Czy zmiana na fotelu prezesa jednej z największych polskich grup energetycznych to tylko rutynowa rotacja? Absolutnie nie. To strategiczny ruch w kluczowym momencie dla spółki i jej większościowego właściciela. Rada Nadzorcza Energi właśnie powierzyła Magdalenie Kamińskiej funkcję prezesa zarządu, a do zarządu dołączył nowy wiceprezes, Przemysław Janiak. Obaj obejmą stanowiska już 1 kwietnia 2026 r.

Wewnętrzny awans z długim stażem

Magdalena Kamińska to nie jest osoba z zewnątrz. Z Grupą Energa związana jest od 2011 roku. W zarządzie spółki zasiada od lutego 2025 roku, a od listopada ubiegłego roku pełniła już obowiązki prezesa. Wcześniej zarządzała obszarem finansów, będąc wiceprezesem ds. finansowych, a także wiceprezesem zarządu Energa Wytwarzanie. To doświadczenie zdobyte w samym sercu firmy.

Nowy wiceprezes, Przemysław Janiak, to z kolei menedżer z kilkunastoletnim doświadczeniem w sektorze energetycznym. Swoją karierę zaczynał w międzynarodowej firmie doradczej EY. Od 2016 roku związany był z Grupą Orlen, gdzie odpowiadał za analizy strategiczne i rynek mocy. Od 2020 roku współpracował już z Grupą Energa przy inwestycjach w źródła gazowe, ciepłownicze i morską energetykę wiatrową.

Skład zarządu Energi od 1 kwietnia będzie wyglądał następująco: Magdalena Kamińska (prezes), Piotr Szymanek (wiceprezes), Michał Gołębiowski (wiceprezes) i Przemysław Janiak (wiceprezes).

Gorące lądowanie: debiut w dynamicznym okresie

Nowa prezes nie wchodzi na spokojną pozycję. Jej kadencja zaczyna się w bardzo dynamicznym momencie dla przyszłości spółki w ramach Grupy Orlen. A tu czekają ją konkretne, pilne wyzwania.

Po pierwsze, oddanie bloków gazowych w Grudziądzu i Ostrołęce. Szybkie zakończenie tych inwestycji jest kluczowe, aby uniknąć potencjalnie wysokich kar za niedotrzymanie kontraktów mocowych. To zadanie numer jeden na biurku nowej szefowej.

Wielki plan Orlenu: emisja za 5,11 mld zł

A po drugie, nad spółką wisi kluczowa decyzja akcjonariuszy. Już 2 kwietnia odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie Energi, zwołane na wniosek Orlenu. Ma ono zdecydować o emisji ponad 276 milionów akcji serii CC. Cena emisyjna? 18,5 zł za akcję, co daje łączną wartość emisji na poziomie 5,11 mld zł.

Oficjalnie celem jest wzmocnienie kapitałów własnych spółki i zapewnienie stabilnych podstaw finansowania dla jej inwestycji. Emisja ma być przeprowadzona z zachowaniem prawa poboru, co – jak podkreśla Orlen – zapewnia równe traktowanie wszystkich akcjonariuszy.

Ale jest tu drugie dno. Ta operacja może być kluczem do realizacji długoterminowego celu Orlenu.

Gra o wyłączność: droga do zdjęcia z giełdy

Orlen jest już większościowym właścicielem Energi – na koniec 2025 roku posiadał 92,04% akcji, co daje 94,09% głosów na WZA. Jesienią 2025 roku koncern przeprowadził wezwanie na akcje, oferując 11-procentową premię, ale nie udało mu się osiągnąć magicznego progu 95% głosów, który umożliwia przymusowy wykup (tzw. squeeze-out) pozostałych akcji.

I tu pojawia się nowy plan. Jeśli emisja akcji zostanie przeprowadzona, a nowe walory obejmie przede wszystkim Orlen (jako akcjonariusz z prawem poboru), to po jej zarejestrowaniu koncern może przekroczyć próg 95% udziałów. To otworzyłoby mu drogę do przeprowadzenia przymusowego wykupu akcji od mniejszościowych akcjonariuszy i potencjalnego zdjęcia Energi z warszawskiej giełdy.

Nowa prezes, Magdalena Kamińska, będzie więc nie tylko sterować operacyjnie jedną z największych firm energetycznych w kraju, ale także zarządzać spółką w kluczowym momencie jej potencjalnej transformacji z podmiotu publicznego w w pełni zintegrowaną część grupy kapitałowej Orlenu. To nie lada wyzwanie na początek kadencji.