Czy ceny na stacjach benzynowych wymknęły się spod kontroli? Niemiecki rząd odpowiada zdecydowanym krokiem, który może zmienić zasady gry dla całego sektora paliwowego.

W czwartek niemiecki Bundestag przegłosował projekt ustawy mający na celu ograniczenie wzrostu cen paliw. To nie są puste zapowiedzi, ale konkretne przepisy, które mogą wejść w życie już wkrótce.

Tylko w południe i tylko raz

O co dokładnie chodzi? Głównym założeniem ustawy jest wprowadzenie zasady, zgodnie z którą stacje benzynowe będą mogły podnosić ceny tylko raz dziennie. Co więcej, ten moment ma być ściśle określony.

Jeśli projekt zostanie przyjęty także przez Bundesrat, drugą izbę niemieckiego parlamentu, to w przyszłości ceny paliw w Niemczech będzie można podnosić tylko w południe.

Obniżki cen pozostaną natomiast możliwe w każdej chwili. To wyraźny sygnał, w którą stronę ma iść rynek. Ale to nie wszystko – za naruszenie tej zasady będą grozić konkretne konsekwencje.

Wysokie kary i szybkie wejście w życie

Za złamanie nowej reguły będą grozić kary do 100 tys. euro. To kwota, która z pewnością zmusi do zastanowienia nawet największe sieci.

Oczekuje się, że nowe przepisy mogą wejść w życie jeszcze przed Wielkanocą. To oznacza, że zmiany mogą nastąpić bardzo szybko. Ale Bundestag nie poprzestał tylko na tym.

Wzmocnienie antymonopolu i większa przejrzystość

Zgodnie z przyjętym pakietem zaostrzone ma być także prawo antymonopolowe, aby łatwiej było przeciwdziałać dominującej pozycji koncernów naftowych. To kluczowy element całej układanki.

Firmy w Niemczech będą także zobligowane do zwiększenia przejrzystości swojej polityki cenowej. Tutaj następuje istotna zmiana: w przypadku gwałtownych podwyżek ciężar dowodu zostanie odwrócony.

To przedsiębiorstwa będą musiały wykazać, że wzrost cen jest uzasadniony. Urząd antymonopolowy ma też otrzymać szersze uprawnienia oraz szybciej sprawdzać i blokować podwyżki cen.

To nie koniec walki z wysokimi cenami

Rząd kanclerza Friedricha Merza zapowiada kolejne kroki. Sam Merz deklarował już, że przyjęty pakiet „nie wystarczy, aby obniżyć ceny do poziomu akceptowalnego dla konsumentów”.

Wśród rozważanych rozwiązań znajdują się m.in.: czasowe obniżenie podatku energetycznego, wyższa ulga dla dojeżdżających do pracy, wprowadzenie maksymalnych cen paliw oraz podatek od nadzwyczajnych zysków nakładany na koncerny.

Kontekst: paliwo powyżej 2 euro za litr

Dlaczego te działania są tak pilne? Od końca lutego, gdy USA i Izrael rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi, ceny paliw w Niemczech często przekraczają 2 euro za litr. To poziom, który mocno uderza w portfele niemieckich kierowców i całej gospodarki.

Niemcy nie są jedynym krajem, który reaguje na kryzys paliwowy. Jak podaje Dziennik.pl, podobne lub inne środki wprowadzają lub rozważają także inne państwa europejskie, w tym Włochy, Węgry, Słowacja, Szwecja, Hiszpania i Portugalia.

Czy niemiecka interwencja okaże się skuteczna? Czas pokaże. Jedno jest pewne – rząd w Berlinie wysyła jasny sygnał, że nie zamierza biernie przyglądać się kolejnym podwyżkom na stacjach.