Niemiecki przemysł w rozkroku: zamówienia lekko w górę, ale produkcja zaskakuje spadkiem
Pixabay.com / marcin049
Czy niemiecka lokomotywa gospodarcza w końcu ruszy z miejsca? Najnowsze dane za luty 2026 roku malują mieszany obraz: produkcja przemysłowa niespodziewanie spada, podczas gdy zamówienia w przemyśle odbijają od dna. Ale uwaga – to wciąż dalekie od optymistycznych prognoz.
Według Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis), produkcja przemysłowa spadła o 0,3% w porównaniu z poprzednim miesiącem. To prawdziwy zimny prysznic, biorąc pod uwagę, że analitycy ankietowani przez Reutersa spodziewali się wzrostu o 0,7%.
– Dane opublikowane dzisiaj podkreślają, że niemiecki sektor wytwórczy był w słabej kondycji jeszcze przed konfliktem z Iranem – powiedział Andrew Kennigham z Capital Economics, cytowany przez Parkiet.com.
Mieszane sygnały z hali produkcyjnej
Spadek produkcji w lutym wynikał głównie z problemów w budownictwie (-1,2%), produkcji komputerów i elektroniki (-3,9%) oraz w przemyśle farmaceutycznym (-4,4%). Jedynym jasnym punktem była branża motoryzacyjna, gdzie produkcja wzrosła o 1,7%.
Ale zaraz, zaraz. Przecież równolegle mamy inne dane! Te samego dnia Destatis podał, że rzeczywiste nowe zamówienia w przemyśle wzrosły o 0,9% w ujęciu miesięcznym. Brzmi nieźle? Niestety, to wciąż znacznie poniżej oczekiwań rynku, który prognozował wzrost na poziomie 2,0%.
Co więcej, ten lekki wzrost następuje po prawdziwym zapaści w styczniu, kiedy to zamówienia spadły o 11,1%. Ralph Solveen z Commerzbanku komentuje to krótko: „Bazowe dane dotyczące zamówień nadal wykazują niewiele więcej niż trend boczny”.
Gdzie tkwi siła, a gdzie słabość?
Przyjrzyjmy się bliżej tym zamówieniom. Pozytywny impuls w lutym wyszedł przede wszystkim od branży motoryzacyjnej (+3,8%), produkcji tekstyliów (+45,2%) oraz metali nieszlachetnych (+3,7%). Duży spadek odnotowała natomiast produkcja „pozostałego sprzętu transportowego”, czyli samolotów, statków i pociągów (-25,9%).
Kluczowy jest rozkład geograficzny. Zamówienia zagraniczne wzrosły o 4,7%, z czego te ze strefy euro aż o 6,7%. Tymczasem zamówienia krajowe spadły o 4,4%. To potwierdza diagnozę ekspertów o słabym popycie wewnętrznym.
– Słaby popyt krajowy i problemy strukturalne Niemiec jako lokalizacji biznesu negatywnie wpływają na aktywność gospodarczą – mówi Jupp Zenzen z niemieckiej izby handlowej DIHK.
A co z eksportem? Tu niespodzianka!
W całym tym gąszczu średnich danych jest jeden wyraźny, pozytywny akcent. Niemiecki eksport wzrósł w lutym o 3,6% w ujęciu miesięcznym. To największy skok od maja 2022 roku! Dla porównania, rynek spodziewał się wzrostu zaledwie o 1%.
Silny popyt z Eurobył kluczowy – eksport do krajów UE wzrósł o 5,8%. Niestety, amerykańskie cła dały o sobie znać: wysyłki do głównego odbiorcy, USA, spadły o 7,5%.
Czy to już recesja?
Patrząc na szerszą perspektywę, obraz nie napawa optymizmem. Porównanie trzymiesięczne pokazuje, że produkcja w okresie grudzień-luty była o 0,4% niższa niż w poprzednich trzech miesiącach.
Carsten Brzeski z ING nie ma wątpliwości: „Gospodarka wydaje się ponownie pogrążyć w recesji”. Jego porównanie jest dosadne: „Obecnie przypomina to trochę czekanie na niemiecki pociąg: zdecydowanie opóźniony i niepewny, czy w ogóle przyjedzie”.
Potrzebne reformy, i to szybko
W obliczu tych wyzwań niemiecki biznes apeluje o działania. Federalny Związek Przemysłu Niemieckiego (BDI) ostrzega, że pozycja przemysłowa kraju jest zagrożona i wzywa rząd do uchwalenia pakietu reform gospodarczych przed latem.
Prezes BDI Peter Liebinger podkreśla, że samo publiczne finansowanie, jak zatwierdzony w zeszłym roku fundusz infrastrukturalny o wartości 500 mld euro, nie wystarczy. Konieczne są kompleksowe reformy strukturalne, które ułatwią inwestycje prywatne i pobudzą wzrost.
Czy niemiecki rząd zdąży z reakcją? Czasu jest mało, a wyzwania – jak słaby popyt wewnętrzny, presja geopolityczna i rosnące koszty energii – tylko się nawarstwiają. Kolejne kwartały pokażą, czy lokomotywa Europy wreszcie nabierze rozpędu, czy utknie w bocznicy.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.