Nvidia wciąż na celowniku analityków. Cel to 350 USD, a prognoza na 2028 rok jest jeszcze ambitniejsza
Pixabay.com / JacekAbramowicz
Nvidia wchodzi w październik jako największa firma na świecie i jedna z najważniejszych spółek technologicznych na Wall Street. W 2026 roku notowania NVDA kilkakrotnie próbowały bezskutecznie przebić się przez strefę oporu w okolicach 230–234 USD, a mimo to analitycy wciąż widzą przestrzeń do nowych rekordów. Najnowszy argument to prognoza Cantor Fitzgerald, która zakłada wzrost o ponad 50% w horyzoncie 12 miesięcy.
Cel: 350 USD za akcję
1 października C.J. Muse z Cantor Fitzgerald podtrzymał rekomendację „Przeważaj” (Overweight) dla Nvidii i 12-miesięczną cenę docelową na poziomie 350 USD. Przy kursie 230,86 USD notowanym w czwartek oznaczało to potencjał wzrostu o około 52%. To istotne o tyle, że akcje NVDA w 2026 roku wielokrotnie zatrzymywały się w pobliżu 234 USD.
Głównymi fundamentami tej oceny są dla analityka silny popyt na infrastrukturę AI oraz pozycja spółki w obszarze agentowej sztucznej inteligencji (agentic AI). Według analityka dzięki temu Nvidia może liczyć na większy udział w budżetach IT hyperskalerów. Jego zdaniem obecna przewaga rynkowa zwiększa też szanse spółki na zrealizowanie – a nawet przekroczenie – własnych celów: ponad 70-procentowego wzrostu przychodów do 2027 roku i wydatków na moc obliczeniową na poziomie 3–4 bln dolarów do 2030 roku.
Obawy budzą skala wydatków na AI oraz poziom marży brutto. Mimo to w ocenie analityka obecna wycena czyni Nvidię zbyt tanią, by ją lekceważyć. Zwrócił uwagę na wskaźnik ceny do zysku na poziomie 13-krotności zaktualizowanego zysku na akcję za rok kalendarzowy 2028, wynoszącego 26 USD. Dodatkowe argumenty to wyższe oczekiwania samej firmy wobec popytu i łańcucha dostaw.
W analizie poruszono też ryzyko związane z największymi klientami Nvidii, którzy od lat rozwijają własne układy. Wraz z drożejącymi gotowymi rozwiązaniami rośnie ekonomiczny sens takich wewnętrznych projektów. Własny chip nie musi jednak całkowicie zastępować układów Nvidii. Jeśli będzie wystarczająco dobry i tańszy w konkretnych zastosowaniach, klienci mogą przenieść poza nią przynajmniej część swoich budżetów. Opisany scenariusz nie musi oznaczać końca przewagi Nvidii. Może jedynie sprawić, że utrzymanie pozycji lidera będzie kosztować coraz więcej.
Wall Street wciąż mówi „kupuj”
W ankiecie TipRanks przeprowadzonej wśród analityków z Wall Street w ciągu ostatnich trzech miesięcy 31 z nich przyznało akcjom NVDA średnią ocenę „Zdecydowanie kupuj” (Strong Buy). Średnia cena docelowa wyniosła 324,32 USD, co sugeruje możliwość ustanowienia nowego szczytu w horyzoncie 12 miesięcy.
W tym roku walory Nvidii są już na plusie o 21,22%. W momencie publikacji oznaczało to kapitalizację rynkową na poziomie około 5,5 bln dolarów. W analizie opublikowanej kilka dni później wycena sięgała już około 5,7 bln USD, a przy zwyżce wynoszącej 2,12% spółka znalazła się jeszcze bliżej poziomu 6 bln dolarów. Jeszcze przed końcem roku próg ten pozostaje w zasięgu.
Czy możliwe jest 10 bln USD?
Znacznie dalej idzie założenie, że do zamknięcia kolejnego roku obrotowego – czyli do stycznia 2028 r. – kapitalizacja Nvidii przekroczy 10 bln USD. Taki skok oznaczałby przyrost wartości o około 78% w ciągu mniej więcej dwóch i pół roku.
Fundamentem tej tezy jest realizacja już ogłoszonych planów – Nvidia nie musi zaskakiwać na plus, wystarczy, że wykona własne prognozy. W ostatnim raporcie kwartalnym przychody były ponad dwa razy wyższe rok do roku. Firma zapowiedziała też, że w kolejnym roku obrotowym liczy na ich wzrost o kolejne 70%.
Jak zauważono w analizie, większe podstawy do obaw o przewartościowanie istniały w 2024 roku. Historyczny wskaźnik C/Z wynosi obecnie 29,5, czyli jest zbliżony do poziomów innych dużych spółek technologicznych, a tempo wzrostu Nvidii pozostaje od nich wyraźnie szybsze. Bardziej istotny może być wskaźnik ceny do prognozowanych zysków, który wynosi niespełna 15. Gdyby rynek zaczął wyceniać przyszłe zyski na poziomie około 30, a nie niespełna 15, i gdyby wyniki faktycznie spełniły oczekiwania, akcje mogłyby być warte dwa razy tyle, ile wynika z obecnej wyceny. To właśnie ten mechanizm napędza scenariusz kapitalizacji powyżej 10 bln USD.
Co dalej?
Na razie notowania wciąż mierzą się z oporem w okolicach 230–234 USD. Od połowy maja 2026 r. nie udało im się trwale wyjść ponad ten poziom. Projekcje pozostają jednak jednoznaczne: zarówno cel Cantor Fitzgerald, jak i średnia cena docelowa z ankiety TipRanks zakładają nowy historyczny rekord w horyzoncie 12 miesięcy. W dalszej perspektywie rozwój rynku sztucznej inteligencji do 2030 roku mógłby zostawić przestrzeń do jeszcze wyższej wyceny w dalszej części 2028 roku.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.