Akcje Netflixa zanurkowały w handlu przedsesyjnym, mimo że gigant streamingowy pochwalił się solidnymi wynikami za drugi kwartał. To prognozy na trzeci kwartał rozwścieczyły inwestorów i dołożyły się do ogólnej wyprzedaży w sektorze technologicznym, która rozpoczęła się od spółek półprzewodnikowych.

Netflix: wyniki w porządku, ale widmo wolniejszego wzrostu

Netflix opublikował raport za drugi kwartał, w którym zysk na akcję wyniósł 0,80 dolara wobec oczekiwanych 0,79 dolara. Przychody sięgnęły 12,6 mld dolarów, co oznacza 13-procentowy wzrost rok do roku. Firma utrzymała też cel 3 mld dolarów przychodów z rynku reklamowego w całym 2026 roku. Mimo to reakcja rynku była brutalna – w piątkowym handlu przed otwarciem sesji akcje Netflixa traciły blisko 9%.

Powodem jest ostrożna prognoza na trzeci kwartał. Netflix spodziewa się przychodów na poziomie 12,86 mld dolarów i zysku w wysokości 82 centów na akcję. Analitycy z Wall Street liczyli natomiast na około 13 mld dolarów przychodów i 84 centy zysku na akcję. Ta różnica, choć niepozorna, wystarczyła, by wywołać lawinę sprzedaży. Jak zauważają analitycy XTB, nawet przy konserwatywnej wycenie (wskaźnik ceny do oczekiwanych zysków spadł poniżej średniej dla S&P 500 po raz pierwszy od 2022 roku) inwestorzy oczekują od Netflixa naprawdę świetnych rezultatów.

Sektor technologiczny w ogniu – chipy liderami spadków

Problemy Netflixa to tylko element większej układanki. W piątek kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy wyraźnie spadały: futures na Nasdaq 100 traciły około 1,7%, a na S&P 500 – 0,86%. Dow Jones Industrial Average radził sobie nieco lepiej, ale i tak kontrakty na ten indeks były pod kreską (ok. 0,6%).

Głównym źródłem presji pozostaje sektor półprzewodników. W czwartkowej sesji Nvidia straciła 2,4%, AMD – 5,33%, Broadcom – 5,03%, a Micron – 5,65%. Wyprzedaż objęła cały łańcuch dostaw – od producentów sprzętu po projektantów chipów. Indeks Philadelphia Semiconductor zmierza do najgorszego tygodnia od marca 2025 roku.

Presja ma charakter globalny. Japoński Nikkei 225 spadł o 4%, chiński CSI 300 o 3,6%, a w Europie mocno traciły m.in. ASML, ASM International i Infineon.

Inwestorzy kwestionują opłacalność AI

Korekta w spółkach technologicznych to efekt rosnących wątpliwości co do tempa zwrotu z gigantycznych inwestycji w sztuczną inteligencję. Analitycy Brown Brothers Harriman wskazują, że inwestorzy coraz częściej podważają trwałość obecnego cyklu napędzanego przez AI. Z kolei specjaliści z Barclays uważają, że obecna zmienność nie oznacza końca długoterminowego trendu, a przecena może stworzyć atrakcyjne poziomy do budowania pozycji.

Geopolityka dolewa oliwy do ognia

Nastrojów nie poprawia też sytuacja na Bliskim Wschodzie. W nocy amerykańskie siły po raz szósty z rzędu przeprowadziły ataki na cele wojskowe w Iranie, a Teheran odpowiedział uderzeniami na amerykańskie obiekty w Syrii i Bahrajnie. Eskalacja konfliktu zwiększa obawy o bezpieczeństwo transportu surowców przez Cieśninę Ormuz, którą przepływa około 20% światowego handlu ropą. To dodatkowo wzmacnia awersję do ryzyka.

Netflix ograniczy transparentność

Inwestorów zaniepokoiła też zapowiedź Netflixa, że od 2027 roku raport „What We Watched”, zawierający dane o oglądalności, będzie publikowany raz w roku zamiast dwa razy. Spółka tłumaczy, że chce skupić się na wynikach finansowych i rentowności, ale część analityków obawia się, że mniejsza transparentność utrudni ocenę kondycji platformy.

Bilans tygodnia: czerwone liczby

Piątkowa sesja może przypieczętować słaby tydzień na Wall Street. Od początku tygodnia S&P 500 traci około 0,6%, Dow Jones 0,2%, a Nasdaq około 1,5%. Nawet mocny raport TSMC – z przychodami rzędu 39,4 mld dolarów i zyskiem netto wyższym o 77% rok do roku – nie zdołał powstrzymać spadków. Wszystko wskazuje na to, że inwestorzy na razie wolą trzymać gotówkę i defensywne sektory, czekając na wyraźniejsze sygnały co do dalszych perspektyw technologicznych gigantów.