Mundial 2026. Czy rekordowy popyt na bilety zabije amerykańską gospodarkę?
Pixabay.com / jorono
Czy największa impreza piłkarska świata może nie przynieść oczekiwanych zysków gospodarce? Branża hotelarska w USA bije na alarm: aż 80% hotelarzy w miastach-gospodarzach mundialu 2026 przyznaje, że rezerwacje pokoi spływają wolniej, niż prognozowano. A wszystko przez rekordowo wysokie ceny biletów i… słabnący popyt.
500 mln zamówień i bilety za miliony
Prezes FIFA Gianni Infantino ma swoje wytłumaczenie dla skoku cen. Podczas konferencji Milken Institute ujawnił, że federacja otrzymała 500 milionów zamówień na bilety na tegoroczny mundial! To ponad dziesięć razy więcej niż na turnieje w 2018 i 2022 roku.
Infantino przyznał jednak, że na rynek w USA ogromny wpływ ma odsprzedaż.
„Chociaż niektórzy twierdzą, że ceny biletów są wysokie, i tak trafiają one na rynek odsprzedaży po jeszcze wyższych cenach, nawet ponad dwukrotnie wyższych niż nasze” – mówił szef FIFA.
Fakty są porażające: bilety na finał na portalach aukcyjnych sięgają już ponad 10 000 USD. W jednym przypadku cztery wejściówki na mecz finałowy oferowano nawet za 2,3 miliona dolarów każda. Mimo to Infantino podkreśla, że 25% biletów na fazę grupową można kupić za mniej niż 300 USD, a minimalna cena wynosiła 140 USD.
Kibice mówią: „Dość!”
Do krytyki dołączyli nawet amerykańscy kongresmeni, wysyłając w tej sprawie list do FIFA. Afera dotarła na najwyższy poziom polityczny. Donald Trump w rozmowie z „New York Post” skomentował cenę biletów na mecz otwarcia USA-Paragwaj, gdzie bazowa cena w jednej z kategorii miała wynosić 1 120 dolarów.
„Nie zapłaciłbym czterocyfrowych kwot za wejściówki” – stwierdził były prezydent.
Eksperci wskazują, że wysokie ceny biletów idą w parze z drogimi przelotami i silnym dolarem, tworząc mieszankę wybuchową, która odstrasza międzynarodowych kibiców. Tymczasem to właśnie oni są kluczowi dla hoteli – zagraniczny fan wydaje średnio ponad 5 000 USD, czyli prawie dwa razy więcej niż zwykły turysta.
Hotele pustoszeją. Oto dlaczego
Według raportu American Hotel & Lodging Association (AHLA) aż 65-70% hotelarzy wskazuje na bariery wjazdowe do USA jako główny hamulec dla gości zza granicy. Ale to nie wszystko.
FIFA wcześniej zablokowała ogromne pule pokoi, tworząc sztuczny popyt. Teraz, gdy te bloki są uwalniane, około połowa hoteli musi gwałtownie szukać klientów na wolnym rynku. Do tego dochodzą rosnące koszty operacyjne – media, ubezpieczenia, praca – które mogą zjeść marże nawet przy dobrym obłożeniu.
Kansas City vs. Miami – dwie różne rzeczywistości
Skala problemu jest bardzo nierównomierna. Najgorzej jest w Kansas City, gdzie 85-90% hotelarzy raportuje rezerwacje poniżej prognoz, nawet w porównaniu do typowego sezonu. Podobne nastroje panują w Los Angeles i Nowym Jorku.
Istnieje jednak wyjątek. W Miami aż 55% hoteli notuje rezerwacje powyżej oczekiwań. Sukces tłumaczony jest silnym, bazowym popytem turystycznym i potwierdzonymi bazami drużyn. To pokazuje, że sama obecność stadionu w kalendarzu mundialu to za mało.
Co dalej z ekonomicznym snem o mundialu?
Mundial 2026, który odbędzie się w 16 miastach w USA, Meksyku i Kanadzie między 11 czerwca a 19 lipca, miał być ekonomiczną żyłą złota. Tymczasem okazuje się, że gospodarka może zostać z olbrzymimi oczekiwaniami… i pustymi hotelami.
Branża ostrzega jeszcze przed jednym: dodatkowe podatki lokalne nakładane w ostatniej chwili mogą ostatecznie zniechęcić tych kibiców, którzy jeszcze się wahają.
Czy zatem impreza z rekordowym zainteresowaniem biletowym okaże się komercyjną porażką? Odpowiedź poznamy już za kilka tygodni.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.