Marzec przyniósł oddech dla portfeli. Koszyk zakupowy 4-osobowej rodziny wreszcie tanieje!
Pixabay.com / 27707
Czy po miesiącach nieustannego wzrostu cen w sklepach wreszcie nadeszła ulga? Najnowsze dane pokazują, że marzec przyniósł pierwsze, choć symboliczne, wyhamowanie wydatków na podstawowe produkty. To może być długo wyczekiwany sygnał dla polskich rodzin.
Koszyk zakupowy wreszcie tanieje
Po lutowym skoku, kiedy koszty rodzinnego koszyka podstawowych produktów okazały się o 100 zł wyższe niż w styczniu, marzec przyniósł zmianę. Marcowy zestaw analizowanych produktów dla czteroosobowej rodziny kosztował o 4,30 zł mniej niż w lutym. To symboliczny spadek o 0,21 proc. miesiąc do miesiąca.
Średnie dzienne wydatki czteroosobowej rodziny wynoszą teraz 68,08 zł – o 15 groszy mniej niż w lutym.
Eksperci zauważyli, że choć oszczędność jest niewielka, to odwrócenie trendu jest dla konsumentów ważnym i długo wyczekiwanym sygnałem ulgi.
Ile kosztuje utrzymanie rodziny 2+2?
W marcu 2026 roku koszt nabycia zestawu produktów niezbędnych do funkcjonowania przez 30 dni dla rodziny z dwójką dzieci wyniósł 2042,46 zł. Za identyczny koszyk produktów w marcu ubiegłego roku rodzina musiała zapłacić ponad 63 zł mniej. Oznacza to, że rok do roku ceny wzrosły 3,2 proc.
Ale tu pojawia się ciekawy paradoks. W ujęciu rocznym widać, że koszty utrzymania wzrosły, a siła nabywcza przykładowego 4-osobowego gospodarstwa rodziny uległa zmniejszeniu. Dlaczego? Mimo podwyżek płacy minimalnej, wzrost cen koszyka zakupowego był szybszy niż wzrost dochodów.
Co podrożało, a co staniało?
W koszyku podstawowych produktów najbardziej podrożała kawa mielona – o 21,9 proc. rok do roku. Na drugim miejscu uplasowała się wołowina ze wzrostem 21,5 proc. oraz jajka – 11,9 proc.
Staniało z kolei masło – o 22,8 proc. i cukier – 18,1 proc.
O tym, że koszyk zakupów w marcu nieznacznie staniał, zdecydowały obniżki w kategorii chemii domowej. Dla przykładu mleczko do czyszczenia, które w lutym zaskoczyło 60-procentowym skokiem ceny, w marcu potaniało o 35,45 proc., dzięki przywróceniu rabatów udzielanych przez sieci handlowe.
Autorzy raportu zwrócili też uwagę na ceny ziemniaków, które w marcu podrożały o 48,36 proc. Eksperci zauważyli, że wynika to z powrotu do rynkowej ceny po lutowych wojnach cenowych toczonych przez dyskonty. Mimo podwyżek miesiąc do miesiąca, w ujęciu rocznym ziemniaki są o 11 proc. tańsze.
To nie to samo co inflacja!
Analitycy UCE Research podkreślają, że podwyżki ceny koszyka badanych produktów nie są tożsame z inflacją, która jest obliczana przez GUS przy zastosowaniu innej metodologii. Według oficjalnych danych, wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI) dla całej gospodarki wyniósł w marcu 3 proc. w ujęciu rocznym.
„Indeks cen w sklepach detalicznych” przygotowany przez UCE Research, badający tysiące produktów na sklepowych półkach wykazał wzrost o 3,8 proc. rok do roku, przy czym wzrost cen samej żywności wyniósł 3,2 proc.
Również o 3,2 proc. podrożał koszyk produktów dla 4-osobowej rodziny, co jak zauważyli autorzy raportu, tylko nieznacznie przekraczało oficjalny poziom inflacji.
Co to oznacza dla Twojego portfela?
Marzec przyniósł pierwsze oznaki stabilizacji. Choć spadek cen koszyka zakupowego jest symboliczny, to ważne, że trend wzrostowy został zatrzymany. Wskaźnik obciążenia portfela podstawowymi zakupami dla rodziny 2+2 spadł w marcu miesiąc do miesiąca o 0,06 punktu procentowego do poziomu 23,17 proc.
To może być początek lepszego okresu dla domowych budżetów. Po miesiącach niepewności, każda, nawet najmniejsza, ulga w wydatkach jest na wagę złota. Teraz pozostaje czekać, czy kwiecień utrzyma ten pozytywny trend.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.