Za pierwsze trzy kwartały 2026 r. wartość publicznych ofert obligacji w Polsce jest już o 55 proc. wyższa niż w całym rekordowym 2025 r. Rynek wyraźnie przyspieszył, ale zainteresowanie inwestorów jest bardzo nierówne: korporacyjne papiery rozchodzą się w tłumie, a listy zastawne banków hipotecznych mają słabsze pokrycie.

Skarbówki kontra korporacje

Przebicie rentowności 6 proc. na polskich dziesięciolatkach sprawiło, że coraz większa część rynku i ekspertów zaczęła postrzegać skarbowe papiery jako potencjalną okazję. W tym okresie obligacje skarbowe dawały rentowności 5,5–6,4 proc., podczas gdy listy zastawne oferowały ok. 4 proc. W takim otoczeniu nie wszystkie emisje sprzedały się w całości.

mBank Hipoteczny dopuścił w warunkach emisji możliwość uplasowania nawet 1 mld zł, ale ostatecznie pozyskał 106 mln zł. Wrześniowa oferta listów zastawnych PKO Banku Hipotecznego również spotkała się z mniejszym zainteresowaniem niż dwie wcześniejsze emisje tych papierów. Inwestorzy chętnie wybierali przy tym detaliczne obligacje skarbowe: w sierpniu sprzedaż rocznych papierów o oprocentowaniu równym stopie referencyjnej NBP przekroczyła 3 mld zł.

Korporacje w natarciu

Inaczej wyglądało zainteresowanie obligacjami korporacyjnymi. Średnia marża w tegorocznych emisjach, z wyłączeniem listów zastawnych, spadła do 3,3 pkt proc. z 4,0 pkt proc. w ub.r. i 4,35 pkt proc. w 2024 r. Dla porównania w drugiej połowie 2025 r. odbyło się osiem emisji, a w pierwszym półroczu 2026 r. siedem. Teraz w każdej z emisji zapisy składa zwykle ponad tysiąc inwestorów; styczniowa oferta Marvipolu przyciągnęła ich 2,5 tys. Zainteresowanie często przewyższało wartość oferowanych obligacji.

Przykładem jest Victoria Dom. Warszawski deweloper pozyskał rekordowe 250 mln zł przy popycie przekraczającym 400 mln zł. Marża wyniosła 3,8 pkt proc. ponad WIBOR6M, podczas gdy kilka lat temu spółka oferowała papiery z marżą 6,5–7 pkt proc.

Co istotne, wysoka rentowność skarbówek nie skłoniła inwestorów do odwrotu od długu korporacyjnego. Przy dochodowości długoterminowych skarbówek sięgającej 6,5 proc. rentowność obligacji Victorii Dom, wynosząca ok. 7,7 proc., jest tylko nieznacznie wyższa. Ta oferta pokazała też, że inwestorzy indywidualni i instytucje nadal bardzo cenią wiarygodnych emitentów i nie chcą brać na siebie dużego ryzyka zmiany ceny, które niosą długie skarbówki.

Małe emisje wróciły

Do rynku wróciły też tzw. małe emisje publiczne, przeprowadzane na podstawie memorandum inwestycyjnego, a nie prospektu. Ich limit to równowartość 5 mln EUR w okresie 12 miesięcy. W tej grupie prawie wszystkie oferty zostały w pełni objęte; wyjątkiem była nietypowa emisja Value Properies.

Co przyniesie czwarty kwartał

Czwarty kwartał zapowiada się jako kontynuacja ożywienia w ofertach opartych na prospektach. Świeże dokumenty mają 7R i Vehis Finanse; obie spółki zapowiedziały w nich emisje w IV kwartale. Na zatwierdzenie prospektów przez UKNF czekają Olivia Fin, PragmaGo i Resi Capital, które kilka tygodni temu uchwaliły programy publicznych emisji. Olivia Fin i PragmaGo, jako weterani rynku, mogą liczyć na zgodę nieco szybciej.

PragmaGo nie musi się spieszyć: do spłacenia pozostają obligacje warte łącznie 65 mln zł, zapadające w czerwcu i lipcu przyszłego roku, oraz kolejne 30 mln zł we wrześniu przyszłego roku. Olivia Fin musi wykupić papiery na 16,5 mln zł w październiku i 27 mln zł w grudniu, a dwie kolejne serie o łącznej wartości 40 mln zł przypadają na styczeń i luty 2027 r. Resi Capital przygotowuje się natomiast do dużego projektu i refinansowania pożyczek.

W lutym wygasną prospekty Marvipolu i Bestu. Marvipol nie wykorzystał dotąd żadnej emisji, a Best przeprowadził już trzy i nie wyklucza kolejnej. W marcu wygaśnie prospekt Cavatiny Holding, która w przyszłym roku ma wykupić sześć serii obligacji. Dekpol na koniec półrocza miał 442 mln zł gotówki.