mPay traci licencję KNF. Klienci mają czas do 30 września na wypłatę środków
Pixabay.com / MBatty
29 czerwca 2026 roku Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) cofnęła mPay zezwolenie na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Decyzja jest natychmiast wykonalna, a spółka musi zakończyć działalność w tym zakresie.
Dlaczego KNF cofnęła licencję?
Jak wynika z komunikatu nadzoru, powodem jest brak należytego zarządzania. W oficjalnym przekazie czytamy: „Spółka nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w zakresie usług płatniczych”. To właśnie te przesłanki legły u podstaw decyzji o odebraniu pozwolenia. mPay, która jeszcze w maju 2026 r. obsługiwała 1,95 mln użytkowników, musi teraz rozwiązać swoje zobowiązania wobec klientów i kontrahentów.
Co czeka użytkowników mPay?
Spółka ma czas do 30 września 2026 roku na rozwiązanie wszystkich umów o świadczenie usług płatniczych zawartych z użytkownikami oraz zaspokojenie wszelkich roszczeń z tego tytułu. To samo dotyczy umów z agentami i innymi podmiotami związanymi – pośrednio lub bezpośrednio – z usługami płatniczymi.
Do tego dnia klienci mogą swobodnie dysponować swoimi środkami. Jak napisano w komunikacie KNF:
„Do czasu rozliczenia zobowiązań wobec użytkowników usług płatniczych przez spółkę – nie później niż do 30 września 2026 r. – spółka umożliwi posiadaczom rachunków płatniczych oraz posiadaczom instrumentów płatniczych dokonanie z tych rachunków oraz z tych instrumentów wypłat środków lub transferów na rachunki płatnicze prowadzone przez innych dostawców usług płatniczych wskazane przez posiadaczy.”
W praktyce oznacza to, że każdy, kto ma pieniądze na koncie mPay lub korzysta z instrumentów płatniczych spółki, może je wypłacić lub przelać do innego dostawcy (banku, fintechu) – ale tylko do końca września.
Zakres usług mPay i sytuacja finansowa
mPay oferował szeroki wachlarz produktów: wielowalutową kartę debetową Visa, portfel elektroniczny oraz błyskawiczne darmowe przelewy P2P między użytkownikami. Firma umożliwiała zakup biletów komunikacji miejskiej, kolejowych i autokarowych, a także regulowanie opłat za autostrady i parkowanie w strefach płatnych. W ofercie były również pożyczki i ubezpieczenia.
Mimo rosnącej bazy użytkowników, przychody nie podążały za tym trendem. W ostatnich dwóch kwartałach spółka odnotowała stratę netto w wysokości ponad 2 mln zł. Jej zasoby gotówkowe zmniejszyły się z 2,6 mln zł do 1,5 mln zł.
Reakcja rynku i główny akcjonariusz
Decyzja KNF natychmiast odbiła się na notowaniach akcji mPay. Tuż po komunikacie kurs gwałtownie runął – według jednych doniesień spadł z 22 groszy do 12 groszy, czyli niemal o połowę. Inne źródło podawało przecenę o 36% do poziomu 15 groszy. Niezależnie od konkretnej wartości, reakcja inwestorów była jednoznacznie negatywna.
Największym akcjonariuszem mPay jest Grupa Lew, która posiada 17,5% akcji i głosów.
Spółka na razie nie odniosła się oficjalnie do decyzji nadzoru.
Co dalej?
Dla obecnych użytkowników mPay najważniejszy jest termin 30 września 2026 roku. Do tego dnia spółka musi rozwiązać wszystkie umowy i zaspokoić roszczenia, a klienci mają możliwość wypłaty środków lub transferu do innego dostawcy usług płatniczych. mPay, który jeszcze niedawno obsługiwał blisko 2 mln użytkowników i oferował usługi od kart debetowych po bilety komunikacji, musi teraz zamknąć swoją działalność płatniczą zgodnie z decyzją KNF.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.