, gdzie Przemysław Tychmanowicz porozmawia z Emilem Szwedą, redaktorem naczelnym Obligacje.pl.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.