Duński producent leków Novo Nordisk miał podczas Dnia Rynków Kapitałowych pokazać, jak poradzi sobie po utracie ochrony patentowej na kluczowe leki. Rynek zamiast pewności zobaczył ogólne deklaracje i wyprzedał akcje. W poniedziałek notowania spółki spadły o prawie 8 proc.

Wielkie cele, mało szczegółów

Novo Nordisk to firma, która w dużej mierze stworzyła rynek leków na otyłość, ale dziś to nie ona jest liderem. W wyścigu o pacjentów przoduje Eli Lilly & Co. Do tego w USA i Europie na początku następnej dekady wygasają patenty na flagowe leki Novo: Ozempic i Wegovy. Dlatego Duńczycy szukają nowych zastosowań dla leków z grupy GLP-1 i nowych obszarów badawczych.

Podczas spotkania z inwestorami firma zapowiedziała, że do 2030 r. chce wprowadzić na rynek ponad pięć leków o potencjale „multi-blockbuster”. Novo oczekuje też jednocyfrowego wzrostu w tym okresie, co pokrywa się z prognozami analityków zakładającymi ok. 5 proc. rocznego wzrostu przychodów w latach 2027–2030. Firma mówiła także o terapiach na choroby serca, wątroby i krwi oraz o planach przejmowania mniejszych podmiotów i przyspieszeniu własnych prac badawczych. Brakowało jednak odpowiedzi na pytanie, czym Novo zastąpi semaglutyd, gdy straci ochronę patentową.

Wypadanie włosów w planie dywersyfikacji

Jak podawał Bloomberg, wśród nowych tropów pojawiło się wypadanie włosów. Novo uważa, że ten obszar – podobnie jak uzależnienia czy menopauza – może mieć związek z jej wiedzą naukową i kompetencjami zdobytymi przy sprzedaży leków na receptę bezpośrednio pacjentom. Martin Lange, dyrektor ds. naukowych firmy, tłumaczył, że część obecnie prowadzonych badań nad leczeniem wypadania włosów opiera się na endokrynologii, czyli dziedzinie, w której Novo ma wieloletnie doświadczenie.

Nie oznacza to jednak szybkiego wejścia w ten segment. Wypadanie włosów nie znalazło się na liście ośmiu schorzeń, dla których Lange spodziewa się rozpoczęcia badań klinicznych fazy II pod koniec tego lub na początku przyszłego roku.

Analitycy: powtórka znanych komunikatów

Plan przedstawiony przez Novo nie przekonał analityków. Emmanuel Papadakis z Deutsche Bank obniżył cenę docelową akcji z 265 DKK do 245 DKK i podtrzymał rekomendację „sprzedaj”. Jego zdaniem prezentacja nie zmieniła sceptycznej narracji wokół spółki.

Krótko mówiąc, w dużej mierze było to powtórzenie dobrze znanych komunikatów strategicznych i elementów składowych na średni termin, takich jak powtarzająca się wiara w potencjał Cagrisemy – Emmanuel Papadakis, Deutsche Bank.

Papadakis dodał, że nie ogłoszono żadnych istotnych informacji o danych klinicznych ani aktywach, a kwestie przejęć pozostały niejasne.

James Gordon z Barclays zwrócił uwagę, że dzień poświęcony rynkom kapitałowym przyniósł ograniczone informacje o tym, jak Novo chce zrealizować cele. Część harmonogramów wydawała mu się ambitna, a sama firma przyznała, że wygaśnięcie patentu na semaglutyd i tak negatywnie wpłynie na ten produkt.

Kerry Holford z Berenberga uważa, że informacji strategicznych było mało, ale poniedziałkowa przecena o 8 proc. była przesadzona. Podtrzymuje neutralną rekomendację, a za moment, w którym akcje mogą znów stać się interesujące, wskazuje 2028 r. – ze względu na wyniki fazy III dla zenagamtydu, dane o funkcji kości i mięśni dla Cagrisemy oraz badania wczesnej fazy.

Czarne scenariusze i jasny punkt

Henrik Hallengreen Laustsen z Jyske Banku pozostaje nieprzekonany, że Novo w pełni zrekompensuje wygaśnięcie patentu. Jego bank zakłada średni roczny spadek przychodów o 1,2 proc. w latach 2026–2035, a szacowana wartość przychodów ma się zmniejszyć z 296 mld DKK w 2026 r. do 265 mld DKK w 2035 r., mimo wzrostu do 2031 r. Analityk wskazał też cztery nierozstrzygnięte pytania: o wzrost w 2027 r., rolę Cagrisemy, presję cenową na leki odchudzające i możliwość obejścia patentu.

Michael Leuchten z Jefferies ma wątpliwości, czy dywersyfikacja faktycznie uniezależni Novo od rynku leków na otyłość. Portfel firmy wciąż jest mocno eksponowany na tę kategorię, a to ryzykowne w sytuacji, gdy patent na semaglutyd zbliża się do końca i rośnie konkurencja.

Jest też bardziej optymistyczny głos. Martin Brenøe z Nordei uważa, że pigułka Wegovy okazała się większym sukcesem, niż oczekiwano, i wraz z planami zwiększenia mocy produkcyjnych może pomóc firmie wrócić na ścieżkę wzrostu i poprawić prognozy na 2027 r. To jedyny analityk wśród wymienionych z rekomendacją „kupuj”, ale nawet on nie twierdzi, że Novo przedstawiło dowody na przetrwanie wygaśnięcia patentu.

Inwestorzy mogą zatem czekać na twarde dowody. Berenberg wskazuje na 2028 r. – wtedy mają być znane m.in. wyniki fazy III dla zenagamtydu.