Niemiecki dług z najwyższą rentownością od 2011 roku

Na rynkach długu w Europie zrobiło się gorąco. Rentowność 10-letnich niemieckich obligacji skarbowych (tzw. bundów) wzrosła do poziomu 3,21%, co jest najwyższym wynikiem od 15 lat i jednocześnie od 2011 roku. W porównaniu z poprzednim dniem oznacza to wzrost o 3 punkty bazowe – wynika z danych Bloomberga i doniesień agencji.

To nie tylko niemiecki problem. Podobna tendencja widoczna jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie rentowności długoterminowych obligacji utrzymują się powyżej 5%, co stanowi najdłuższy taki okres od 2007 roku. Inwestorzy na nowo zaczęli wyceniać ryzyko utrzymującej się inflacji, którą napędzają gwałtownie drożejące surowce.

Ceny energii i geopolityka napędzają oczekiwania

Wzrost dochodowości niemieckiego długu to pokłosie rosnących oczekiwań inflacyjnych, które nasiliły się wraz z dynamicznymi wzrostami cen ropy i gazu. Cena ropy Brent zbliża się do poziomu 100 dolarów za baryłkę, a europejskie ceny gazu zakończyły niedawny tydzień na najwyższym poziomie od 2023 roku. Za wzrostem notowań stoi eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, a konkretnie ponowne zaostrzenie napięć między USA a Iranem.

Dodatkowym czynnikiem podbijającym nerwowość są doniesienia o atakach bojowników Huti na saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym. W odpowiedzi Arabia Saudyjska skierowała swój eksport ropy przez port Janbu nad Morzem Czerwonym – podają analitycy Deutsche Banku. Jak dodali w swoim komunikacie, nowe doniesienia o działaniach Huti rodzą obawy o podaż. W lipcu cena Brent wzrosła o ponad 30% w związku z załamaniem się 60-dniowego rozejmu między USA a Iranem. Waszyngton przeprowadził w międzyczasie dwunastą z rzędu serię uderzeń wymierzonych w Teheran.

EBC przed trudną decyzją

Wszystkie oczy zwrócone są na Europejski Bank Centralny, którego posiedzenie zaplanowano na czwartek. Mimo presji rynkowej większość ekonomistów spodziewa się, że EBC utrzyma stopę depozytową na niezmienionym poziomie 2,25%, dając sobie czas na ocenę skutków geopolitycznego szoku.

Rynek terminowy jest jednak znacznie bardziej jastrzębi. Kontrakty w pełni wyceniają dwie podwyżki stóp procentowych EBC o 25 punktów bazowych każda jeszcze przed końcem roku. Z kolei w USA rynek swapów sugeruje około 75% prawdopodobieństwa, że Rezerwa Federalna podniesie stopy dwa razy w tym samym okresie.

„Niespodziewanej podwyżki nie można wykluczyć”

Choć podstawowy scenariusz zakłada stabilizację stóp, nie brakuje głosów ostrzegających przed niespodzianką. Francesco Pesole, strateg w ING Groep NV cytowany przez agencję Bloomberg, stwierdził:

„Niespodziewanej podwyżki nie można w pełni wykluczyć”.

Dodał również w swoim komentarzu:

„Ponowna eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie oraz fakt, że ceny gazu w Europie rosną szybciej niż ceny ropy, powinny sprawić, iż w Radzie Prezesów nadal przeważać będą głosy zwolenników zaostrzania polityki pieniężnej”.

Bankierzy centralni ostrzegają

Presja cenowa nie umknęła uwadze samych decydentów. Joachim Nagel z EBC ostrzegał w ubiegłym tygodniu:

„Kształtowanie się cen energii jest kluczowym czynnikiem determinującym przyszłe perspektywy inflacji. Polityka pieniężna utrzyma czujną postawę”.

Analitycy podkreślają, że zależność między cenami surowców a rynkiem długu znów stała się wyraźna. Strateg Skylar Montgomery Koning z Bloomberga wskazał, że dalszy wzrost cen ropy będzie negatywnym czynnikiem zarówno dla obligacji, jak i rynku akcji.

Na razie rynek czeka na czwartkową decyzję EBC, a wysokie rentowności niemieckiego długu wysyłają jasny sygnał: inwestorzy nie wierzą, że fala inflacyjna szybko opadnie.