Czy jazda na LPG wciąż ma sens? To pytanie zadaje sobie coraz więcej kierowców, gdy cena litra gazu zbliża się do magicznej granicy 4 złotych. Ostatnie tygodnie przyniosły gwałtowny wzrost cen autogazu, który nie został objęty rządowymi obniżkami podatków. Co to oznacza dla Twojego portfela?

Gaz pędzi w górę, a rząd „zapomniał”

Według najnowszych danych, obecnie 1 litr LPG kosztuje średnio 3,84 zł. To ciągle mniej niż benzyna, ale tempo wzrostu jest alarmujące. Dla porównania, na początku marca litr gazu kosztował ledwie 2,85 zł. Oznacza to skok o ponad złotówkę w niecałe dwa miesiące!

Minister energii Miłosz Motyka tłumaczył w RMF, że „kryzys mamy przede wszystkim, jeśli chodzi o ropę, paliwa i produkty naftowe, nie bezpośrednio LPG”.

Ale tu pojawia się problem. Gaz nie został ujęty w pakiecie rządowych obniżek podatków na paliwa, tzw. „pakiecie CPN”. Polska Izba Gazu Płynnego przeciw temu protestuje, podkreślając, że z tego paliwa korzysta nad Wisłą nawet 2,5-3 mln kierowców.

Gdzie LPG jest najdroższe, a gdzie najtaniej?

Ceny nie są jednakowe w całym kraju. Z najnowszych badań wynika, że najwięcej za LPG płacą zmotoryzowani w województwie świętokrzyskim — 1 litr kosztuje tam średnio 3,89 zł. Najtaniej jest z kolei na Śląsku — tam stawka wynosi 3,75 zł.

Ale to nie koniec złych wiadomości. BM Reflex podaje, że od 26 lutego bieżącego roku 1 litr gazu LPG podrożał średnio o 1,05 zł. To dużo więcej niż w przypadku benzyny 95 (wzrost o niecałe 50 gr), ale też wyraźnie mniej niż w przypadku oleju napędowego (wzrost o 1,73 zł).

Matematyka oszczędzania się nie zgadza

Na pierwszy rzut oka gaz wciąż wydaje się tańszy od benzyny o około 30%. Benzyna 95 kosztuje obecnie średnio 6,63 zł za litr. Jednak realna oszczędność zależy od zużycia samochodu.

W większości aut na LPG zużywa się więcej paliwa niż na benzynie. W przypadku samochodów używanych, z instalacją montowaną nie w fabryce, różnica w spalaniu wynosi średnio 30%. To bliższe rzeczywistości niż często podawane w internecie optymistyczne 20%.

Weźmy przykład samochodu spalającego 10 litrów benzyny na 100 km. Koszt przejazdu 100 km wynosi około 61,70 zł. Tankując LPG po 4 zł za litr, przejazd tego samego dystansu kosztuje 52 zł. Różnica wynosi niespełna 10 zł na 100 km.

Krótkie trasy? Oszczędność prawie znika

A teraz uwaga! W praktyce, na krótkich trasach miejskich, oszczędność jest jeszcze mniejsza. Dlaczego? Ponieważ silnik zużywa więcej benzyny w fazie rozruchu i przełączania na gaz.

Przy cenach bliskich 4 zł za litr gazu oszczędności wynikające z jazdy na LPG są minimalne. Na krótkich trasach miejskich różnica w kosztach przejazdu niemal znika.

Adrian Sinkowski, dyrektor Polskiej Izby Gazu Płynnego, podkreśla, że spadek różnicy cen LPG i benzyny zmniejsza atrakcyjność jazdy na gazie. Liczba użytkowników autogazu w Polsce może wkrótce spaść poniżej trzech milionów.

Montaż instalacji? Inwestycja, która się nie zwraca

Fabryczne instalacje LPG mają największy sens, ponieważ samochód jest przystosowany do gazu. Jednak montaż instalacji w warsztacie to wydatek, który z powodu obecnych niewielkich różnic w cenie paliwa, zwraca się bardzo wolno, jeśli w ogóle.

Obecne ceny LPG w połączeniu z kosztami serwisu i potencjalnymi usterkami sprawiają, że inwestycja w instalację może być po prostu nieopłacalna. Dla wielu kierowców lepszym rozwiązaniem może być pozostanie przy benzynie.

Polska Izba Gazu Płynnego uważa, że pominięcie tego paliwa w pakiecie oznacza „nierówne traktowanie użytkowników różnych rodzajów paliw”. Według Izby szczególnie dotknięte mogą być osoby o niższych dochodach oraz mieszkańcy mniejszych miejscowości, którzy najczęściej korzystają z autogazu.

Obecne realia cen paliw pokazują jedno: oszczędzanie pieniędzy na gazie staje się coraz trudniejsze, a dla przeciętnego kierowcy różnice w kosztach są naprawdę niewielkie. Era taniej jazdy na LPG dobiega końca.