Norwegia cięła podatki na paliwa, a ceny… poszły w górę? Szokujący zwrot akcji
Pixabay.com / Engin_Akyurt
Czy obniżka podatków zawsze oznacza niższe ceny na stacji? Norwescy kierowcy właśnie otrzymali gorzką lekcję ekonomii, która wywołała burzę polityczną i zapowiedzi protestów na ulicach.
Od 1 kwietnia: zerowy podatek, ale tylko na papierze
Od 1 kwietnia w Norwegii obowiązuje czasowe zniesienie podatku drogowego na paliwa. Decyzja parlamentu, wymuszona przez centroprawicową opozycję przy wsparciu populistycznej Partii Centrum, miała przynieść kierowcom realną ulgę. Zakładano, że cena benzyny spadnie o 4,41 korony (ok. 1,65-1,70 zł) za litr, a oleju napędowego o 2,85 korony (ok. 1,05-1,10 zł). Ulga ma obowiązywać aż do 1 września.
„Niedobrze jest łamać umowy” — skomentował wcześniej decyzję minister finansów Jens Stoltenberg w gazecie „Aftenposten”, argumentując, że rozwiązanie nie ma pokrycia w budżecie.
Koszt tej operacji dla państwa to astronomiczne 6,7 mld koron (ok. 2,5 mld zł), które mają zostać pokryte z dochodów z wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej. Norwegia, jako kluczowy eksporter energii do UE po odcięciu rosyjskich dostaw w 2022 roku, zyskała na tym ponad 1,1 bln koron (ok. 420 mld zł) dodatkowych dochodów.
Tutaj jest haczyk: stacje podniosły ceny dzień wcześniej
Ale tu pojawia się szokujący zwrot akcji. Cały plan runął, ponieważ na dzień przed wejściem w życie obniżki, stacje benzynowe podniosły ceny. W wielu miejscach kraju koszt paliwa wzrósł o ponad 4 korony.
Syver Orhagen z firmy Drivstoffappen, monitorującej ceny, relacjonował dla „Dagbladet”: „Skok nastąpił jednego popołudnia, dzień przed wejściem obniżki. Ceny wzrosły mniej więcej o tyle, o ile w środę miały spaść”.
Efekt? Zamiast upragnionego spadku, ceny ponownie zbliżyły się do 30 koron za litr (ok. 10-11,50 zł), czyli poziomu z minionego tygodnia. Średnia cena diesla w dniu wprowadzenia ulgi była wyższa niż dzień wcześniej, a spadek cen benzyny okazał się śmiesznie mały.
Fala krytyki i zapowiedź blokad
Reakcja polityków i kierowców była natychmiastowa i gniewna. Liderka Partii Postępu Sylvi Listhaug, która aktywnie popierała obniżkę, nie kryła oburzenia w dzienniku „VG”:
„To niedopuszczalne, jeśli obniżki podatków nie przyniosą korzyści konsumentom. Oczekujemy, że ceny zostaną obniżone odpowiednio do cięcia podatków”.
Ruch Dieselbroelet, zrzeszający kierowców i branżę transportową, nie ogranicza się tylko do słów. Zapowiedział stanowcze działania: na 10 kwietnia planowane są blokady obwodnic Oslo, jeśli ceny paliw nie zostaną obniżone zgodnie z pierwotnymi zapowiedziami.
Mechanizmy cenowe pod ostrzałem
Cała sytuacja postawiła pod ogromnym znakiem zapytania mechanizmy ustalania cen na rynku paliw. Komentatorzy wskazują, że mogą one działać na niekorzyść konsumentów. Wzrost cen tuż przed rządową ulgą wywołał falę krytyki wobec operatorów stacji, a politycy wzywają kierowców do wywierania na nich presji.
Rząd, który decyzją o zniesieniu podatku chciał wspierać obywateli w dobie wysokich kosztów życia, znalazł się w wyjątkowo trudnym położeniu. Jeśli obniżki podatków nie przełożą się na realne korzyści dla konsumentów, może to podważyć zaufanie do jakichkolwiek podjętych działań.
Norweska saga z paliwami pokazuje, że nawet najlepiej zapowiadające się reformy mogą zostać zneutralizowane przez reakcję rynku. Teraz wszyscy czekają, czy zapowiadane protesty wymuszą realną zmianę, czy kierowcy nadal będą płacić niemal tyle samo, pomimo miliardowych cięć w budżecie państwa.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.