NBP liderem zakupów złota. Kto jeszcze napędza rynek?
Pixabay.com / Stevebidmead
Czy wiedzieliście, że polski bank centralny był w lutym największym kupcem złota na świecie? To nie żart! Podczas gdy inwestorzy wstrzymują oddech przed kluczowymi danymi z USA, Narodowy Bank Polski konsekwentnie powiększa swoje rezerwy, a za nim podążają inni gracze. Oto, co dzieje się na rynku cennego kruszcu.
NBP nie zwalnia tempa
W czwartek prezes Adam Glapiński ogłosił, że NBP dokupił złota, wykorzystując spadek cen po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Jak poinformował, bank zwiększył rezerwy do wysokości 580 ton. To jednak nie koniec planów!
„Wykorzystaliśmy spadek cen po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i dokupiliśmy złota do wysokości 580 ton” – powiedział prezes NBP Adam Glapiński.
Z inicjatywy prezesa zarząd NBP podjął decyzję o dalszym zwiększeniu rezerw do poziomu 700 ton. Dzięki temu Polska znajdzie się w elitarnej dziesiątce państw o największych zasobach złota na świecie. Skala i tempo zakupów będą zależały od uwarunkowań rynkowych.
Ale to nie wszystko. Dane za pierwszy kwartał 2026 roku są jeszcze bardziej imponujące. W lutym NBP kupił 20 ton kruszcu. Polskie zakupy stanowiły wówczas niemal 75 proc. wszystkich transakcji dokonanych przez banki centralne na całym świecie – wyprzedziliśmy pod tym względem takie potęgi jak Chiny czy Indie. Obecnie w rezerwach NBP znajduje się już 570 ton złota, co plasuje Polskę na 12. miejscu na świecie.
Kto kupuje, a kto sprzedaje?
NBP nie jest sam w swoich zakupach. Dokupywały też banki centralne Uzbekistanu, Brazylii, Kazachstanu i Kirgistanu. Pomimo spowolnienia w stosunku do tempa z 2025 r., banki centralne Azji Środkowej i Wschodniej oraz Europy kontynuują zakupy netto, a na czele na początku 2026 r. znajdują się Polska i Uzbekistan. Złoto stanowi obecnie około 88 proc. całkowitych rezerw Uzbekistanu.
Sprzedawały natomiast banki: Ghany, Singapuru, Rosji, Kataru i Meksyku. Złota pozbywały się też ETF-y, które zanotowały odpływ kapitału o 12 mld dol. w marcu, głównie te z Ameryki Północnej (-13 mld dol. mdm). W Europie doszło do odpływu 54 mln dol. ze złotych ETF, a w Azji był napływ o 2 mld dol. – podaje Gold.org.
Ale tutaj czeka nas niespodzianka. Tylko w pierwszym tygodniu kwietnia fundusze ETF zwiększyły swoje zasoby złota o 21 ton. Znaczny odpływ kapitału w marcu zmniejszył o połowę globalny napływ kapitału do fizycznie zabezpieczonych funduszy ETF na złoto w pierwszym kwartale. Niemniej jednak, zmienny początek roku nadal oznaczał siódmy z rzędu kwartał napływu netto.
Cena pod presją, ale trend wzrostowy
Cena złota w kontraktach terminowych w piątek spada o 1,2 proc. do 4758 dol. za uncję. Obciążona jest umocnieniem dolara i niepewnością związaną z zawieszeniem broni między USA a Iranem. Jednak notowania zmierzają ku trzeciemu z rzędu tygodniowemu wzrostowi. W skali tygodnia złoto zyskuje 1,7 proc.
Cena złota spot spadła o niecałe 10 proc. od początku wojny z Iranem 28 lutego, a wysokie ceny energii wywołują obawy o przyśpieszenie inflacji i perspektywę wyższych stóp procentowych.
Analizy pokazują interesujący paradoks. Jak podkreśla Łukasz Wydra, analityk Cashify Gold, powrót kapitału do funduszy ETF przy jednoczesnych zakupach banków centralnych to rzadki sygnał zgrania się dwóch największych sił rynkowych. Rynek przestał reagować na dobre dane z USA, które zazwyczaj spychały cenę złota w dół.
„Dziś, mimo silnego dolara, kruszec stabilnie trzyma się powyżej kluczowych poziomów, co sugeruje, że inwestorzy boją się już nie kryzysu, a trwale rosnących kosztów życia i energii w Europie” – zauważa Łukasz Wydra z Cashify Gold.
Co dalej z ceną?
Wszystkie oczy zwrócone są teraz na Bliski Wschód i dane z USA. Kruche, dwutygodniowe zawieszenie broni między USA a Iranem uległo w piątek dalszemu osłabieniu, gdy Waszyngton oskarżył Teheran o złamanie obietnic dotyczących Cieśniny Ormuz.
„Brakuje jasności co do sposobu, w jaki rozwija się zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie i co to oznacza dla rynków energii… dlatego wchodzimy w fazę oczekiwania (jeśli chodzi o złoto) przed ostatnią sesją tygodnia” – powiedział dla Reutersa Kyle Rodda, starszy analityk rynku finansowego w Capital.com.
Ten sam analityk przedstawia dwa możliwe scenariusze: „Jeśli sytuacja się załamie, (złoto) może dość szybko wrócić do poziomu około 4000 dol. Ale jeśli zawieszenie broni się utrzyma i porozumienie pokojowe stanie się bardziej prawdopodobne, możemy przekroczyć 5000 dol.”
W wycenie złota istotne będą dane o amerykańskim indeksie cen konsumpcyjnych za marzec, które mają zostać opublikowane. Mogą one dostarczyć dalszych wskazówek na temat kierunku polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej USA. Rynek kontraktów na stopy w Chicago wycenia 31-procentowe prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych o co najmniej 25 punktów bazowych i to dopiero w grudniu. W czwartek było to 20 proc.
Nie tylko banki centralne
Oprócz NBP jest jeszcze ktoś, kto kupuje złoto w dużych ilościach w ostatnich dniach. Chodzi o Indie, gdzie popyt na złoto nieznacznie wzrósł w tym tygodniu przed ważnym festiwalem Akshaya Tritiya 19 kwietnia. To drugie co do wielkości święto kupowania złota w Indiach po Dhanteras.
Jednocześnie jednak w Chinach premie handlujących złotem spadły ze względu na spowolnienie popytu detalicznego.
Spadające wskaźniki zmienności VIX i MOVE otworzyły przestrzeń do dużych zakupów bez wywoływania paniki cenowej. Jak podsumowuje Łukasz Wydra: „Skoro fundusze inwestycyjne zaczęły w kwietniu gwałtownie nadrabiać zaległości, wchodzimy w fazę, w której złoto zyskuje na wartości nie dlatego, że świat się wali, ale dlatego, że pieniądz traci swoją realną siłę nabywczą.”
Rynek złota nigdy nie był tak ciekawy. Z jednej strony mamy agresywne zakupy banków centralnych na czele z NBP, z drugiej – powrót funduszy ETF i niepewność geopolityczną. Jedno jest pewne: złoto wciąż pozostaje w centrum uwagi największych graczy finansowych.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.