Niemcy w kryzysie: Rekordowa fala bankructw firm bije po 20 latach
Pixabay.com / viarami
Czy największa gospodarka Europy właśnie przeżywa najgorszy kryzys od pokolenia? Dane za pierwszy kwartał 2026 roku są bezlitosne i pokazują skalę problemu, z jakim mierzą się niemieckie przedsiębiorstwa.
Historyczny rekord upadłości
Według raportu Instytutu Badań Ekonomicznych im. Leibniza w Halle (IWH), w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2026 roku zbankrutowały 4573 spółki. To nie tylko więcej niż podczas globalnego kryzysu finansowego w 2009 roku, ale też najwyższy poziom od trzeciego kwartału 2005 roku – czyli od ponad dwóch dekad!
Ale prawdziwy szok przyniosły dane za marzec. Tylko w tym jednym miesiącu odnotowano 1716 przypadków upadłości. To o 17 proc. więcej niż w lutym i aż o 71 proc. więcej w porównaniu ze średnią marcową z lat przed pandemią. Tak wysokiej miesięcznej liczby bankructw nie widziano od czerwca 2005 roku.
„To najwyższy poziom od trzeciego kwartału 2005 r.” – podkreśla ekspert instytutu.
54 tysiące miejsc pracy w ogniu
Tu dochodzimy do najbardziej bolesnego aspektu całej sytuacji. Te bankructwa oznaczają realne zagrożenie dla tysięcy ludzi. W całym pierwszym kwartale zagrożonych było aż 54 tys. miejsc pracy. To najwyższy wynik od trzeciego kwartału 2020 roku, kiedy upadały takie firmy jak Esprit, Vapiano czy Wirecard.
Co ciekawe, w marcu samym zagrożonych było „tylko” około 14 tys. miejsc pracy w największych dziesięciu procentach niewypłacalnych firm – to o 40 proc. mniej niż w lutym. Badacze tłumaczą to koncentracją bankructw wśród mniejszych przedsiębiorstw.
Największy udział w tej liczbie ma przemysł przetwórczy, który od kilku kwartałów pozostaje szczególnie wrażliwy na pogorszenie koniunktury.
Małe firmy toną pierwsze
I tu właśnie leży sedno problemu. Z raportu wynika jasno, że za wzrost liczby bankructw odpowiada przede wszystkim pogarszająca się sytuacja mniejszych przedsiębiorstw. To one najczęściej nie są w stanie poradzić sobie z rosnącymi kosztami działalności i spowolnieniem gospodarczym.
W efekcie to właśnie segment małych i średnich firm staje się głównym źródłem obecnej fali upadłości. To alarmujący sygnał dla całej struktury niemieckiej gospodarki, która tradycyjnie opierała się na silnym Mittelstandzie.
Prognozy? Niestety, ponure
Eksperci z IWH nie mają dobrych wiadomości na najbliższe miesiące. Steffen Müller, szef działu badań nad niewypłacalnością w IWH, podkreśla, że wskaźniki wyprzedzające sugerują utrzymanie się wysokiego poziomu bankructw.
„Możliwe, że powtórzą się bardzo wysokie wyniki z marca” – stwierdza Müller.
Oznacza to, że w drugim kwartale 2026 roku liczba bankructw pozostanie bardzo wysoka, a nawet może zbliżyć się do poziomów odnotowanych w marcu. Zdaniem ekonomistów oznacza to utrzymującą się presję na przedsiębiorstwa i brak szybkiej poprawy sytuacji.
Szerszy kontekst gospodarczej zapaści
Problemy firm wpisują się w szerszy obraz niemieckiej gospodarki. Po dwóch latach recesji odnotowała ona w 2025 roku jedynie symboliczny wzrost na poziomie 0,2 proc. Rząd w Berlinie obniżył już prognozę wzrostu PKB na 2026 rok do 1,0 proc., co dodatkowo potwierdza ostrożne oczekiwania.
Na sytuację wpływają również czynniki globalne, w tym napięcia geopolityczne i konflikt na Bliskim Wschodzie. Rosnące ceny ropy i gazu, zakłócenia w handlu oraz presja inflacyjna dodatkowo obciążają i tak już zmagające się z problemami przedsiębiorstwa.
Dane te wskazują na poważne wyzwania stojące przed niemiecką gospodarką, która zmaga się z konsekwencjami pandemii i globalnych zawirowań ekonomicznych. W obliczu rosnącej liczby upadłości, szczególnie wśród małych firm, rynek pracy pozostaje pod ogromną presją. Wygląda na to, że najgorsze może być jeszcze przed nami.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.