Najnowsze dane PMI z Niemiec nie pozostawiają złudzeń – największa gospodarka Europy wyraźnie traci impet. Indeks kompozytowy, będący wskaźnikiem wyprzedzającym PKB, spadł w czerwcu do 48 punktów, czyli poniżej granicy oddzielającej wzrost od kurczenia się. To trzeci z rzędu miesiąc spadku aktywności gospodarczej i najszybsze tempo w tym okresie. Ryzyko powrotu Niemiec do recesji w drugim kwartale 2026 roku staje się realne.

Niemcy: usługi w najgłębszym kryzysie od 43 miesięcy

Głównym źródłem słabości jest sektor usług – kluczowy składnik niemieckiego PKB. Wskaźnik PMI dla usług spadł z 48,1 pkt w maju do 46,8 pkt, co jest najniższym odczytem od listopada 2022 roku, czyli od 43 miesięcy. Firmy usługowe odnotowały przyspieszenie spadku aktywności i zmniejszenie napływu nowych zamówień.

Nieco lepiej radzi sobie przemysł. Wskaźnik PMI dla przetwórstwa przemysłowego uplasował się na poziomie 50,0 pkt – dokładnie na granicy wzrostu. To stagnacja, ale bez pogłębiania się spadków, które dotykają usługi. Eksperci S&P Global, którzy przygotowują raporty PMI, zwracają jednak uwagę na utrzymującą się ostrożność klientów i firm.

„Zła wiadomość jest taka, że aktywność biznesowa spada trzeci miesiąc z rzędu i najszybciej w tym okresie, co jeszcze bardziej zwiększa prawdopodobieństwo, że gospodarka ponownie wejdzie w fazę recesji w drugim kwartale” – komentuje Phil Smith, dyrektor ds. ekonomicznych w S&P Global Market Intelligence.

Smith podkreśla, że sektor usług wciąż stanowi obciążenie, a tempo spadku nowych miejsc pracy przyspieszyło. Jednocześnie dane nie wykazują jeszcze wyraźnego wpływu wojny na Bliskim Wschodzie na niemiecki rynek pracy, ale utrzymujący się spadek zatrudnienia dodatkowo ogranicza popyt wewnętrzny.

Strefa euro trzyma się lepiej

Na tle Niemiec reszta strefy euro wypada nieco korzystniej. Wstępny wskaźnik kompozytowy PMI dla całej strefy euro (obejmujący 5 tysięcy firm z ośmiu krajów) wzrósł w czerwcu do 49,5 pkt wobec 48,5 pkt miesiąc wcześniej, przebijając prognozy ekonomistów (49,1 pkt). To wciąż odczyt poniżej granicy 50 pkt, ale tendencja jest już lekko wzrostowa.

Chris Williamson, główny ekonomista ds. biznesu w S&P Global Market Intelligence, wskazuje na oznaki ożywienia w turystyce i rekreacji po zakłóceniach spowodowanych konfliktem na Bliskim Wschodzie. Sektor wytwórczy w strefie euro korzysta natomiast z budowania zapasów przez klientów, którzy obawiają się przyszłych podwyżek cen i problemów z dostawami. Wskaźnik przemysłowy spadł jednak do 51,3 pkt z 51,6 w maju, podczas gdy PMI usługowy podniósł się do 48,9 pkt z 47,7, przekraczając konsensus prognoz.

Francja i Wielka Brytania – dane z kluczowych rynków

Z punktu widzenia polskiej gospodarki istotne są dane z Francji i Wielkiej Brytanii – to odpowiednio trzeci i czwarty największy kraj, do którego trafiają polskie towary. We Francji wszystkie wskaźniki PMI poprawiły się w porównaniu z majem, ale wciąż pozostają w strefie spadkowej. Kompozytowy wzrósł do 47,6 pkt z 44,9, przemysłowy do 50,7 pkt z 49,7, a usługowy do 47,4 pkt z 44,3. Joe Hayes, starszy główny ekonomista w S&P Global Market Intelligence, tłumaczy słabość francuskiej gospodarki silniejszą presją inflacyjną od początku wojny na Bliskim Wschodzie, która osłabiła siłę nabywczą klientów.

Z kolei w Wielkiej Brytanii nastąpiło pogorszenie wszystkich odczytów. Indeks usługowy spadł do 48,7 pkt, najniższego poziomu od 41 miesięcy, a kompozytowy obniżył się do 49,4 pkt z 49,7. „Presja cenowa pozostaje wysoka. Firmy wskazują na szok energetyczny i ograniczenia podaży spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie jako na zaostrzenie istniejącej presji kosztowej wynikającej z polityki rządowej” – opisuje Chris Williamson w odniesieniu do Wielkiej Brytanii.

Inflacja słabnie, ale ryzyko recesji rośnie

Jest jednak i dobra wiadomość. Presja inflacyjna w Niemczech zaczyna ustępować. Jak zaznacza Phil Smith, koszty nakładów wzrosły najwolniej od czasu wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, a tempo wzrostu cen oferowanych przez firmy spadło do najniższego poziomu od trzech miesięcy. Niższe ceny energii przekładają się już na przedsiębiorstwa.

Mimo to perspektywy wzrostu komplikują napięcia geopolityczne oraz wyższe koszty finansowania. Po czerwcowej podwyżce stóp przez Europejski Bank Centralny kredyt stał się droższy, co ogranicza inwestycje i konsumpcję. Bundesbank w swoich prognozach nadal zakłada wzrost niemieckiej gospodarki o 0,5% w 2026 roku, licząc głównie na zwiększone wydatki publiczne na modernizację infrastruktury i rozwój zdolności obronnych.