Czy konopie mogą zbudować poważny, skalowalny biznes w Polsce? Kombinat Konopny właśnie udowadnia, że tak, stawiając kolejny, odważny krok. Spółka produkująca naturalne suplementy roślinne i tekstylia konopne zadebiutuje na rynku NewConnect już 1 kwietnia.

To nie jest zwykły debiut. To historia firmy, która przez niemal sześć lat zbudowała biznes od zielarstwa po tekstylia, próbując przekuć niszowy pomysł w skalowalny model. A teraz, dzięki giełdzie, chce przyspieszyć.

Mała skala, ale wielkie tempo wzrostu

Firma działa w skali mikro, ale jej wyniki mówią same za siebie. W IV kwartale 2025 r. spółka zwiększyła przychody aż o 102 proc., do niemal 2 mln zł. Co więcej, osiągnęła dodatnią EBITDA na poziomie 10 tys. zł i ograniczyła stratę netto do 0,2 mln zł. Dla porównania, rok wcześniej w tym samym okresie przychody wyniosły niecały 1 mln zł, EBITDA była ujemna (-1,19 mln zł), a strata netto sięgnęła 1,46 mln zł.

„Sprzedaż jest jeszcze ograniczona, ale produkcja rośnie wraz z popytem. Naszym strategicznym celem na najbliższe dwa lata jest dalszy wzrost skali działalności przy jednoczesnym dążeniu do osiągnięcia zysku netto” – mówi Maciej Kowalski, założyciel i prezes Kombinatu Konopnego.

Tekstylia na czele, ale CBD wciąż ważne

Istotny udział w przychodach mają wciąż produkty zielarskie, przede wszystkim olejki CBD. Jednak największy i najszybciej rosnący jest segment tekstylny. Bestsellerem ilościowym są skarpetki, a wartościowo – kołdry, które często wyprzedają się szybciej, niż spółka jest w stanie uzupełniać zapasy. Sprzedaż prowadzona jest głównie w modelu e-commerce, zarówno w Polsce, jak i na rynkach europejskich.

Pełna kontrola, ale i wyzwania

Model biznesowy spółki opiera się na pionowej integracji – od uprawy konopi, przez przetwarzanie, po gotowe produkty.

„To rozwiązanie zwiększa kontrolę nad łańcuchem wartości, ale jednocześnie podnosi koszty i wydłuża czas dojścia do skali” – tłumaczy Kowalski.

Inwestycja w zakład pod Elblągiem, na terenie dawnego kombinatu warzywniczego (stąd nazwa firmy), pochłonęła ok. 20 mln zł i trwała sześć lat. Dziś zakład przetwarza miesięcznie kilkanaście ton surowca roślinnego, głównie słomy konopnej.

Od crowdfundingu do płynności na giełdzie

Rozwój Kombinatu od początku finansowany był społecznościowo. W kilku rundach spółka zgromadziła tysiące akcjonariuszy i kilkadziesiąt milionów złotych. Akcjonariat liczy ok. 2,5 tys. osób, przy czym prezes zachowuje kontrolę nad firmą.

„Do tej pory inwestorzy nie mieli realnej możliwości wyjścia z inwestycji. Giełda im ją daje” – podkreśla szef spółki.

Wejście na NewConnect ma charakter wprowadzenia akcji do obrotu bez emisji nowych papierów. Do obrotu trafią akcje serii B, C, D, E, F, G i H. Spółka nie pozyskuje więc kapitału w momencie debiutu, ale otwiera sobie taką możliwość na przyszłość.

Cel na lata 2026-2027: skala i ekspansja

Strategiczne cele spółki są jasne. Na lata 2026–2027 planuje dalszy wzrost skali przy utrzymaniu dodatniej EBITDA oraz zwiększaniu udziału sprzedaży zagranicznej w strukturze przychodów.

Debiut Kombinatu Konopnego to nie tylko ważny dzień dla spółki. To także sygnał, że rynek naturalnych suplementów i tekstyliów z konopi w Polsce dojrzewa i szuka dróg do dynamicznego rozwoju. Będziemy się przyglądać!

Informacje o wynikach finansowych Farm Innovations, które debiutowały na NewConnect wcześniej, pochodzą z serwisu Parkiet.