Michał Sapota wyszedł z aresztu po kaucji 7 mln zł. Śledczy stawiają zarzuty kolejnym osobom
Pixabay.com / adityatelang108
Michał Sapota, prezes grupy kapitałowej HREIT, jest już na wolności. Sprawa dotyczy deweloperskiej działalności mężczyzny, a warunkiem wyjścia z aresztu było wpłacenie 7 mln zł poręczenia majątkowego. Informację o decyzji podał w środę prokurator Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Wcześniej zgodę na zmianę środka zapobiegawczego wyraził Sąd Apelacyjny w Łodzi. Sąd utrzymał tymczasowe aresztowanie, ale dopuścił możliwość zastąpienia go kaucją. To niedawne orzeczenie dało podejrzanemu taką możliwość. Prowadzący śledztwo prokurator przystał na takie rozwiązanie po tym, jak na konto Prokuratury Okręgowej w Łodzi trafiło 7 mln zł.
Kaucja po kontroli finansowej
Jak przekazał Jasiak, przyjęcie poręczenia poprzedziło śledztwo finansowe, które miało sprawdzić źródło pochodzenia środków. Prokurator tak opisał ten etap:
Wskazana przez sąd kwota 7 mln zł poręczenia wpłynęła kilka dni temu na konto Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Jej przyjęcie zostało poprzedzone przeprowadzeniem śledztwa finansowego, które miało wykazać źródło pochodzenia wpłaconych pieniędzy. Stwierdziliśmy, że te środki nie pochodzą bezpośrednio ani pośrednio z przestępstwa, w związku z czym przyjęliśmy poręczenie i podejrzany we wtorek opuścił areszt śledczy.
Na wolności Michał Sapota ma obowiązek meldować się w komisariacie policji pięć razy w tygodniu. Nie może też kontaktować się z żadną osobą powiązaną z grupą kapitałową, której był prezesem.
Osiem kolejnych osób z zarzutami
W ostatnich dniach prokurator postawił zarzuty ośmiu kolejnym osobom związanym z działalnością grupy. Część z nich odpowiadała za sprzedaż udziałów w spółkach celowych. W tym gronie znalazła się osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie i szkolenie pośredników finansowych oraz dwóch pośredników.
Zarzuty usłyszało też trzech kierowników budów. Jedna z kobiet miała wydawać polecenia dotyczące wpisów w dziennikach budowy. Wpisy miały wskazywać, że inwestycje trwają bez zakłóceń, choć faktycznie były już wstrzymane.
Osobne zarzuty, związane z fikcyjnymi umowami cesji mieszkań, postawiono 34-letniej kobiecie. Według prokuratury podpisywała ona umowy dla pozoru, z datą wsteczną, zanim lokale faktycznie sprzedano pokrzywdzonym. Jak tłumaczył Jasiak, chodziło o to, by w takich przypadkach obowiązywały mniej korzystne dla kupujących przepisy tzw. ustawy deweloperskiej. Prokurator wskazał wprost:
Takie działanie determinowało zastosowanie niekorzystnego brzmienia tzw. ustawy „deweloperskiej” i pozbawiało nabywców mieszkań ochrony wpłaconych przez nich pieniędzy przez Fundusz Deweloperski.
Miliard strat i możliwe kolejne zmiany
Śledczy uważają, że przedstawiciele firmy deweloperskiej wprowadzali pokrzywdzonych w błąd co do możliwości wywiązania się z umów w terminie. Osoby, które wpłaciły pieniądze w inwestycje mieszkaniowe, nie otrzymały obiecanych lokali. Dotychczasowe straty w sprawie sięgają 1 mld zł, ale prokuratura zastrzega, że ostateczna kwota może być inna. Liczba pokrzywdzonych również może się jeszcze zmienić po dalszych czynnościach.
Podejrzanym grożą wysokie kary. Jasiak tłumaczył, że śledczy przypisują im działanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej i oszustwa na mieniu wielkiej wartości.
Zarzuty obejmują oszustwa w stosunku do mienia wielkiej wartości popełnione ze góry powziętym zamiarem oraz w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Grozi za to do 25 lat pozbawienia wolności, a samo działanie w zorganizowanej grupie bądź kierowanie nią zagrożone jest karami odpowiednio do 8 bądź 10 lat pozbawienia wolności.
Poświadczenie nieprawdy w dokumentach zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Wobec nowych podejrzanych zastosowano dozory policji, poręczenia majątkowe oraz zakazy opuszczania kraju.
Kto wcześniej usłyszał zarzuty?
W śledztwie pojawili się już wcześniej dyrektor korporacyjna spółki, dyrektor zespołu prawnego oraz doradca sprzedaży mieszkań. Łącznie postępowanie obejmuje kilkanaście osób. Śledztwo jest prowadzone w całym kraju; decyzją Prokuratury Krajowej właściwą do prowadzenia wszystkich wątków związanych z grupą kapitałową HRE Investment i osobami nią zarządzającymi jest Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
Prokurator Jasiak zapowiedział, że planowane są dalsze czynności w tym śledztwie. Zarówno wysokość strat, jak i liczba pokrzywdzonych mogą się jeszcze zmienić.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.