Minister Domański studzi nadzieje na podwyżkę progu podatkowego. Deficyt nie daje pola do popisu
Pixabay.com / Królestwo_Nauki
Minister finansów Andrzej Domański wyraźnie hamuje oczekiwania na szybkie zmiany w podatkach. W programie „Tłit” Wirtualnej Polski potwierdził, że rząd analizuje różne warianty reformy PIT, ale na razie nie ma żadnych ostatecznych decyzji. Główną przeszkodą jest wysoki deficyt budżetowy, który nie pozostawia wiele miejsca na obniżki podatków.
Dwa pomysły na drugi próg
W debacie publicznej głośno jest o podwyższeniu drugiego progu podatkowego. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (Polska 2050) proponuje przesunięcie go ze 120 tys. zł do 140 tys. zł. To jednak nie wszystko – jej pakiet zmian obejmuje też podatek cyfrowy, modyfikację ryczałtu, wyższą akcyzę na alkohol oraz potencjalne zwiększenie podatku od banków. Jak sama przyznała, „pieniądze na podwyższenie drugiego progu trzeba skądś brać”.
Z kolei opozycja idzie znacznie dalej – postuluje podniesienie progu aż do 180 tys. zł. Taki wariant oznaczałby jednak gigantyczne obciążenie dla finansów publicznych – szacowane na nawet 30 mld zł.
Domański: musi być zgoda koalicji
Minister finansów podkreśla, że kluczowe jest wypracowanie wspólnego stanowiska w rządzie.
„Dyskusja musi się najpierw odbyć w gronie koalicji. Nasi partnerzy muszą znać realne możliwości oraz wyzwania stojące przed finansami publicznymi” – zaznaczył Domański.
Zapowiedział też rozmowy z Pełczyńską-Nałęcz, ale jasno dał do zrozumienia, że każda zmiana musi mieć szerokie poparcie polityczne i eksperckie, zanim trafi do debaty publicznej. Na razie żadnych deklaracji nie złożył.
Deficyt jako główne ograniczenie
Resort finansów nie ma wątpliwości: przestrzeń do obniżania podatków jest dziś mocno ograniczona. Domański wskazał, że Polska mierzy się z wysokimi wydatkami – na obronność, ochronę zdrowia oraz programy społeczne. To właśnie te wydatki przekładają się na deficyt, który trzeba kontrolować, by nie pogłębiać nierównowagi finansów publicznych.
Prezydent na cenzurowanym
Minister nie omieszkał przy okazji skrytykować prezydenta. Jego zdaniem wysoki deficyt to m.in. efekt wet wobec ustaw, które miały poprawić dochody państwa. Przykład? Ustawa uszczelniająca system podatkowy w sektorze budowlanym – według resortu mogłaby przynieść około 1,2 mld zł dodatkowych wpływów.
„Prezydent z jednej strony krytykuje wysoki dług, a z drugiej blokuje rozwiązania zwiększające dochody budżetu” – wskazał Domański.
Budżet 2027: inwestycje priorytetem
Równolegle trwają przygotowania do budżetu na 2027 rok, który będzie szczególnie istotny jako budżet roku wyborczego. Jak tłumaczy Domański, analizowane są ogólne ramy wydatkowe i dochodowe. Z jednej strony sytuacja makroekonomiczna jest dobra, z drugiej – koszty funkcjonowania państwa pozostają wysokie. Minister zapowiada, że priorytetem pozostaną inwestycje, zwłaszcza w energetykę i infrastrukturę, ale przy zachowaniu dyscypliny budżetowej i kontroli nad poziomem deficytu oraz długu publicznego.
Pełczyńska-Nałęcz ostrzega: to byłby błąd
Szefowa Polski 2050 nie ukrywa rozczarowania brakiem deklaracji Domańskiego. Uważa, że niepodniesienie drugiego progu podatkowego będzie „największym błędem politycznym, jakiego mogła się dopuścić koalicja”. Argumentuje, że przez inflację coraz więcej średnio zarabiających wpada w drugi próg, gdzie podatek skacze z 12% na 32%. Jej zdaniem to próg „wpada w ludzi”, a nie odwrotnie. Obecnie kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł rocznie, do 120 tys. zł obowiązuje 12%, a od nadwyżki 32%.
Pełczyńska-Nałęcz przedstawiła Domańskiemu pakiet zmian, który – oprócz podwyżki progu – zakłada wprowadzenie podatku cyfrowego, modyfikację ryczałtu, podwyżkę akcyzy na alkohol z przeznaczeniem środków na NFZ oraz zwiększenie podatku od banków. Do pomysłu opodatkowania banków – jak przyznała – przekonały ją wysokie zyski sektora. Jej zdaniem gdyby wcześniej przyjęto podatek od nadzwyczajnych zysków banków, teraz nie trzeba byłoby podwyższać podatku, ale ze względu na zmiany bankowego CIT, potrzebna będzie korekta. Dodała, że nie powinno się to odbić na klientach.
Domański zobowiązał się do przeliczenia ewentualnej podwyżki podatku od banków. Ministerstwo Finansów przygotowuje się również do podwyżki akcyzy na alkohol i przekazania tych środków na NFZ. W sprawie drugiego progu podatkowego Domański nic nie obiecał, przypominając, że to decyzja całej koalicji, nie tylko resortu finansów. Pełczyńska-Nałęcz podkreśla, że brak zmiany byłby politycznym błędem, ale ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie dopiero po uzgodnieniach koalicyjnych i ocenie realnych możliwości budżetu.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.