Czy kryptowaluty, które miały być dla Iranu szansą na uniknięcie sankcji, właśnie stały się ich ofiarą? Departament Skarbu USA uderzył w samo serce cyfrowej gospodarki Teheranu, nakładając sankcje na największą giełdę kryptowalutową w tym kraju. Ale to nie koniec historii — to początek gigantycznej konfiskaty.

Waszyngton zaciska pętlę

Administracja Donalda Trumpa nie zwalnia tempa. W trakcie trwających, ale jak dotąd bezowocnych, wysiłków dyplomatycznych z Iranem, Waszyngton zdecydował się na kolejny radykalny ruch gospodarczy. Departament Skarbu USA nałożył sankcje na największą irańską giełdę kryptowalut Nobitex, jej prezesa, trzech współzałożycieli oraz trzy inne lokalne platformy.

Oskarżenia są poważne. Według amerykańskiego rządu, Nobitex „ułatwiał płatności związane z działalnością terrorystyczną Iranu, próbami unikania sankcji oraz transakcjami powiązanymi z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC)”.

„Nobitex pomógł również Bankowi Centralnemu Iranu uzyskać dostęp do stablecoinów o wartości setek milionów dolarów, wykorzystywanych do podtrzymania spadającej wartości irańskiego riala” — poinformował Departament w komunikacie prasowym.

Ale to nie wszystko. Platforma miała umożliwić przepływ setek milionów dolarów do irańskiego banku centralnego oraz IRGC, tworząc równoległy, nieformalny system finansowy. Co gorsza dla reżimu, po rozpoczęciu amerykańskich operacji bojowych w Iranie, Nobitex pomagał wyprowadzać aktywa reżimu mimo blokad internetu.

Operacja „Epic Fury” i miliard dolarów w portfelach

Tu zaczyna się prawdziwa akcja. Sankcje na giełdy to tylko element szerszej kampanii. W ramach ekonomicznego komponentu operacji Trumpa o kryptonimie „Epic Fury” Stany Zjednoczone przejęły dotąd irańskie aktywa kryptowalutowe o łącznej wartości miliarda dolarów.

Jak ujął to sekretarz? Dosadnie: „Po prostu bezpardonowo przejęliśmy portfele. Niektórzy mogą w tej chwili pisać na klawiaturze i nawet nie zdawać sobie sprawy, że ich portfel został przejęty”. Środki te mają być przetrzymywane „w imieniu narodu irańskiego”.

A skala? Sankcje uderzyły w platformy odpowiedzialne za co najmniej 72% wszystkich cyfrowych przepływów aktywów do Iranu w 2025 roku. To gigantyczne uderzenie w infrastrukturę.

Kryptowaluty — broń obosieczna

Paradoks polega na tym, że ten sam system, który stał się bronią państwa, był też deską ratunkową dla milionów zwykłych Irańczyków. W obliczu spadku riala o blisko 90 procent od 2018 roku i inflacji rzędu 40-50 procent, obywatele masowo uciekali do Bitcoina i stablecoinów, by chronić oszczędności.

Teraz ci sami ludzie mogą stracić dostęp do kluczowej linii życia. Dla nich kryptowaluty były jedynym skutecznym sposobem ochrony przed załamaniem systemu bankowego.

Tymczasem według ustaleń agencji Reuters, Nobitex kontrolowany jest przez dwóch braci z rodziny Kharrazi – jednej z najpotężniejszych dynastii Republiki Islamskiej, mającej bliskie powiązania z nowym najwyższym przywódcą. Giełda stanowczo odrzuca te zarzuty, zaprzeczając bezpośrednim powiązaniom z rządem.

Rynek drży, a dyplomacja milczy

To prowadzi do kluczowego pytania, które elektryzuje globalnych inwestorów: Czy to właśnie te działania zepchnęły Bitcoina poniżej poziomu 60 tysięcy dolarów w minionym tygodniu? Ogłoszenie przejęcia miliarda dolarów w aktywach działa na rynek jak silny bodziec strachu.

Na arenie międzynarodowej sankcje zostały ogłoszone w momencie, gdy Iran zapowiedział zawieszenie komunikacji z USA w odpowiedzi na nasilenie działań militarnych Izraela w Libanie. Prezydent Trump ogłosił później, że przywódcy Izraela i Hezbollahu zgodzili się wstrzymać walki, choć izraelska armia nadal prowadzi ostrzał.

Równolegle w Waszyngtonie rozpoczęły się kolejne negocjacje pokojowe z udziałem dyplomatów Izraela i Libanu. Jednak gospodarcza wojna z Iranem zdaje się toczyć własnym, coraz bardziej zaostrzonym rytmem.

Nowy front sankcji jest otwarty. Czy uderzenie w cyfrowe portfele okaże się skuteczniejsze niż dekady tradycyjnych restrykcji? Milion Irańczyków, którzy polegali na kryptowalutach, i globalni inwestorzy obserwujący spadki na rynku, czekają na odpowiedź.

Źródło: CNN, Comparic.pl