Amerykański wymiar sprawiedliwości po raz kolejny uderzył w technologicznego giganta. Meta Platforms przegrała kolejny ważny proces w Stanach Zjednoczonych. Sąd w Nowym Meksyku uznał w czwartek, że właściciel Facebooka, Instagrama, WhatsAppa i Threads musi zapłacić rekordową karę za to, że nie ostrzegał wystarczająco przed zagrożeniami, jakie jego serwisy stwarzają dla dzieci. To najwyższa dotąd kara wymierzona spółce w sprawach dotyczących ochrony dzieci. Koncernem kieruje Mark Zuckerberg.

Wysokość czwartkowej kary nie jest jednak w doniesieniach podawana jednolicie. Business Insider Polska przekazał, że chodzi o 495 mln dol. (ok. 1,83 mld zł), a serwis bnbn.pl informował o 567 mln dol. Niezależnie od tych rozbieżności wiadomo, że 420 mln dol. (ok. 1,55 mld zł) z zasądzonej sumy ma trafić na terapię i wsparcie dla młodych osób. Pozostałą część środków władze Nowego Meksyku przeznaczą w ciągu pięciu lat na programy edukacyjne, prewencyjne i działania badawcze. Taki podział ma zapewnić długofalową pomoc i przeciwdziałać podobnym problemom w przyszłości.

Sprawa dotyczyła braku odpowiedniego ostrzegania użytkowników i opinii publicznej przed zagrożeniami dla dzieci na platformach koncernu. Pozew w imieniu władz Nowego Meksyku został złożony już w 2023 r. Prawnicy działający w imieniu władz stanu twierdzili w pozwie, że platformy spółki umożliwiały dzieciom zetknięcie się z treściami o jednoznacznie seksualnym charakterze i z osobami dopuszczającymi się przestępstw na tle seksualnym. W czwartkowym orzeczeniu sąd uznał, że firma nie informowała społeczeństwa o tych niebezpieczeństwach. To pierwsza taka wygrana stanu w sporze sądowym z Metą o ochronę dzieci.

Sędzia porównał koncern do zanieczyszczenia powietrza

W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Bryan Biedscheid uznał, że działalność koncernu przypomina „uciążliwość publiczną”, i porównał ją do zanieczyszczania powietrza. Jego zdaniem Meta powinna zasilić fundusz, który w kolejnych latach będzie ograniczał szkody. „Krzywda psychiczna i wykorzystywanie seksualne dzieci to zanieczyszczenie, które należy ograniczyć” – brzmiało uzasadnienie, w którym sędzia zestawił spółkę z zakładem produkcyjnym wytwarzającym reklamy i treści.

Licznik kar rośnie

To nie pierwsze rozstrzygnięcie przeciwko koncernowi w tym roku. W marcu 2026 r. ława przysięgłych orzekła, że firma świadomie przyczyniła się do pogorszenia kondycji psychicznej dzieci, i nakazała jej zapłatę 375 mln dol. (ok. 1,39 mld zł). Tamta sprawa dotyczyła świadomego wpływu platform na zdrowie psychiczne, a czwartkowa – braku ostrzeżeń przed zagrożeniami. Po dodaniu obu kar łączne kary w sprawach z Nowego Meksyku wynoszą, w zależności od przyjętego raportu, 870 mln dol. lub 942 mln dol. – pierwsza z tych wartości to według Business Insider Polska ponad 3,2 mld zł. W rachunku bnbn.pl na 942 mln dol. składają się marcowe 375 mln dol. i czwartkowe 567 mln dol. Portal podkreślał, że w jego wyliczeniach licznik kar dla koncernu przekroczył już 900 mln dol.

Na początku tego roku Meta przegrała też proces w Los Angeles. Sąd uznał tam, że firma może odpowiadać za projektowanie serwisów w sposób sprzyjający uzależnieniu użytkowników. Na koncern czekają obecnie w całych Stanach Zjednoczonych tysiące podobnych pozwów sądowych.

Meta zapowiada odwołanie

Meta nie godzi się z decyzją sądu i szykuje apelację. Spółka zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby zapewnić użytkownikom bezpieczeństwo na platformach, i będzie bronić się przed zarzutami. Przekazała też, że inwestuje w narzędzia chroniące nastolatków. „Nie zgadzamy się z tym orzeczeniem i złożymy odwołanie. Dokładamy wszelkich starań, aby zapewnić użytkownikom bezpieczeństwo na naszych platformach, i zawsze otwarcie informowaliśmy o trudnościach związanych z identyfikowaniem i usuwaniem osób o złych zamiarach oraz szkodliwych treści. Jesteśmy przekonani o skuteczności naszych działań na rzecz ochrony nastolatków w sieci i będziemy nadal bronić się przed zarzutami, które fałszywie przedstawiają fakty” – oświadczył rzecznik Mety cytowany przez Reutera.

Inne stany, które mają własne pozwy przeciw Mecie, mogą potraktować ten werdykt jako punkt odniesienia.