Czy rząd właśnie przygotowuje największą podatkową rewolucję od lat? Ministerstwo Finansów odkurzyło kontrowersyjny projekt i znów chce zmienić zasady gry dla przedsiębiorców. Chodzi o ściągnięcie większych pieniędzy do deficytowego budżetu.

Nowelizacja PIT i CIT wraca na tapet

Po kilku miesiącach ciszy, resort finansów wrócił do projektu nowelizacji ustawy o PIT i CIT. To odświeżona wersja wrześniowego projektu z 2025 roku, którego rząd wtedy nie zdążył uchwalić. Wejście w życie zmian zaplanowano na 1 stycznia 2027 roku, a teraz projekt ponownie trafił do uzgodnień i konsultacji.

„Ustawodawca mimo wprowadzenia rozlicznych sposobów na inwigilację podatników nie rezygnuje z wprowadzania zmian o charakterze 'uszczelniającym’ system podatkowy. Z uzasadnienia projektu wprost wynika, że głównym celem zmian jest ograniczenie schematów optymalizacyjnych i ujednolicenie opodatkowania zdarzeń o podobnym skutku ekonomicznym” – komentuje Radosław Żuk, doradca podatkowy.

Niestety, nie mamy dobrych wieści dla biznesu. Propozycje MF zmierzają do odebrania lub ograniczenia wielu preferencji podatkowych.

Estoński CIT traci na atrakcyjności

Jesienią ubiegłego roku ten sam projekt wywołał ogromne kontrowersje. Mimo to, w obecnej wersji utrzymały się niemal wszystkie krytykowane pomysły.

Resort planuje silne uderzenie w tzw. estoński CIT. To mechanizm pozwalający firmom płacić niższy podatek dochodowy (10% dla małych i 20% dla dużych), dopóki nie wypłacą zysków. MF chce radykalnie rozszerzyć kategorię tzw. ukrytych zysków. Podatkiem mają być obciążone wszelkie opłaty ponoszone przez „estońską” spółkę na rzecz podmiotów powiązanych i wspólników.

Zdaniem resortu, jest to konieczne, bo spółki unikają podatku, transferując zyski z najmu, dzierżawy czy leasingu. Projekt kasuje też możliwość wyboru estońskiego CIT w trakcie roku.

Wyższe stawki dla ryczałtowców i właścicieli mieszkań

Gorzej ma być również ryczałtowcom i firmom korzystającym z ulgi IP Box.

MF zamierza ukrócić preferencje dla ryczałtowców niezatrudniających pracowników. Planuje wprowadzić 15-procentowy podatek (obecnie 8,5%) od przychodów z usług powyżej 100 tys. zł. Z 12,5% do 15% ma natomiast wzrosnąć ryczałt od przychodów powyżej 100 tys. zł z najmu na rzecz podmiotów powiązanych.

To nie koniec. Resort finansów chce opodatkować 17-procentową stawką przychody z umów najmu i dzierżawy własności intelektualnej zawieranych z podmiotem powiązanym.

Koniec z IP Box dla jednoosobowych firm?

IP Box to ulga dla innowacyjnych firm, pozwalająca płacić tylko 5-procentowy podatek. Resort finansów chce ją ograniczyć tylko do firm zatrudniających co najmniej trzy osoby.

To oznacza utratę preferencji przez zdecydowaną większość jednoosobowych działalności gospodarczych, na przykład przez programistów prowadzących własną firmę. Dodatkowo, IP Box ma zostać objęty daniną solidarnościową.

Miliardy dla budżetu

Budżet państwa ma na tych zmianach sporo „zarobić”. Szacuje się, że w drugim roku od wprowadzenia nowelizacji wpływy wzrosną o ok. 700 mln zł, a przez dekadę – nawet o ok. 7,3 mld zł.

Oprócz wymienionych, wśród 31 proponowanych zmian znajdziemy też m.in.:

  • Opodatkowanie sprzedaży auta poleasingowego przed upływem trzech lat.
  • Ograniczenie możliwości skorzystania z ulgi mieszkaniowej (warunkiem jest niekorzystanie z niej w ciągu trzech lat poprzedzających sprzedaż).
  • Wyłączenie amortyzacji nieruchomości w spółkach nieruchomościowych.

Projekt jest na etapie konsultacji. Jednak biorąc pod uwagę skalę planowanych zmian i potencjalne wpływy do budżetu, przedsiębiorcy powinni się przygotować na podatkowy wstrząs.