Medicalgorithmics zalicza finansową rewolucję: ulga od akcjonariusza i rozmowy z globalnym graczem
Pixabay.com / PIX1861
Jak wygląda tydzień, który może odmienić przyszłość polskiej spółki technologicznej? Akcje Medicalgorithmics wystrzeliły w tym tygodniu, ale nie bez powodu. Za tym dynamicznym początkiem tygodnia kryją się dwie znaczące wiadomości, które malują obraz firmy w trakcie strategicznej transformacji.
Zmiana warunków pożyczki i konwersja na akcje
Medicalgorithmics właśnie dogadał się ze swoim największym akcjonariuszem, amerykańskim funduszem Biofund. Chodzi o zmianę warunków umowy pożyczki z 2024 roku, która teraz ma zostać przekształcona w akcje spółki. Zgodnie z porozumieniem, pożyczka ma zostać skonwertowana na 500 tysięcy akcji po cenie 33 zł za sztukę. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do walnego zgromadzenia akcjonariuszy.
„Decydując się na konwersję pożyczki, w istocie kupujemy ponad 500 tys. akcji spółki po 33 zł i obligujemy się do ich niesprzedawania do 20 stycznia 2027 r. To wyraz naszego przekonania o potencjale spółki oraz zobowiązanie wobec pozostałych akcjonariuszy” – wyjaśnia Paul Lewicki, współzałożyciel Biofund, cytowany przez Parkiet.com.
I to nie jest jedyna dobra wiadomość dla bilansu spółki. Nowe warunki oferty Biofund są dla Medicalgorithmics dużo korzystniejsze. Fundusz zrezygnował z prawa do 3% prowizji od przychodów od nowych klientów i obniżył oprocentowanie pożyczki z 18,5% do zaledwie 14%.
„Konwersja pożyczki na akcje będzie stanowiła dla spółki bardzo duże odciążenie. Pozwoli nam to poprawić bilans, a także przyszłe wyniki i przepływy pieniężne, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę tempo naszego wzrostu w perspektywie najbliższych 2-3 lat” – mówi Michał Zapora, członek zarządu Medicalgorithmics.
Nagły skok na giełdzie i wielka tajemnica
Tymczasem na parkiecie GPW działy się rzeczy niezwykłe. W poniedziałek, 11 maja, akcje Medicalgorithmics nagle wystrzeliły o 13%, osiągając poziom powyżej 30 zł po raz pierwszy od połowy marca. Wartość rynkowa spółki w ciągu chwili urosła o około 30 milionów złotych.
A wszystko przez ogłoszony tuż przed sesją news. Spółka podpisała niewiążący list intencyjny z potencjalnym strategicznym inwestorem! Kim jest ten podmiot? Wiadomo, że to luksemburska spółka holdingowa należąca do grupy technologii medycznych, której większościowym udziałowcem jest spółka publiczna notowana w Szwecji.
Co dalej z potencjalnym inwestorem?
List wyraża zamiar ewentualnej strategicznej inwestycji w spółkę lub nabycia jej akcji. Na razie jednak wszystko jest na bardzo wczesnym etapie. Strony przewidują okres analizy i due diligence, który potrwa do 90 dni od daty podpisania dokumentu.
Warto podkreślić, że zarząd Medicalgorithmics wyraźnie zaznacza: list intencyjny ma charakter niewiążący. Nie tworzy on po żadnej ze stron obowiązku doprowadzenia transakcji do końca. Oficjalna nazwa zainteresowanego inwestora pozostaje na razie tajemnicą, strzeżoną przez wcześniej podpisaną umowę o poufności.
Po tych doniesieniach sytuacja finansowa Medicalgorithmics prezentuje się w zupełnie nowym świetle. Z jednej strony ulga w bilansie dzięki przychylnemu akcjonariuszowi, z drugiej – potencjalne otwarcie na strategicznego, międzynarodowego inwestora. Kolejne tygodnie pokażą, czy te dwie ścieżki zbiegną się w jedną, jeszcze silniejszą pozycję polskiej firmy na globalnym rynku medtech.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.