Ratunkowa emisja akcji przepadła, a Hiszpanie nie pójdą na ustępstwa bez zgody nadzoru

Mostostal Warszawa znalazł się w krytycznym momencie. Walne zgromadzenie akcjonariuszy, które odbyło się 25 czerwca 2026 r., nie przegłosowało żadnej z proponowanych opcji podwyższenia kapitału. Główny akcjonariusz – hiszpańska Acciona Construcción Polonia (posiadająca 62,13% głosów) – jasno dał do zrozumienia, że bez spełnienia dwóch warunków nie wesprze dokapitalizowania.

Zgodnie z oświadczeniem przesłanym przez Hiszpanów do zarządu, bez natychmiastowego zastrzyku gotówki spółka będzie musiała rozważyć restrukturyzację, upadłość lub likwidację.

Dlaczego Acciona nie może po prostu wpłacić pieniędzy?

Acciona Construcción Polonia deklaruje chęć pomocy, ale napotyka na przeszkodę regulacyjną. Gdyby zwiększyła swój udział w ogólnej liczbie głosów, byłaby zobowiązana do ogłoszenia obowiązkowego wezwania na sprzedaż wszystkich pozostałych akcji. Cena w wezwaniu opierałaby się na średnim kursie z ostatnich sześciu miesięcy, który wynosi około 6 zł – podczas gdy kurs otwarcia w poniedziałek to 3,67 zł, a wartość nominalna akcji to zaledwie 1 zł.

Hiszpanie argumentują, że taka sytuacja stwarza ryzyko arbitrażu i nie oddaje rzeczywistej kondycji spółki. Dlatego zwrócili się do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) z wnioskiem o zgodę na ustawowy wyjątek – możliwość ogłoszenia wezwania po cenie odpowiadającej wartości godziwej, oszacowanej przez niezależnego biegłego. Jeśli KNF wyrazi zgodę, Acciona objęłaby nową emisję po 1 zł i teoretycznie ogłosiłaby wezwanie, na które – jak uważa – nikt by nie odpowiedział.

„Dalszy postęp w tej sprawie zależy od pozytywnej decyzji KNF oraz uznania przez akcjonariuszy mniejszościowych rzeczywistej wartości rynkowej spółki i wykazania przez nich rzeczywistej gotowości do sprawiedliwego wniesienia wkładu w zapewnienie ciągłości finansowej spółki. Bez tego w najbliższej przyszłości skuteczne dokapitalizowanie Mostostalu nie będzie możliwe. W rezultacie spółka będzie zmuszona rozważyć scenariusze restrukturyzacji, upadłości lub likwidacji.” – napisała Acciona w oświadczeniu.

Gigantyczna luka finansowa – od lipca brakuje od 425 do 570 mln zł

Z prognoz przygotowanych przez zarząd Mostostalu wynika, że od lipca 2026 r. spółka będzie potrzebować dodatkowego finansowania w wysokości od 425 mln zł do 570 mln zł, by kontynuować działalność. To nie są żadne luksusy – środki są niezbędne na:

  • kapitał obrotowy i bieżącą działalność – 100–115 mln zł,
  • zabezpieczenie ryzyka gwarancyjnego – 100–240 mln zł,
  • spłatę kredytu udzielonego przez Accionę na projekt Porąbka-Żar – 109 mln zł,
  • dokapitalizowanie – 100 mln zł.

Co gorsza, 10 instytucji finansowych odmówiło już udzielenia nowego finansowania, a część z tych, które dotychczas współpracowały z firmą, zamraża lub ogranicza istniejące linie. Zarząd nie widzi alternatywnych źródeł pozyskania kapitału.

KNF milczy, a zegar tyka

Decyzja Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie wniosku Acciony o odstępstwo od obowiązku ogłoszenia wezwania po standardowej cenie wciąż nie zapadła. W połowie czerwca rzecznik urzędu mówił „Parkietowi”, że nie antycypuje decyzji odnośnie do timingu – sprawa musi stanąć na posiedzeniu komisji. Nie jest to prosta formalność: wnioskujący muszą udowodnić, że znaczne pogorszenie sytuacji finansowej spółki było efektem zdarzeń lub okoliczności, których nie można było przewidzieć. Zarząd tłumaczy problemy z kilkoma kontraktami właśnie takimi zewnętrznymi czynnikami.

Bez zgody KNF Acciona nie może przeprowadzić podwyższenia kapitału, a bez nowych pieniędzy Mostostal Warszawa – spółka, która jeszcze niedawno realizowała duże kontrakty budowlane – może stanąć przed widmem bankructwa. Na razie pozostaje czekać na ruch nadzoru i ewentualne porozumienie z akcjonariuszami mniejszościowymi, na czele z OFE PZU „Złota Jesień” (posiadającym 19,1% akcji), które dotychczas blokowało emisję bez prawa poboru.