Prezydent Karol Nawrocki nie rezygnuje z pomysłu narodowej debaty na temat unijnej polityki klimatycznej. Po tym, jak Senat odrzucił w maju jego pierwszy wniosek o referendum, głowa państwa w czwartek złożyła nową propozycję – tym razem z zupełnie innym, neutralnym pytaniem.

Nowe pytanie, nowa szansa?

Podczas spotkania z mieszkańcami Dębicy Nawrocki ogłosił, że tuż przed wyjazdem złożył drugi wniosek. Poprzednie pytanie – „Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” – zostało uznane przez senatorów za sugerujące odpowiedź. Teraz prezydent proponuje znacznie prostsze sformułowanie: „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”

– Przy pierwszej próbie nie odpowiadało pytanie, było złe pytanie. Ja szukam kompromisów, szukam rozwiązań. Jeśli Senatowi nie odpowiadało pytanie, to przygotowaliśmy w Kancelarii Prezydenta zupełnie inne, nowe pytanie – powiedział Nawrocki.

Senat znów na drodze?

Pierwszy wniosek trafił do Senatu w pierwszej połowie roku. Oprócz zarzutu o sugerowanie odpowiedzi, senacka komisja oraz większość senatorów zgłosili obiekcje natury formalno-prawnej, wskazując na nieprecyzyjne sformułowanie pytań. W głosowaniu plenarnym wniosek przepadł.

Prezydent wyraził rozczarowanie postawą wyższej izby parlamentu. Jego zdaniem, podobnie jak w Sejmie unika się dyskusji nad prezydenckimi inicjatywami, tak Senat obawia się ogólnokrajowego głosowania.

Ceny energii i „zielone podatki”

Nawrocki ponownie skrytykował unijną politykę klimatyczną, wskazując na jej realne skutki dla portfeli Polaków. Według danych przedstawionych przez prezydenta polscy przedsiębiorcy płacą 252 euro za megawatogodzinę prądu. Dla porównania: w Niemczech stawka wynosi 237 euro, we Francji 166 euro, a w Hiszpanii 158 euro.

Głowa państwa zaatakowała również Ministerstwo Energii, które – jego zdaniem – przygotowuje rozporządzenie mające ukryć na rachunkach wysokość opłat wynikających z polityki klimatycznej. Nawrocki argumentował, że propozycja ministerstwa zakłada dalsze pobieranie opłat z tytułu ETS, ale bez ujawniania na fakturach, ile dokładnie wynoszą składki związane z Zielonym Ładem. – Nie róbcie takich rzeczy – zaapelował prezydent, dodając, że obywatele nie powinni być pozbawiani wiedzy o tym, za co płacą.

Prezydent: 41 wet i przetrzymywane ustawy

Podczas wystąpienia Nawrocki podsumował też swoją działalność legislacyjną. Poinformował o podpisaniu 245 ustaw i zastosowaniu prawa weta wobec 41 projektów. Zaznaczył, że podpisał znacznie więcej ustaw niż zawetował, i odrzucił zarzuty, jakoby zbyt często korzystał z weta.

Prezydent zarzucił też marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu przetrzymywanie prezydenckich projektów ustaw, m.in. dotyczących obniżki cen energii oraz inicjatywy „PIT 0 proc. dla rodzin, rodzina na plus”.

Kontrowersje wokół ustaw

Nawrocki skrytykował również praktykę dołączania do dobrych rozwiązań legislacyjnych przepisów, które uznał za nieakceptowalne. Jako przykład podał ustawę o statusie osoby najbliższej, która – jego zdaniem – miała zmieniać ponad 200 aktów prawnych i podważać artykuł 18 Konstytucji, mówiący o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny. Określił takie działania mianem kuglarstwa i zapowiedział, że się na nie nie zgadza.

Co dalej z wnioskiem?

Komentatorzy nie mają wątpliwości, że nowy wniosek również spotka się z oporem większości senackiej. Zdaniem publicystów – jak czytamy w felietonie na łamach Interii – obecna parlamentarna większość zdaje sobie sprawę, że gdyby do plebiscytu doszło, Polacy powiedzieliby unijnej polityce klimatycznej zdecydowane „nie”. Obawy przed wynikiem referendum, a także przed zadrażnieniami z Brukselą, mają blokować zgodę na głosowanie. Dodatkowo, jak wskazują, polityczni oponenci nie chcą dać prezydentowi Nawrockiemu satysfakcji politycznego sukcesu.

W tekście podkreślono również, że unijna polityka klimatyczna ma realny wpływ na życie codzienne. Chodzi m.in. o wzrost cen paliw na stacjach, rosnące rachunki za energię dla obywateli i firm oraz zmniejszanie marż zysku w wielu gałęziach przemysłu, co przekłada się na mniejsze zatrudnienie i erozję miejsc pracy. Autor felietonu Rafał Woś zwraca uwagę, że blokowanie narodowej dyskusji na ten temat nie może trwać wiecznie, ponieważ skutki polityki klimatycznej są odczuwalne dla milionów obywateli.

Na razie wniosek trafił do Senatu. To, czy nowe, neutralne pytanie spełni formalne wymogi izby, okaże się w najbliższych tygodniach.