Mobbing w Polsce do wymiany? Sejm zaczyna prace nad nową, prostszą definicją
Pixabay.com / RobinHiggins
Czy po ponad 20 latach wreszcie pozbędziemy się chaotycznej i niezrozumiałej definicji mobbingu? Właśnie ruszył proces legislacyjny, który ma to zmienić od podstaw.
W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy, który ma przebudować przepisy o mobbingu w Kodeksie pracy. To odpowiedź na lata krytyki, że obecne regulacje są po prostu nieskuteczne.
Stara definicja nie spełnia swojej roli
Obowiązująca definicja liczy sobie ponad dwie dekady. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie owija w bawełnę – obecne przepisy są chaotyczne, niezrozumiałe i trudne do zastosowania. To jedna z przyczyn, dla których sprawy o mobbing tak rzadko kończą się wygraną pracownika.
Podczas sejmowej debaty minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk była w tej kwestii bardzo jednoznaczna.
„Obowiązująca dzisiaj definicja jest chaotyczna i niezrozumiała – wprowadza w błąd zarówno samych pracowników, jak i kadrę zarządzającą, właścicieli przedsiębiorstw czy sądy pracy” – mówiła w Sejmie szefowa resortu pracy.
Co się zmieni w nowej definicji?
Sedno projektu to nowa, uproszczona definicja mobbingu. W jej centrum stoi pojęcie „uporczywego nękania pracownika” – niezależnie od formy, w jakiej się odbywa. Mail, komunikator, rozmowa na żywo – każdy kanał komunikacji będzie objęty nowymi przepisami.
Co istotne, projekt wyraźnie oddziela jednorazowe incydenty od mobbingu. To wyraźne przesunięcie akcentu – obecne przepisy w praktyce wymagają udowodnienia konkretnych skutków, co bywa barierą nie do przejścia.
Projekt wprowadza też podejście tzw. 'racjonalnej oceny sytuacji’, które ma pomagać odróżnić rzeczywiste nękanie od zwykłych konfliktów czy nieporozumień w pracy. Resort powołuje się tu na dorobek orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz wnioski z psychologii i socjologii pracy.
Wyższe zadośćuczynienia i nowe obowiązki
Ale to nie wszystko! Projekt zmienia też zasady rekompensaty dla ofiar mobbingu. Przewidziano wyższe minimalne zadośćuczynienie – tak, aby nie miało ono charakteru symbolicznego. Dziś minimalna kwota zadośćuczynienia to równowartość minimalnego wynagrodzenia za pracę, co w kontekście wieloletniego nękania trudno uznać za realną rekompensatę.
Nowością jest też możliwość dochodzenia przez pracodawcę zwrotu kosztów od osoby, która dopuściła się mobbingu. To istotne przesunięcie odpowiedzialności – dotychczas konsekwencje finansowe ponosił wyłącznie pracodawca.
Obowiązkowe procedury, ale nie dla wszystkich
Projekt nakłada na pracodawców obowiązek wdrożenia wewnętrznych zasad i procedur przeciwdziałania mobbingowi. Jest jednak próg – obowiązek w formie dokumentu wewnątrzzakładowego dotyczy firm zatrudniających co najmniej 9 osób.
Mniejsi pracodawcy nie będą musieli tworzyć formalnych regulaminów, ale nadal będą zobowiązani do przeciwdziałania mobbingowi. Ważny element jest również taki, że w tworzeniu procedur większą rolę mają odgrywać sami pracownicy i związki zawodowe.
Co dalej z projektem?
Pierwsze czytanie za projektem. Teraz trafi on do dalszych prac w komisji sejmowej, gdzie można się spodziewać dyskusji nad szczegółami. Jak to zwykle z projektami dotyczącymi prawa pracy bywa, diabeł tkwi w definicjach.
Niezależnie od ostatecznego kształtu przepisów, kierunek zmian jest jasny: resort pracy chce, żeby mobbing był łatwiejszy do zidentyfikowania, łatwiejszy do udowodnienia i bardziej dotkliwy finansowo dla sprawców. Czy nowa definicja faktycznie uprości życie pracownikom i sądom – to pokaże praktyka. Na razie mamy pierwszy krok w procesie legislacyjnym.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.