Wrześniowe odczyty PMI dla Niemiec i strefy euro pozytywnie zaskoczyły analityków. To dobra wiadomość dla polskich firm: najwięksi odbiorcy krajowego eksportu znajdują się w strefie wzrostu, co daje nadzieję na więcej zamówień.

Niemcy: najlepszy wynik od 11 miesięcy

Kompozytowy wskaźnik PMI, łączący dane z przemysłu i usług, wzrósł w Niemczech do 53,8 pkt. To najwyższy poziom od 11 miesięcy. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga i Reutersa nie spodziewali się zmian, a prognoza zakładała utrzymanie odczytu na poziomie 51,8 pkt. W strefie euro kompozytowy PMI wyniósł 53,1 pkt wobec prognozy 51,7 pkt i poprzedniego odczytu 52 pkt. Usługi w strefie euro osiągnęły 53 pkt, a przemysł 52,7 pkt. Wszystkie wyniki pozostają powyżej granicy 50 pkt, która oddziela ekspansję od spowolnienia.

Za niemieckim zaskoczeniem stoi przede wszystkim odbicie w usługach. Indeks dla tego sektora wzrósł do 52,9 pkt z 49,7 pkt, kończąc pięciomiesięczną serię spadków. To najwyższy wynik od siedmiu miesięcy. Przemysł również pozostaje w fazie wzrostu: wskaźnik PMI wyniósł 53,8 pkt wobec 54,3 pkt miesiąc wcześniej, a osobny wskaźnik poziomu produkcji przemysłowej ukształtował się na poziomie 55,9 pkt.

Napływ nowych zamówień rósł trzeci miesiąc z rzędu i to w najszybszym tempie od lutego 2022 r. Firmy z obu sektorów wskazywały na większe nakłady inwestycyjne, a globalny wzrost zamówień eksportowych dodatkowo wspierał popyt. Portfele zaległych zamówień zwiększają się drugi miesiąc z rzędu, najszybciej od maja 2022 r., co sygnalizuje rosnącą presję na moce przerobowe.

Francja i Wielka Brytania w dwóch różnych rytmach

Poprawa nie dotyczy tylko Niemiec. Francuski kompozytowy PMI wzrósł do 51,2 pkt z 48,5 pkt, głównie dzięki odbiciu usług, które skoczyły do 51,4 pkt z 48 pkt. Francuski przemysł utrzymał się nad kreską na poziomie 50,3 pkt.

Wyraźnie słabiej wypada Wielka Brytania – czwarty co do wielkości odbiorca polskiego eksportu, za Niemcami, Czechami i Francją, z udziałem 5,1 proc. Jej kompozytowy PMI spadł do 51,7 pkt z 52,5 pkt, nieco poniżej prognozy 52 pkt. Także ten wynik pozostaje jednak w strefie wzrostu.

Znaczenie dla polskiego eksportu

To nie są tylko abstrakcyjne wskaźniki. Niemcy odpowiadają za 26,3 proc. polskiego eksportu w tym roku do lipca, choć ich udział spadł z 27,2 proc. rok wcześniej. Strefa euro jako całość odbiera 59,3 proc. polskiego eksportu. Gdy tamtejsza gospodarka przyspiesza, polskie firmy produkcyjne i usługowe mogą liczyć na więcej zamówień eksportowych, a najnowsze dane wprost dają nadzieję na taki scenariusz.

Co mówią ekonomiści S&P Global

Phil Smith, dyrektor ds. ekonomicznych w S&P Global Market Intelligence, mówi: „Wstępne dane wskazują na najsilniejszy wzrost aktywności biznesowej od prawie roku, a sektor usług w końcu dołączył do sektora produkcji w strefie wzrostu”. Chris Williamson, główny ekonomista biznesowy w tej samej instytucji, dodaje, że „sektor przemysłowy – z Niemcami na czele – przeżywa najlepszy okres wzrostu od ponad czterech lat”, napędzany wydatkami na sztuczną inteligencję i obronność. Jego zdaniem ożywienie w usługach pokazuje, że poprawa koniunktury ma szeroki zakres.

Williamson szacuje, że PKB strefy euro rośnie w tempie 0,4 proc. kwartał do kwartału. Zaznacza jednak, że we wrześniu presja inflacyjna znów wzrosła z powodu wyższych cen energii, związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie. W Niemczech koszty nakładów rosły najszybciej od czterech miesięcy, a firmy powszechnie wskazywały na ceny paliw i energii. Mimo to gospodarka pozostaje odporna, a zatrudnienie w strefie euro ponownie nieznacznie wzrosło – drugi miesiąc z rzędu.

Ekonomista uważa, że odporność gospodarki w połączeniu z rosnącymi cenami może skłonić Europejski Bank Centralny do kolejnej podwyżki stóp procentowych przed końcem roku. Tymczasem niemiecki rynek pracy pokazuje, że ożywienie ma realne przełożenie na firmy. Zatrudnienie w sektorze prywatnym rosło drugi miesiąc z rzędu, w najszybszym tempie od ponad trzech lat, głównie dzięki rekrutacji w usługach. W przemyśle spadek liczby pracowników był najwolniejszy od września 2023 r., a producenci raportują wyższą produkcję i większy optymizm co do przyszłości.