Nowa broń w walce z zakazem handlu

NSZZ „Solidarność” uruchamia nietypową akcję, która ma pomóc w egzekwowaniu zakazu handlu w niedziele. Związkowa Sekcja Krajowa Pracowników Handlu prosi klientów, by przesyłali zdjęcia paragonów ze sklepów otwartych w niedzielę objętą zakazem. Celem jest zgromadzenie twardych dowodów, które trafią do prokuratury.

Zdjęcia można wysyłać na adres e-mail lub numer telefonu podany przez związek. Przewodniczący sekcji Alfred Bujara mówi wprost: „Coraz więcej sieci łamie w tej chwili tę ustawę”.

„Prosimy klientów, związkowców, ale też wszystkich Polaków o pomoc w dostarczaniu nam dokumentów łamania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta” – powiedział Bujara.

Zebrane paragony mają posłużyć jako materiał dowodowy przy składaniu zawiadomienia do prokuratury. Związek chce, by działania wobec sieci handlowych były prowadzone w całym kraju, a nie tylko lokalnie.

Dlaczego sklepy ryzykują?

Zdaniem Bujary część przedsiębiorców świadomie otwiera placówki w niedzielę, ponieważ kary za naruszenie przepisów są – jego zdaniem – zbyt niskie. Obecnie za pierwsze wykroczenie grozi grzywna w wysokości 300 zł, a w przypadku powtórzenia – 3 tys. zł. Jak mówi Bujara, niektórzy przedsiębiorcy wprost przyznają: „Nas też stać na zapłacenie 300 zł czy 3000 zł kary”.

Przepisy dają jednak sądom możliwość zastosowania dużo surowszych sankcji. Sąd może orzec karę do miliona złotych dla przedsiębiorcy, który notorycznie łamie ustawę, a nawet zakaz prowadzenia działalności na 15 lat. Warto też przypomnieć, że art. 10 ustawy o ograniczeniu handlu przewiduje grzywnę od 1 tys. do 100 tys. zł za samo złamanie zakazu.

Osiem lat zakazu i lista wyjątków

Ustawa ograniczająca handel w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 roku. Od 2020 roku zakaz nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku: ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, niedziela przed Wielkanocą oraz – po nowelizacji – trzy kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie.

Ustawodawca przewidział też katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. placówek pocztowych, jeśli przychody z tej działalności stanowią co najmniej 40% przychodów ze sprzedaży. Wyłączone są także cukiernie, lodziarnie, stacje paliw płynnych, kwiaciarnie, sklepy z prasą oraz kawiarnie. Osobna kategoria to placówki działające w zakładach kultury, sportu i rekreacji.

Bujara wskazuje, że niektóre sieci niewłaściwie wykorzystują te wyjątki. Powołuje się przy tym na orzeczenia Sądu Najwyższego dotyczące stosowania wyjątków od zakazu. Związkowiec podkreśla, że problem nie dotyczy tylko jednej sieci, ale całego systemu.

Żabki też pod lupą

Związek zapowiedział, że w przyszłości przyjrzy się także sieciom franczyzowym, w tym popularnym Żabkom. Bujara zaznaczył: „Żabkami też się zajmiemy, bo tutaj się kłania przede wszystkim ustawa o franczyzie”. Jego zdaniem problem dotyczy całego systemu franczyzowego w Polsce.

Związek liczy na pomoc klientów

Sekcja Krajowa Pracowników Handlu nie jest w stanie samodzielnie kontrolować sklepów w całym kraju, dlatego apeluje do klientów o przesyłanie zdjęć paragonów. Każdy, kto robi zakupy w niedzielę w sklepie, który jego zdaniem nie powinien być otwarty, może wesprzeć związkowców.

Bujara podkreśla, że potrzebne są również działania państwowych organów: Państwowej Inspekcji Pracy, Ministerstwa Rodziny oraz prokuratury. „Instrumenty są, tylko musi być wola państwa, organów państwa” – mówił przewodniczący.

Akcja ma na celu dostarczenie konkretnych dowodów naruszeń. Związek zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury, dysponując paragonami jako materiałem dowodowym. Nowelizacja z 2020 roku rozszerzyła liczbę handlowych niedziel przed Bożym Narodzeniem, ale walka z łamaniem zakazu wciąż trwa, a związkowcy nie zamierzają odpuszczać.